Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Biznes - Polska

Geotechnika: Bezpieczeństwo oraz właściwe zarządzanie ryzykiem decydują o sukcesie

| Elżbieta Pałys źródło: Ryne Kolejowy 08.08.2016

 

 

Geotechnika: Bezpieczeństwo oraz właściwe zarządzanie ryzykiem decydują o sukcesie
fot. Keller Polska

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Zdobycie kontraktu nie jest sukcesem. O sukcesie można mówić dopiero wtedy, gdy kontrakt jest zrealizowany i zakończony pomyślnie zarówno od strony technicznej, jak i finansowej. Wszystkie wymiary tego sukcesu powinna odczuć każda ze stron procesu inwestycyjnego. Według Tomasza Michalskiego, dyrektora zarządzającego na Europę Północno-Wschodnią firmy Keller, dla powodzenia kontraktu, oprócz doświadczenia i znajomości technologii po stronie wykonawcy, ważne są dwa uniwersalne elementy: bezpieczeństwo i właściwy podział ryzyka.
– Ryzyka geotechnicznego nigdy nie da się w pełni wyeliminować – mówi Tomasz Michalski, zarządzający firmą, która ma około 20-proc. udziału w polskim rynku geotechnicznym. – Rozpoznanie podłoża gruntowego jest zawsze ograniczone. Przed tym faktem nie da się uciec, a skoro tak, należy odpowiednio zarządzać tym ryzykiem – stwierdza.

Czyje to ryzyko?

Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, zwłaszcza że uczestnicy procesu budowlanego z reguły dążą do całkowitego pozbycia się ryzyka – mówi Tomasz Michalski. Z jednej strony postuluje się, aby ryzyko przejął ten, kto potrafi nim najlepiej zarządzać, co w praktyce oznacza przeniesienie całego ryzyka na wykonawcę robót. Z drugiej strony trzeba jednak wziąć pod uwagę, że to inwestor, a nie wykonawca robót, będzie czerpał długookresowe korzyści z inwestycji oraz że grunty to także materiał budowlany, udostępniany przez zamawiającego. A powszechnie obowiązującą regułą jest zasada, że dostawca odpowiada za dostarczane materiały. Dodatkowo, inwestor odpowiada także za proces budowlany. Z tych powodów inwestor nie może uchylać się od przejęcia ryzyka geotechnicznego, co najmniej w części. Takie rozwiązanie przyjęto m.in. w Niemczech, Austrii lub Szwajcarii. W Danii, Wielkiej Brytanii i Holandii ryzyko jest po stronie zamawiającego wtedy, gdy występują rozbieżności w stosunku do badań geotechnicznych przekazanych przez zamawiającego wykonawcy. „Mieszany” model obowiązuje w Turcji. W zasadzie ryzyko jest po stronie zamawiającego, chyba że strony umówią się inaczej i to wykonawca sam wykona badania geotechniczne. Wtedy jest za nie odpowiedzialny – mówi przedstawiciel Kellera.

W Polsce dominuje dążenie do zminimalizowania ryzyka po swojej stronie. Na etapie podpisywania umowy zamawiający wymagają od wykonawców złożenia oświadczenia, że znane im są warunki geotechniczne, instalacje podziemne i warunki wykonania robót. Oświadczamy, że wszystko wiemy i że za wszystko będziemy odpowiadać, choć nie odpowiada to obiektywnej prawdzie – mówi.

Czy nadmierne obciążanie ryzykiem geotechnicznym opłaca się zamawiającemu? – Projekty geotechniczne są coraz bardziej skomplikowane – zauważa prof. Michał Topolnicki. – Budujemy w coraz trudniejszych miejscach, coraz szybciej, coraz trudniejsze obiekty – mówi. Zamawiający chcą uzyskać jak najwyższą jakość robót geotechnicznych za najniższą cenę, przy jednoczesnym pozbyciu się ryzyka. Wymagają także zachowania wysokich standardów bezpieczeństwa pracy i krótkich okresów realizacji robót, co oczywiście kosztuje. W takich warunkach firmy geotechniczne pracują na niskich marżach, a bez zysku nie mają środków na wdrażanie adekwatnych metod kontroli wykonania robót, ani na rozwój. Szczególne znaczenie ma to przy realizacji skomplikowanych projektów budowlanych, o wysokim ryzyku.

Jak podkreśla prof. Topolnicki, zamawiający w tej sytuacji ma do wyboru dwie drogi. Może wybrać firmę, która proponuje najniższą cenę, nie analizuje ryzyka lub nie potrafi go dostrzec, liczy na szczęście albo na skuteczne dochodzenie o dodatkową zapłatę w przypadku napotkania trudności. Może też wybrać firmę, której oferta jest nominalnie droższa, ale która jest lepiej przygotowana do realizacji przedmiotowego zadania, ma rozeznanie ryzyka i strategię jego zarządzania oraz udziela wiarygodnych gwarancji. W pierwszym przypadku skutkami wyboru mogą być roszczenia, opóźnienia w realizacji, dodatkowe koszty lub czasem wręcz zerwanie kontraktu. W drugim, projekt ma duże szanse na planową i dobrą realizację. – Nadmierne przesuwanie ryzyka geotechnicznego na wykonawcę uderza w projekt. Potrzebna jest więc zmiana podejścia: od stanowiska „to nie mój problem”, do stanowiska „to problem projektu; zajmijmy się nim razem” – stwierdza Michał Topolnicki.

Platforma robocza to nie jest „czerwony dywan” dla podwykonawcy

Podobnie, wspólnym obowiązkiem uczestników procesu inwestycyjnego musi być zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa robót budowlanych. Dla nas BHP nie podlega negocjacjom – mówi Tomasz Michalski. A w przypadku robót geotechnicznych, podstawowym elementem bezpieczeństwa jest platforma robocza. To absolutnie kluczowy element robót. Palownica o masie około 60 do 80 ton, do tego z masztem o wysokości często ponad 20 m, może się łatwo przewrócić, a ryzyko utraty stateczności dramatycznie rośnie jeżeli platforma robocza jest słaba albo nie ma jej wcale. Kiedy na jednym ze spotkań zadałem naszym konkurentom pytanie, komu jeszcze nie przewróciła się maszyna, nikt nie podniósł ręki – opowiada, w jaki sposób przekonywał o tym, że na budowach nie będzie bezpiecznie, jeśli o bezpieczne warunki pracy nie będą się upominać sami przedstawiciele branży. – Nie pozwalajmy, by w czasie negocjacji podwykonawcy oczekujący bezpiecznych warunków pracy stali na straconej pozycji – apeluje Michalski, wskazując na zdarzający się brak konsekwencji w działaniach dotyczących BHP po stronie generalnych wykonawców. Jak mówi, patrząc z perspektywy podwykonawcy, większość wykonawców generalnych ma certyfikaty bezpieczeństwa i normy w zakresie bezpieczeństwa. – Jednak z reguły stosują je tylko do swoich pracowników, a bardzo rzadko do podwykonawców, do czego de facto są tymi standardami zobowiązani. To prowadzi do sytuacji, gdzie do pracy na budowach dopuszczane są firmy, które do BHP nie przywiązują wagi – wskazuje. – Jako liderzy na rynku geotechnicznym czujemy się zobowiązani do aktywnego wpływania na rynek, zwłaszcza w zakresie bezpieczeństwa.

Jak mówi, z inicjatywy Kellera opracowano specyfikacje odnoszące się do projektowania i wykonywania platform roboczych oraz wspólne dla całej branży standardy raportowania wypadków. I zauważa pierwsze sukcesy. – W lutym, wspólnie z GDDKiA zorganizowaliśmy seminarium poświęcone projektowaniu i wykonywaniu platform roboczych. Na kilku budowach w Polsce platformy robocze zostały zaprojektowane i profesjonalnie wykonane przez naszych zamawiających – mówi. – Coraz więcej uczestników procesu budowlanego rozumie, że platformy robocze to nie jest czerwony dywan dla podwykonawcy, ale podstawowy element bezpieczeństwa oraz warunek osiągnięcia zakładanych wydajności robót i ich jakości – dodaje dr Rafał Buca, Dyrektor Techniczny Keller Polska.

Sukces to także wyciąganie wniosków z porażek

Jak ważna jest terminowa realizacja robót, odpowiednia ocena ryzyka i umiejętność reagowania na nieprzewidziane sytuacje, które mogą się zdarzyć na każdej budowie, pokazują liczne przykłady. Rafał Buca omówił m.in. zadanie polegające na wzmocnieniu nasypu kolejowego w miejscowości Jurkowice koło Malborka, w ciągu linii E65 Warszawa – Gdynia. Keller podjął się wzmocnienia podłoża na zlecenie Trakcji PRKiI. Chodziło o kluczowy odcinek, który w ramach prac modernizacyjnych należało dostosować do prędkości 160 km/h na potrzeby m.in. pociągów Pendolino. W trakcie prowadzonych na tym odcinku prac, w nasypie wybudowanym na gruntach organicznych doszło do osunięcia części nasypu pod jednym z torów. Awarię trzeba było usunąć jak najszybciej. Na wykonanie zadania Keller miał ściśle ograniczony czas – 32 dni.

Do wzmocnienia nasypu zastosowano technologię Compaction Grouting, pale CFA i kolumny przemieszczeniowe CSC. Choć technologia była sprawdzona, nie obeszło się bez niespodzianek. Po wykonaniu tymczasowych przypór gruntowych, które tworzyły platformy robocze do wykonania zasadniczych robót, wystąpiła silna ulewa, która uaktywniła osuwisko. A czas naglił. – Działaliśmy pod ogromną presją czasu. Cała Polska patrzyła nam na ręce – wspomina Rafał Buca emocje, jakie towarzyszyły z jednej strony realizacji zadania, z drugiej oczekiwaniu na przejazd pierwszego Pendolino.

Natychmiast przystąpiono do opracowania zmodyfikowanego planu działania. Prace prowadzono w dzień i w nocy, przy czynnym jednym torze, który był stale monitorowany, a dokładne pomiary prowadzono po przejeździe każdego pociągu. Po około dwóch tygodniach od awarii udało się ustabilizować aktywne osuwisko. Nasyp przestał osiadać.

– Dzięki temu, że mieliśmy projektowanie i wykonawstwo w jednym ręku, mogliśmy bardzo szybko reagować. Nie załamywaliśmy rąk, tylko kontynuowaliśmy projekt – mówi Buca, podkreślając, że wyciąganie wniosków z porażek składa się na sukces.

Tekst ukazał się w miesięczniku "Rynek Kolejowy"  nr 8-9/2016 

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 



ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS