Partnerzy serwisu:

RIPS: Resort środowiska nie jest zainteresowany żeglugą śródlądową

Paweł Rydzyński 11.12.2014

RIPS: Resort środowiska nie jest zainteresowany żeglugą śródlądową
Śluza w Brzegu Dln.fot. Ladar, commons.wikimedia.org
Ministerstwo Środowiska nie posiada ani fachowców, ani pieniędzy, ani ochoty do zadbania o budowle hydrotechniczne na drogach śródlądowych. Ta struktura nie jest zainteresowana uprawianiem żeglugi – uważa Zbigniew Antonowicz z Rady Interesantów Portu Szczecin.
We wtorek zamknięta została śluza w Brzegu Dolnym. Jak się dowiedział portal RynekInfrastruktury, dwukrotnie, na przestrzeni dwóch miesięcy – we wrześniu i listopadzie, przeprowadzona została kontrola stanu technicznego tej śluzy. Kontrola z września stwierdziła uszkodzenia mogące stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. Kolejna kontrola, przeprowadzona 13 listopada, stwierdziła, że nie podjęte zostały żadne działania naprawcze. W związku z tym, Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego zakazał RZGW Wrocław użytkowania wrót wsporczych dolnych (co w praktyce równa się zamknięciu śluzy) i nakazał ich wymianę do 31 grudnia br.

RZGW Wrocław uważa, że ocena stanu technicznego śluzy jest subiektywna i nie została należycie uargumentowana, dlatego też złożone zostało odwołanie do Generalnego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Władzom RZGW zależy przede wszystkim na uchyleniu decyzji o natychmiastowej wykonalności polecenia wstrzymania ruchu w śluzie, dzięki czemu można byłoby prześluzować oczekujące statki. Sprawa jest o tyle paląca, że przed śluzą utknął m.in., płynący w górę Odry, lodołamacz „Borsuk”, który ma tej zimy pełnić służbę we Wrocławskim Węźle Wodnym.

Budowle hydrotechniczne muszą być w okresie żeglugowym niezawodne

Jak na problem ze śluzą patrzą przedstawiciele portowego biznesu ze Szczecina? Zbigniew Antonowicz z Rady Interesantów Portu Szczecin obarcza winą za tę sytuację resort ochrony środowiska. – Każda przeszkoda na Odrzańskiej Drodze Wodnej to porażka, bo nie da się tu zrobić objazdów. Wszystkie budowle hydrotechniczne muszą być w okresie żeglugowym sprawne i niezawodne. Po to robi się przeglądy, aby dostrzec słabe punkty tych budowli i zaplanować naprawy w czasie przerw zimowych. Tak powinno być, ale Ministerstwo Ochrony Środowiska nie posiada ani fachowców, ani pieniędzy, ani ochoty do zadbania o to. Ta struktura nie jest zainteresowana uprawianiem żeglugi. Wielokrotnie to demonstrowali urzędnicy z KZGW i niektórych RZGW – twierdzi Zbigniew Antonowicz.

Śluzą w Brzegu Dolnym administruje RZGW Wrocław i to właśnie ta instytucja jest zobligowana do poprawy jej stanu technicznego. RZGW podlega resortowi ochrony środowiska. Jednocześnie jednak, minister właściwy do spraw transportu, zgodnie z prawem, odpowiada sprawy z zakresu funkcjonowania oraz rozwoju infrastruktury transportu, w szczególności budowy, modernizacji, utrzymania i ochrony śródlądowych dróg wodnych w zakresie żeglugi śródlądowej.

W tym kontekście, Zbigniew Antonowicz zwraca uwagę na problem rozproszenia decyzji. – Następuje spychanie odpowiedzialności bo nikt poważnie nie traktuje żeglugi jako transportu, który może przynosić gospodarce korzyści. Wszystkie resorty mają argumenty na unikanie odpowiedzialności i spychanie spraw na innych. A główny skarbnik podpowiada resortom: „mówcie, że nie damy rady, bo to zbyt duże koszty”. Tym hasłem zamykają długoletnie wołanie o rozsądek i zmianę nastawienia do gospodarki wodnej portowców, stoczniowców, żeglugowców, transportowców i zwolenników turystyki oraz energetyki – ubolewa przedstawiciel RIPS.

Trwa obecnie reforma prawa wodnego, w wyniku którego praktycznie całość odpowiedzialności za ten segment zostanie scedowany na MOŚ. Nie brakuje jednak opinii, że jest to błędny kierunek działań, na który zdecydował się rząd, gdyż powinno być odwrotnie: całość odpowiedzialności za drogi wodne, tak jak za inne gałęzie transportu, powinien przejąć MIR. Pisaliśmy, że nie sposób się nie zgodzić z tymi, którzy porównują przejęcie pełnej odpowiedzialności za rzeki przez MOŚ do hipotetycznej sytuacji przejęcia nadzoru nad GDDKiA przez resort rolnictwa. Bo przecież większość autostrad biegnie przez pola…

Biznes ciągle grymasi, więc ma za swoje

Zbigniew Antonowicz uważa, że problem, jaki obecnie odnotowywany jest w Brzegu Dln., może powtórzyć się także w innych miejscach na Odrze. – Jeśli bowiem zaczyna się coś zmieniać i ruszają nowe inwestycje, to remonty i naprawy starych budowli są zostawiane na potem. Nakłanianie do oszczędności prowadzi do absurdów. Oszczędza urząd, a traci biznes. Ale biznes to nie jest przyjaciel: ciągle grymasi, więc ma za swoje – konkluduje Zbigniew Antonowicz.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony