Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Biznes - Polska i świat

Keller: W kwestii bezpieczeństwa nie ma kompromisów

| Elżbieta Pałys źródło: RynekInfrastruktury.pl 01.04.2016

 

 

Keller: W kwestii bezpieczeństwa nie ma kompromisów
fot. EP

Zobacz więcej na temat:

Keller
Tomasz Michalski
Geotechnika

Więcej z regionu:

Polska i świat

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Ryzyko błędów w badaniach geologicznych powinno być po stronie inwestora – to jedna z zasad, która sprawdziła się za granicą i którą chcielibyśmy wprowadzić także na naszym rynku – mówi Tomasz Michalski, dyrektor zarządzający na Europę Północno-Wschodnią, członek zarządu firmy Keller. – Staramy się wykorzystywać to, co jest najlepsze w rozwiązaniach innych krajów, przenosząc najlepsze doświadczenia na nasz grunt – mówi. Wszystkim działaniom przyświeca zasada podstawowa: jeśli chodzi o bezpieczeństwo – nie ma kompromisów.
RynekInfrastruktury.pl: W Ożarowie Mazowieckim znajduje się centrala firmy Keller na Europę Północno-Wschodnią. Stąd nadzorowane są kontrakty realizowane w Polsce, krajach bałtyckich, Rosji, na Ukrainie czy w Kazachstanie. Jak polski oddział wygląda na tle całej grupy Keller?

Tomasz Michalski, członek zarządu firmy Keller: Jesteśmy postrzegani jako absolutny lider. Pod wieloma względami znajdujemy się w czołówce światowych rankingów.

Co wpływa na tak mocną pozycję?

Ludzie. W latach 90., gdy powstawał oddział Kellera w Polsce, powiedzieliśmy sobie z profesorem Topolnickim – światowym autorytetem w geotechnice – że chcemy tu mieć najlepszych ludzi na świecie. Z satysfakcją możemy powiedzieć, że ten cel osiągnęliśmy. Postawiliśmy na wysokiej klasy specjalistów, inżynierów i projektantów. Dziś nasi polscy inżynierowie pracują na budowach i w biurach Kellera w Malezji, Brazylii, Szwecji, Francji, Kazachstanie czy Stanach Zjednoczonych, a w branży żartuje się, że nie ma w Polsce politechniki, która by miała lepszą katedrę geotechniki niż Keller. Mamy w biurze technicznym znanego na całym świecie profesora oraz sześciu doktorów. A na dodatek nas, inżynierów budownictwa wspiera niezawodny zespół mechaników dbających o nasz sprzęt i fantastyczna grupa dziewczyn i chłopaków zajmujących się finansami, BHP i kadrami. To naprawdę mocny zespół.

Dysponujemy też bardzo szeroką paletą technologii. Połączenie fachowej kadry i możliwości technicznych spowodowało, że jako pierwsi w geotechnice wprowadziliśmy model zaprojektuj i zbuduj. Nie oferujemy pali, kolumn żwirowych, czy ścian szczelinowych, lecz mówimy do klienta: chcemy rozwiązać twój problem. Klient przedstawia nam badania geotechniczne i efekt jaki chce uzyskać, a my dobieramy najbardziej optymalną w danych warunkach technologię.

Keller to obecnie największa firma geotechniczna na świecie.

Tak, jesteśmy największą, niezależną firmą geotechniczną na świecie. W Polsce mamy ok. 20 proc. udziału w rynku. Nasz drugi i trzeci co do wielkości konkurent łącznie są nadal mniejsi od nas. Jesteśmy więc zdecydowanym liderem. W moim przekonaniu to nas do czegoś zobowiązuje. Dlatego w zeszłym roku wstąpiliśmy do Polskiego Zrzeszenia Wykonawców Fundamentów Specjalnych, w ramach którego staramy się działać na rzecz standardów dla całego rynku geotechnicznego.

Zaangażowałem się w te działania z jednej strony jako przedstawiciel firmy - lidera, z drugiej jako osoba, która widzi jak ten rynek jest zorganizowany w innych krajach. Wiele doświadczeń z zagranicy można wykorzystać z pożytkiem dla wszystkich uczestników tego procesu.

Czego dotyczą standardy, o których Pan wspomniał?

Dla nas kluczową sprawą jest bezpieczeństwo, dlatego zaczęliśmy od wspólnych standardów w zakresie bhp. Bezpieczeństwo to coś, czym nie chcemy konkurować, nie chcemy by było ono języczkiem u wagi w trakcie negocjacji kontraktu.

Uważam, że jako branża musimy mieć minimalne standardy, od których nie będziemy odstępować. Absolutnie kluczowym elementem naszej bezpiecznej pracy są platformy robocze. Maszyna, która jest niestabilna, może się przewrócić, a trzeba pamiętać, że pracujemy na urządzeniach, które ważą ok. 80 ton i mają przy tym 20 metrów masztu. Kiedy na jednym ze spotkań zadałem moim konkurentom pytanie o to, komu jeszcze nigdy nie przewróciła się maszyna, nikt nie podniósł ręki. To pokazuje wagę problemu. Dlatego wspólnie postanowiliśmy, że nie będziemy odstępować od żądania platformy roboczej. Nie chcemy ryzykować życiem i zdrowiem naszych pracowników. Dzięki tej inicjatywie wiele się w tej chwili mówi i pisze na temat bezpiecznych platform roboczych. I taki był mój cel.

W Wielkiej Brytanii platforma jest elementem procesu budowlanego – musi być zaprojektowana, wykonana i odebrana, a pieniądze na nią są zabezpieczone w kosztorysie. To efekt porozumienia brytyjskich firm geotechnicznych, które wspólnie przygotowały normę, a następnie doprowadziły do jej zatwierdzenia. My również zmierzamy w tym kierunku. Nikt z naszych konkurentów nie podejmuje pracy, jeśli nie ma bezpiecznej platformy roboczej – przynajmniej taką mam nadzieję.

Jedno z haseł Kellera mówi, że żaden wypadek nie może się powtórzyć. Jak to należy rozumieć?

Naszym celem zawsze jest zero wypadków. Zawsze. Staramy się ich unikać, ale jednocześnie mówimy, że absolutnie nie może się powtórzyć wypadek, który gdzieś już zaistniał. Wszystkich sytuacji nie przewidzimy, ale z tych, które wystąpiły, musimy się uczyć. To również powinno dotyczyć całej branży.

Dlatego wypracowaliśmy wspólne we wszystkich firmach geotechnicznych standardy raportowania wypadków. Uzgodniliśmy co jest wypadkiem, a co tylko zdarzeniem niebezpiecznym tak, by każdy z nas rozumiał to w taki sam sposób. To ułatwia prawidłowe wyciąganie wniosków ze zdarzeń i przeciwdziałanie ich wystąpieniu w przyszłości.

Firma geotechniczna wykonuje pracę, której nie widać. Podobnie nie można zobaczyć gruntu, w którym ona prowadzi prace. Kluczową sprawą są tu badania geologiczne, a w nich nierzadko są błędy. To duży problem?

To coś, co spędza mi sen z powiek i kolejny element związany z naszymi działaniami na rzecz całej branży. Obecnie jest tak, że badania gruntu zleca inwestor, robiąc to zwykle za najniższą cenę. Następnie podpisuje kontrakt z wykonawcą, który deklaruje, że zapoznał się ze wszystkimi instalacjami podziemnymi oraz z warunkami gruntowymi, akceptuje te warunki i nie będzie zgłaszał roszczeń. To zobowiązanie w dalszej kolejności generalny wykonawca ceduje na firmę geotechniczną, która ponosi całe ryzyko.

Badania gruntu robi się zwykle w określonych odległościach, w najlepszym wypadku co 25 m. Nie wiemy niestety co jest pomiędzy tymi punktami. Niedawno na wiele miesięcy wstrzymane były budowy obwodnic dwóch dużych miast, ponieważ w czasie robót ziemnych odkryto stare wysypisko śmieci, którego nie pokazały żadne badania. Koszty utylizacji były ogromne. Na szczęście obydwa przypadki skończyły się polubownie, jednak w obecnej sytuacji zależy to od dobrej woli inwestora.

Jako firma geotechniczna odpowiadamy za to, co robimy i jesteśmy zobowiązani, by robić to zgodnie z najlepszą sztuką inżynierską. Niejednokrotnie musimy ponieść dodatkowe koszty nie mając pewności czy zamawiający uwzględni je w fakturze.

W Niemczech czy Francji obowiązuje zasada, zgodnie z którą ryzyko podłoża gruntowego jest po stronie właściciela. Taki model staramy się wprowadzić również u nas. Czynimy starania, by ten problem usankcjonować prawnie. Wspólnie z Państwowym Instytutem Geologicznym podejmujemy próbę wprowadzenia zmian do Kodeksu budowlanego, albo Prawa geologicznego, tak by część ryzyka przenieść na inwestora. Uważamy, że właściciel działki jest jedynym podmiotem, który może wziąć na siebie ryzyko związane z gruntem.

Keller jest obecny w Polsce od lat 90. ubiegłego wieku. W tym czasie wprowadził na rynek wiele nowych technologii. Jak wyglądało ich wdrażanie?

Zawsze było dla mnie bardzo ważne, by wchodząc na rynek z nowymi produktami robić to z zachowaniem określonych standardów. Jeśli nie było polskich norm, staraliśmy się bazować na zagranicznych. Jednocześnie dążyliśmy do opracowania własnych wytycznych.

Tak było na przykład z jet grouting. Gdy wprowadzaliśmy tę technologię w latach 90. nie było dla niej żadnej normy. Uznaliśmy więc, że będziemy pracować bazując na przepisach niemieckich. Równolegle, wspólnie z polskimi placówkami naukowo-badawczymi podjęliśmy działania, by opracować polską normę.

Podobna sytuacja miała miejsce z kolumnami żwirowymi, czy kolumnami DSM. W tym przypadku byliśmy inicjatorami stworzenia normy, która potem została przyjęta jako norma europejska. Obecnie wprowadzamy kolumny przemieszczeniowe, na które również nie ma polskich normatywów, są jednak francuskie. Podjęliśmy więc starania, by przetłumaczyć je – za zgodą autorów – i wykorzystywać w Polsce.

Nie można dopuścić do samowoli w projektowaniu, bo to prowadzi do błędów, a w konsekwencji również do psucia opinii o technologii. Dlatego wdrażając technologie chcemy bazować na konkretnych, mierzalnych opracowaniach. Staramy się wykorzystywać to, co jest najlepsze w rozwiązaniach innych krajów, przenosząc na nasz grunt to, co może się sprawdzić w naszych warunkach.

Czy działania na rzecz branży ograniczają się do spraw technologicznych?

Nie tylko. Tym na czym zależy mi obecnie, jest wdrożenie kodeksu etycznego. Chodzi o kilka podstawowych zasad dotyczących m.in. szacunku dla konkurencji i zdrowej rywalizacji. Uważam, że przedmiotem negocjacji z inwestorem powinna być tylko nasza oferta. Ocena konkurencji, zwłaszcza negatywna, nie jest naszą rolą . Nasz przekaz powinien być wyłącznie pozytywny.


Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 



ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS