Raport PKBWK: Co się wydarzyło pod Szczekocinami?

data dodania: 2013-03-01 08:52:17
źródło: Rynek Infrastruktury
Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych opublikowała oficjalny raport w sprawie katastrofy kolejowej pod Szczekocinami z marca 2012 roku, w której zginęło 16 osób a 61 zostało ciężko rannych. Poniżej publikujemy skrócony opis tego zdarzenia przedstawiony przez PKBWK w raporcie.

Do katastrofy doszło na torze nr 1 linii kolejowej nr 64 Kozłów – Starzyny na szlaku Sprowa – Starzyny. W dniu 3 marca 2012 r. na posterunku Starzyny o godz. 20:00 dyżur nocny rozpoczął dyżurny ruchu A.N., a na posterunku odgałęźnym Sprowa dyżurna ruchu J.S.


O godzinie 20:40 ze stacji Psary odjechał pociąg 13127. Dyżurny ruchu A.N – według jego wyjaśnień – dokonuje w międzyczasie na gruncie sprawdzenia położenia rozjazdów nr 3 i 4 dla przygotowania wyjazdu pociągu na tor nr 2 na szlaku Sprowa Starzyny. Idąc zabiera ze sobą 4 klucze (3+, 3-, 4+, 4-) od sponozamków zamontowanych na rozjazdach, nie zabiera jednak korby do ręcznego przestawiania zwrotnic. Pomimo braku położenia zwrotnic nr 3 i 4 nie dokonuje zabezpieczenia ich na gruncie sponozamkami i wraca z kluczami na nastawnię.


Dyżurny ruchu A.N. informuje maszynistę pociągu nr 13127, który zatrzymał się przed semaforem wjazdowym C, o jeździe na sygnał zastępczy i o godzinie 20:46 wyświetla sygnał zastępczy na semaforze C z powodu braku kontroli położenia zwrotnic rozjazdów nr 3 i 4.


Maszynista pociągu nr 13126 wyjeżdżając z posterunku odgałęźnego Starzyny na sygnał zastępczy nie zareagował na wyjazd na tor nr 1, czyli przeciwny do zasadniczego szlaku Sprowa – Starzyny, do czego powinien mieć wyświetlony wskaźnik W24 na semaforze C łącznie z sygnałem zastępczym, natomiast zezwolenie polegające na samym wyświetleniu sygnału zastępczego nie uprawniało go do takiej jazdy.


W międzyczasie na posterunku Sprowa o godz. 20:46 wyświetlony zostaje sygnał zezwalający na semaforze z toru nr 2 szlaku Kozłów – Sprowa dla jazdy na tor nr 1 szlaku Sprowa – Starzyny dla pociągu nr 31101.


Na posterunku Starzyny o godzinie 20:48 pociąg nr 13126 wyjeżdżą na tor nr 1 w kierunku przeciwnym do zasadniczego ze Szlaku Sprowa – Starzyny przez rozjazd nr 4 po czym nastąpiło wskazanie zajętości toru szlakowego nr 1 sygnalizując to na obu posterunkach odpowiednimi powtarzaczami.


Sygnał zezwalający na semaforze A posterunku Sprowa zostaje wygaszony wskutek tej zajętości. W momencie przekazywania przez dyżurnego A.N. ze Starzyn informacji o odjeździe pociągi 13126 dyżurny J.S. informuje go o wygaśnięciu semafora A dla pociągu nr 31101, a dyżurny ruchu A.N. jednocześnie w tym czasie używa przycisku „dPo2S”, co powoduje na posterunkach Sprowa i Starzyny zaświecenie się na czerwono strzałek blokady po torze nr 2, informujących o wyprawieniu pociągu ze Starzyn na tor szlakowy nr 2.


Po wygaśnięciu semafora A maszynista pociągu 31101 nawiązuje łączność radiową z dyżurną ze Sprowy, który informuje go o konieczności jazdy na sygnał zastępczy i prosi o zgłoszenie momentu jego podania.

 


Komentarze (3)

  • dodano 2013-03-01 11:17:56 przez ---

    Pełny raport dostępny na: http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosci/12873/Oficjalny-raport-ws-wypadku-pod-Szczekocinami.html

  • dodano 2013-03-01 09:34:57 przez ab17pl

    Ten raport jest "dobry" dyżurni wyszli na wsiowych prostaków a sprzęt zaistalowany w Sprowie jawi się jako szmelc opakowany w obudowy komputerów z kolorowymi wyświetlaczami - niestety nie jest to napisane wprost co sugeruje że chodzi o krycie projektantów, wykonawców, zamawjających i dopuszczających do ruchu urządzenia srk które nie spełniają norm bezpieczeństwa ruchu na kolei. Już w latach siedemdziesiątych dysponowaliśmy urządzeniami srk ktore mimo ewidentnych błędów dyżurnych nie dopuściły by do tej katastrofy.

  • dodano 2013-03-01 09:24:52 przez Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji

    Jest to rzecz porażająca, choć nie dziwiąca: piszę o tym na eksploatyka.pl dużo. Brak jest jakiegokolwiek porządnego mechanizmu obsadzania stanowisk, prócz pozorów. Liczą się znajomości i podkładki. Rzeczywista wiedza, niestety nie. Jeśli od dyrektora mogłem usłyszeć, że powinienem podporządkować się wybrańcowi narodu i przestać się nazywać ekspertem (nie obchodziło ich, że jestem zaprzysiężony nawet), bo go to denerwuje oczywiste jest, że dobrych systemów eksploatacji się we tych warunkach nie tworzy. Informowanie od tym nawet rządu natrafia na mur bełkotliwy tak jak ta rozmowa dyżurnych ruchu. Nikt nie patrzy na koszty jakie ponoszę przez to. Jak zostałem okradziony z mojej pracy przez takich wybrańców narodu. Efektem nie muszą być od razu katastrofy, ale przecież bywają.

dodaj komentarz

Proszę zapoznać się z regulaminem