Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Biznes - Polska

Ożywienie w budownictwie to kwestia 2-3 lat

| Roman Czubiński źródło: RynekInfratsruktury.pl 20.06.2017

 

 

Ożywienie w budownictwie to kwestia 2-3 lat
fot. Fotolia

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Większość przedstawicieli branży budowlanej jest zgodnych co do tego, że znaczący wzrost inwestycji czeka nas dopiero za 2-3 lata. Na razie duże projekty infrastrukturalne są w wielu przypadkach na etapie przetargu lub projektowania. Wśród możliwych trudności uczestnicy dyskusji podczas KIP wymienili problemy z dostępem do siły roboczej oraz utrudniające wykonawcom inwestowanie zapisy w kontraktach.
Wyjściowe pytanie dotyczyło nakreślenia sytuacji rynkowej w branży budowlanej. Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa Barbara Dzieciuchowicz oceniła rok 2016 jako trudny zarówno na drogach krajowych, jak i samorządowych. - W przypadku tych ostatnich zmniejszenie wartości zamówień było szczególnie widoczne. Dane GUS mówią o 11-procentowym spadku rok do roku – podkreśliła.

– W ostatnim kwartale nastąpiło jednak pewne ożywienie, zarówno jeśli chodzi o drugie etapy przetargów z poprzednich lat, jak i inwestycje samorządowe. Regionalne Programy Operacyjne w obecnej perspektywie to 40% środków unijnych, z których wiele jest przeznaczana na drogi wojewódzkie – kontynuowała prezes. 2018 rok będzie jej zdaniem jeszcze lepszy, także dlatego, że będzie... rokiem kampanii i wyborów samorządowych. Wiele zależy od tempa rozstrzygania kolejnych postępowań, w tym – na drogi krajowe, oraz od ich wartości. – Pamiętajmy, że większość tych przetargów ma formułę „zaprojektuj i wybuduj”, a wykonanie projektu i pozyskanie decyzji zajmuje zwykle co najmniej rok. Większe ożywienie powinno więc nastąpić w latach 2019-2020 – przewidziała przedstawicielka branży.

Cement: Przed branżą kilka dobrych lat


- Rodzajem barometru sytuacji na rynku budowlanym jest konsumpcja cementu. Jeśli dziś nie sprzedaje się cement, oznacza to, że nie ma odpowiedniej liczby budów, przez co za rok nie będą się sprzedawały surowce i produkty potrzebne na dalszych etapach – stwierdził Jan Deja ze Stowarzyszenia Producentów Cementu. W ubiegłym roku polskie zakłady sprzedały 15,7 mln ton cementu, co zapewniło polskiej branży cementowej silną, czwartą pozycję w Europie bez uwzględnienia Turcji.

– My też zauważamy coraz większą liczbę przetargów, a także przechodzenie kolejnych przedsięwzięć z fazy projektowej do wykonawczej. W tym roku produkcja powinna wynieść 16,1-16,3 mln ton. 

Jeszcze większymi optymistami jesteśmy co do roku 2018 – deklarował. Wzrost może wtedy wynieść nawet do 19 mln ton. Nawet w takim wypadku będzie jednak jeszcze daleko do wykorzystania całych zdolności produkcyjnych, które Deja oszacował na 23 mln ton.

Musimy zawsze odnosić się do betonu. Przedstawiciel SPC z uznaniem powitał rosnącą liczbę nowych i modernizowanych dróg wyposażanych w nawierzchnię betonową. – W nadchodzącej perspektywie ponad 800 km.

Oznacza to, że technologia się sprawdza. Cieszymy się, że beton jest w sposób trwały obecny na drogach – powiedział. Jak dodał, rozwiązania takie, np. beton wałowany, stają się popularne także na drogach samorządowych. - Coraz częściej włodarze gmin pracują też nie tylko w trybie wyborczym – skomentował. Branża cementowa wiąże też duże nadzieje z realizacją Krajowego Programu Kolejowego.

Są projekty, ale gdzie siła robocza?


- Wszystko jest kwestią planowania – zwrócił uwagę doradca dyrektora Centrum Unijnych Projektów Transportowych Przemysław Wróbel. Jak dodał, reprezentowana przez niego instytucja zaplanowała uwalnianie dotacji w sposób płynny, ale rosnący w kierunku lat 20. Fundusze na drogi krajowe i autostrady mogą być wypłacane na bieżąco. - Nie można niestety powiedzieć tego o kolei – jej sukces można przypisać zwrotom za inwestycje z poprzedniej perspektywy – zaznaczył Wróbel. Jego zdaniem prawdziwe ożywienie rynku nastąpi raczej w latach 2019-2020. - Obawiam się, że kumulacja odbije się wtedy negatywnie na wielu firmach, choć niektóre branże się ucieszą. W dodatku zjawisko to może zbiec się w czasie z brakiem siły roboczej. Być może pora znów patrzeć w stronę Dalekiego Wschodu – podsumował.

W ocenie dyrektor Pionu Transportu Multiconsult Polska Renaty Mordak trend wzrostowy jest widoczny także w branży projektowej i doradczej, a także nadzorczej. - Czekaliśmy na to od kilku lat. Na kolei skupialiśmy się na pracach przedprojektowych, dopiero teraz nastąpił wysyp przetargów na projekty, dokumentację i nadzory - poinformowała.

W branży drogowej zastój był dłuższy, a przetargi są ogłaszane najczęściej w formule „projektuj i buduj” - na kolei częściej, niż na drogach, stosuje się osobne zamówienia na obie części. Zagrożeniem, według Mordak, są zwłaszcza braki kadrowe, także w pokrewnych branżach. - Możemy przygotować zawczasu materiały, ale szkolenie kadry trwa znacznie dłużej. Poza tym dostępność zasobów ludzkich jest ograniczona, zwłaszcza w nadzorze i projektowaniu – potrzebny jest wieloletni staż, którego wcześniej z powodu małej liczby inwestycji nie było gdzie zdobyć – tłumaczyła przedstawicielka Multiconsult.

Wyłączenia w przetargach oznaczają natomiast, że jeden specjalista nie może pracować na dwóch budowach jednocześnie.

PZU: Wydłużanie gwarancji powoduje trudności


- Ryzyka związane z ubezpieczaniem inwestycji to trudne zagadnienie. Jesteśmy z klientem od początku, od przetargu aż do końca procesu inwestycyjnego. Dużym problemem całego rynku są coraz dłuższe okresy gwarancji na usuwanie wad i usterek - stwierdził z kolei kierownik zespołu ds. klientów strategicznych i wsparcia sprzedaży w Biurze Ubezpieczeń Finansowych PZU S. A. Piotr Kotarski. Według przedstawiciela PZU blokuje to kapitał wykonawców i obniża limity kredytowe, a z drugiej strony – rodzi pokusę przerzucania przez zarządców drogi kosztów na wykonawców. – Doprowadzi to do sporów sądowych np. o to, czy przez 8-9 lat droga była użytkowana w sposób właściwy – prognozował Kotarski.

Reprezentant ubezpieczyciela zgodził się z pozostałymi panelistami co do wystąpienia kumulacji inwestycji w latach 2019-20 lub nieco wcześniej. Otwarte pozostaje pytanie o skutki tego zjawiska. – W roku 2012 natłok środków spowodował, że firmy postanowiły zjeść jak najwięcej tortu, nie do końca doceniając ryzyko. Mamy nadzieję, że wykonawcy nauczyli się na błędach i obecna perspektywa będzie okresem prosperity nie tylko dla producentów surowców – podsumował.

ITD: Nowy system pozwoli skuteczniej walczyć z przeładowaniem

Pełniący obowiązki zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego Łukasz Bryła zwrócił uwagę na kwestię utrzymania dróg. - Przeciwdziałanie ich degradacji, biorąc pod uwagę liczbę przewoźników, tabor i tranzytowe położenie Polski, to dla nas wyzwanie. Musimy jednak najpierw wytypować pojazdy przeznaczone do kontroli. Element niezbędny to systemy preselekcji – tłumaczył. W województwach, w których takie instalacje działają – jak w dolnośląskim czy małopolskim – skuteczność preselekcji sięga 80-90%. W regionach, w których ich nie ma, wskaźnik ten spada do kilkunastu procent. – Zarządca drogi musi też wybudować wagę kontrolną w odpowiednim miejscu, tak by nie było trzeba holować pojazdu do ważenia przez kilkadziesiąt kilometrów – podkreślił Bryła.

Warunkiem nałożenia kary jest dziś zatrzymanie pojazdu. ITD jest jednak w trakcie realizacji projektu systemu przypominającego pobór opłaty elektronicznej, dzięki któremu większość kar będzie mogła być nakładana stacjonarnie na podstawie zarejestrowanego zapisu. – Tworzymy wymagania metrologiczne dla systemów szybkoprzejazdowych.

Kontrolę mobilną można by wtedy skierować na podmioty zagraniczne – przekonywał zastępca głównego inspektora.

Osobna kwestia to odpowiedzialność za przeładowanie pojazdu. W myśl obecnych przepisów sankcja jest skierowana tylko wobec przewoźnika. – ITD zawsze bada kwestię odpowiedzialności innych uczestników przewozu, w tym załadowcy. Ta odpowiedzialność powinna być naszym zdaniem równoległa. Linia orzecznicza w tej sprawie nie jest jeszcze ukształtowana – musimy udowadniać, że załadowca miał wpływ lub godził się na przeładowanie – stwierdził Bryła.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 



ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS