Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Biznes - Polska

Styliński: Nieopłaceni podwykonawcy to tylko część problemu

| Elżbieta Pałys źródło: RynekInfrastruktury.pl 14.05.2018

PARTNER DZIAŁU


 

Styliński: Nieopłaceni podwykonawcy to tylko część problemu
fot. Ladyheart

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Podwykonawca jest ostatnim ogniwem w procesie realizacji inwestycji. Jeśli problem jest na samym dole, diagnozując przyczyny, warto sprawdzić czy nie pojawił się on również szczebel wyżej. Stwierdzając, że podwykonawcy nie dostali wynagrodzenia, nie można abstrahować od tego, że bez zapłaty za roboty zostali także generalni wykonawcy – zwraca uwagę Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, odnosząc się do niedawnego raportu NIK.
Najwyższa Izba Kontroli w niedawno opublikowanym raporcie zwróciła uwagę na problemy, które w poprzedniej perspektywie dotknęły podwykonawców drogowych. Chodzi m.in. o trudności związane z uzyskaniem wynagrodzenia przez podwykonujących roboty drogowe i konieczność uchwalania specjalnych regulacji, które miały poprawić ich sytuację. Izba kontrolna stwierdziła, że GDDKiA sprawowała niedostateczny nadzór nad prowadzonymi inwestycjami, a problemy, które wystąpiły w poprzednich latach mogą się powtórzyć w obecnej perspektywie finansowej.

W ocenie Jana Stylińskiego, prezesa Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, obraz wynikający z raportu jest co najmniej niepełny. Przedstawiciel branży zgadza się, że problemy w branży drogowej mogą się powtórzyć, jednak ich przyczyna będzie inna niż ta, którą wskazuje NIK.

Podwykonawcy to część systemu

– Występuje istotna niespójność pomiędzy zauważeniem [przez NIK – dop. red.] faktu, że podwykonawca nie dostał pieniędzy, a niezauważeniem, że w wielu przypadkach również wykonawca główny za tę samą robotę nie otrzymał zapłaty – mówi Jan Styliński. Jego zdaniem, NIK dostrzega problem, którym są rozliczenia z podwykonawcami, abstrahuje jednak od tego, że podwykonawcy są elementem pewnego systemu.

Według przedstawiciela PZPB, żeby ocenić problemy, które dotknęły podwykonawców, należałoby się zastanowić nad efektywnością całego systemu przepływu pieniędzy w inwestycjach publicznych. – Warto zwrócić uwagę czy podmiot, który jest zobowiązany do zapłaty określonych środków podwykonawcom, sam uzyskał od zamawiającego wynagrodzenie za wykonane prace – mówi Jan Styliński. O ile nie ma problemu w przypadku robót pierwotnie wycenionych przez wykonawcę, to zupełnie inaczej sytuacja się przedstawia jeśli chodzi o prace, które nie były uwzględnione w projekcie budowlanym, a których wykonanie było konieczne, by zrealizować kontrakt.

– Rygoryzm umów, które były zawierane w ramach pierwszej perspektywy powodował, że skłonność zamawiającego do zawierania umów dodatkowych była znikoma, żeby nie powiedzieć żadna – stwierdza Jan Styliński. – Efekt był taki, że zamawiający otrzymywał produkt w postaci wykonanych robót budowlanych, ale jednocześnie za niego nie płacił – dodaje.

Tego aspektu, jak mówi, nie dostrzeżono w zaprezentowanym raporcie izby kontrolnej. – NIK zauważa tylko jedną stronę – to, że podwykonawcy nie zostali opłaceni i że GDDKiA musiała im wypłacać pieniądze w trybie nadzwyczajnym. Jednocześnie jako przyczynę tego wskazuje niedostateczny nadzór ze strony inwestora. Tymczasem ta przyczyna jest zupełnie inna – ocenia prezes PZPB.

Wniosek słuszny, ale przesłanki błędne

Za problemami podwykonawców, jak mówi, stały przede wszystkim: złe przygotowanie inwestycji, słaba jakość projektów budowalnych i niska świadomość zamawiającego, który ryzyko robót przenosił na generalnego wykonawcę. Nieopłacony podwykonawca jest ostatnim ogniwem w łańcuchu tych problemów. Przyczyną nieotrzymania przez niego pieniędzy jest fakt, że ten, kto go zatrudniał, sam nie dostał zapłaty. Sytuacje, w których generalny wykonawca nie płacił kontrahentom wykorzystując pozycję silniejszego, zdaniem Jana Stylińskiego, są marginalne.

NIK w swoim raporcie zauważa wprawdzie procesy z udziałem Skarbu Państwa i wykonawców oraz to, że część z nich zakończyła się przegraną skarbu państwa, nie analizuje jednak przyczyn tej sytuacji. A szkoda, bo jak mówi Jan Styliński, rzeczywiście grozi nam powtórka problemów w branży budowalnej, tyle, że ich przyczyna będzie inna niż ta, którą zdiagnozował NIK, nie będzie nią także niedostateczny nadzór ze strony inwestora.

Wspólny dla obu perspektyw finansowych na pewno będzie wzrost cen materiałów i kosztów płac. – Ale problemem nie jest sam wzrost, tylko to, że mechanizmy umowne są nieadekwatne, by ten wzrost uwzględnić – zaznacza przedstawiciel branży.

W czasie realizacji kilkuletniej inwestycji wiele czynników w otoczeniu biznesowym ulega zmianie – oprócz wzrostu cen to także obciążenia podatkowe, czy zmienności dostępu do finansowania. Przed wystąpieniem niektórych problemów wykonawcy mogą się zabezpieczyć, ale inne, takie jak np. doświadczany wzrost cen stali, są trudno przewidywalne w kilkuletnim okresie.

Brak analizy – mała szansa na poprawę

– Tych zjawisk nie wyeliminujemy, bo one mają naturę zewnętrzną, ale jesteśmy w stanie, dobrą umową, opisać sposób postępowania z nimi – stwierdza Jan Styliński. I właśnie ten obszar uznaje za kluczowy, by uniknąć problemów przy realizacji inwestycji drogowych w przyszłości.

Jak mówi, konkluzja sformułowana w raporcie NIK, poprzez niespójność obserwacji i wniosków, nie daje asumptu do podjęcia działań naprawczych. Tymczasem zaniechanie tych czynności będzie skutkowało negatywnymi zjawiskami w przyszłości. Część z nich obserwujemy już teraz – to problemy związane z wyłonieniem wykonawcy na wielu przetargach: wykonawcy, stając przed koniecznością wyceny zbyt wielu ryzyk składają zbyt drogie w stosunku do kosztorysu oferty, albo nie składają ich w ogóle.

Inne oferty, które nie uwzględniają nadmiernych ryzyk, mogą być, zdaniem Jana Stylińskiego, tylko odroczeniem problemów w czasie, a wykonawcy, którzy je składają, muszą się liczyć z tym, że zderzą się z trudnościami w przyszłości. To z kolei może się kończyć nawet schodzeniem z placu budowy.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS