Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Pozostałe - Polska

Liga Walki z Hałasem: Nie ma lepszych zabezpieczeń przed hałasem niż ekrany

| Agnieszka Serbeńska źródło: RynekInfrastruktury.pl 28.08.2016

 

 

Liga Walki z Hałasem: Nie ma lepszych zabezpieczeń przed hałasem niż ekrany
fot. Malte, commons.wikimedia.org, CCA

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

– Może coś prokuratura znajdzie w tym, jak ekrany akustyczne były finansowane oraz gdzie mogły być potrzebne, a gdzie nie – przyznaje Mikołaj Kirpluk, prezes Zarządu Głównego stowarzyszenia Liga Walki z Hałasem, zastrzegając, że istota ekranowego problemu tkwi jednak w czymś innym. – Jestem akustykiem i uważam, że nie ma innej niż ekrany możliwości zabudowy takich źródeł liniowych hałasu, jak drogi i linie kolejowe. Trzeba więc je budować – podkreśla w rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl.
Agnieszka Serbeńska, portal Rynek Infrastruktur.pl: Minister środowiska Jan Szyszko zarzucił, że nadmierne instalowanie ekranów akustycznych w latach 2008 - 2012 było nieuzasadnione prawnie i ekonomicznie. Czy można mu przyznać rację, że skierował do prokuratury podejrzenie o przestępstwo wobec nadużywania tej jednej metody ochrony przed hałasem?

Mikołaj Kirpluk, prezes ZG Stowarzyszenia Liga Walki z Hałasem: Odpowiedź brzmi: nie. Dlaczego? Ponieważ przepisy, które obowiązują w zakresie projektowania są wydane na podstawie prawa ochrony środowiska. Ponadto nie ma innych, lepszych możliwości zabezpieczeń przed hałasem niż ekrany. To jest najskuteczniejsze bierne zabezpieczenie. Mówię najskuteczniejsze, ale nie mówię, że idealne i w ogóle rozwiązujące problem.

Oczywiście zamiast stawiania ekranów można robić tunele, ale te są droższe. Natomiast tzw. ciche asfalty w naszych warunkach klimatycznych się nie sprawdzają. One są skuteczne pod warunkiem, że są właściwie utrzymywane. Zimą, kiedy jest śnieg i błoto, gdy drogi posypuje się materiałami likwidującymi śliskość, traci swoje właściwości tłumienia hałasu. Poza tym ta technologia rozwiązuje wyłącznie problem hałasu generowane na styku nawierzchni z oponą. A co z hałasem silnika; z hałasem aerodynamicznym? Tu więc znów wracamy do ekranu jako najskuteczniejszej ochrony.

Natomiast rozśmieszająca jest propozycja nasadzania szpalerów drzew. Nie jestem przeciwko zieleni. Ona daje tlen, pochłania kurz, ale w przypadku hałasu jej działanie jest nikłe, co najwyżej działa psychologicznie, bo zasłaniając źródło hałasu daje ludziom pozory ochrony.

Zatem jedynym możliwym zabezpieczeniem – poza sprawami organizacyjnymi jak budowa dróg z dala od osiedli i wyprowadzanie ruchu z miast, szczególnie tranzytowego, bądź ograniczanie ruchu w niektórych obszarach – są ekrany. Ważny też jest postęp techniczny związany z silnikami, i w ogóle z motoryzacją, oraz między innymi z unowocześnianiem konstrukcji szyn kolejowych czy dylatacji na mostach, a więc z wszystkim co obniża hałas u jego źródła. Ale w tym nie osiąga się takiej skuteczności ochrony, jaką dają ekrany.

– Dopuszczalne poziomy hałasu określone rozporządzeniem Ministra Środowiska z 2007 roku były rzeczywiście, jak im zarzucano, zbyt wygórowane? Wymagały złagodzenia, jakiego dokonano w 2012 roku?

– Określającym jako restrykcyjne rozporządzenie w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku z 2007 roku chcę wytknąć ignorancję. To jest ignorancja osób wypowiadających się na temat, na którym się nie znają. Otóż w ogóle przepisy o dopuszczalnych poziomach hałasu w Polsce zaczęto stosować już w 1980 roku. W 1998 roku zostały wprowadzone przepisy dotyczące hałasu drogowego i poza niewielkimi, kosmetycznymi zmianami obowiązywały aż do skandalicznej zmiany w 2012 roku. Dlaczego nazywam tę zmianę skandaliczną? Bo jest niezgodna z zaleceniami Światowej Organizacji zdrowia (WHO) odnośnie hałasu nocnego, który nie powinien przekraczać 50 dB.

Są też inne problemowe sprawy. Odnoszą się do tego, w jakich miejscach ten hałas trzeba mierzyć, co w naszych przepisach nie zostało do końca wyjaśnione. Mamy też rozporządzenie z bardzo kulawymi i niejednoznacznymi metodykami pomiarowymi. Ministerstwo Środowiska pozostaje w błogim przekonaniu, że wszystkie przepisy działają i jest dobrze.

– Zatem jest Pan przekonany, że przepisy dotyczące ochrony przed hałasem, obowiązujące do 2012 roku, były dobre? I chroniły ludzi przed szkodliwym dla nich hałasem?

– Były dobre i one bez zmian obowiązywały od 2004 roku, a tak naprawdę od 1998 roku. W tych przepisach chodzi o człowieka. Był on chroniony o ile dało się prawidłowo go zabezpieczyć. Musimy zdać sobie sprawę, że nie wszędzie uda się zejść poniżej dopuszczalnych poziomów, ale po to dodatkowo zostały wprowadzone strefy ograniczonego użytkowania. Niestety, te nie do końca prawidłowo przemyślano, lecz intencja ustawodawcy była dobra. Takie strefy powstały wokół lotnisk. Powinny też powstawać przy drogach szybkiego ruchu. A tak naprawdę taka strefa nie powinna nazywać się strefą ograniczonego użytkowania, tylko gorszego komfortu akustycznego i powietrza, bo zanieczyszczenia wspólnie z hałasem występują przy drogach. Niemniej jednak to nie zostało uregulowane w sposób nawet niedostateczny, o kompletności już nawet nie wspomnę.

– W takim razie jakie są konsekwencje zmian w zakresie poziomów hałasu wprowadzonych rozporządzeniem z 2012 roku, bo – o co szła gra – w tej chwili ekranów instaluje się mniej niż w okresie poprzedzającym zmianę tej regulacji?

– Tak, buduje się mniej narażając ludzi czasami na dużo większy hałas niż ten jaki był dopuszczalny poprzednio. Normy są łagodniejsze, a więc 56 dB nocą oznacza, że różnica 6 dB w stosunku do poprzednio obowiązującego poziomu to czterokrotne zwiększenie hałasu.

Natomiast jeśli chodzi o sprawę ilości ekranów, to wiąże się ona głównie z ustawą Prawo ochrony środowiska i sposobem sformułowania tam niektórych zagadnień. Ta regulacja jest niespójna z ustawą Prawo budowlane. Ostatnia zmiana trochę poprawiła sytuację, wprowadzając możliwość zabezpieczeń przed hałasem na elewacjach w przypadku budynków, których fronty są w linii rozgraniczającej pasa drogi. I teraz te rozwiązanie można też uznać jako zabezpieczenie przed hałasem.

Kolejna sprawa to niespójność przepisów środowiskowych z ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym. W ustawie Prawo ochrony środowiska podstawą ochrony terenów były zapisy w planach, więc jeżeli w planie było puste pole, ale zapis mówił, że tam kiedyś będzie zabudowa mieszkaniowa, to projektant miał obowiązek zaprojektowania tam ekranów.

I na samym końcu plasuje się sprawa już czysto prozaiczna, którą tłumaczę pytającym: a po co te ekrany, bo jadąc autostradą nic tylko te ekrany się ciągną? Zwracam więc uwagę, że autostradą jedzie się raz na jakiś czas, a tam w sąsiedztwie jest człowiek, który mieszka w domu przez cały czas. Ekran musi go osłonić, by mu samochody nie przeszkadzały. Siłą rzeczy jadący nie widzi chronionego domu, a jedynie na końcówce ekranu dostrzega puste pole czy las, co może wzbudzić wątpliwości odnośnie potrzeby instalowania osłon. I krytyki formułowane na podstawie takich spostrzeżeń są dla mnie śmieszne.

– Swego czasu społeczności lokalne walczyły upominając się o ekrany, teraz z kolei mamy do czynienia z coraz większym oporem ludzi wobec odgradzania ich ekranami.

– Proszę tak tego nie oceniać. Nie ma tu zjawiska ciążącego w tę czy w drugą stronę, tak też nie było wcześniej ani nie jest tak teraz. To jest tylko kwestią tego, które sporne sprawy wyszły bardziej na światło dzienne. Na przykład prowadzący przy drodze działalność gospodarczą, jak bar czy warsztat samochodowy, zawsze protestowali przeciwko ekranom, bo one kolidują z ich działalnością. Natomiast w wielu miejscach ekrany powinny stanąć, czego przykładem może być ulica Wołoska w Warszawie. Tam dawno zaprojektowano ekrany, teraz jednak w ramach oszczędności próbuje się je wyeliminować. A trzeba osłonić całe osiedle domków jednorodzinnych, położonych na zachód od tej ulicy.

Podnoszone są argumenty typu, że w innych krajach nie ma w miastach tylu ekranów. Właśnie wróciłem z Monachium i widziałem jak w środku miasta, przy trasie szybkiego ruchu, osłonięto ekranem osiedle mieszkaniowe. Ekrany się stosuje w całym cywilizowanym świecie, bo nie ma innych możliwości ochrony przed hałasem. W niektórych, bogatszych państwach buduje się tunele i w ten sposób ujarzmia hałas chowając ruch samochodowy pod ziemią.

– Sprawa ekranów akustycznych nagle nabrzmiała, bo zaczęliśmy budować dużo dróg. Ale mamy też do czynienia z koleją, która przystępuje do intensywnego procesu modernizacji swoich linii. Jak więc chronić ludzi przed tym hałasem?

– Też budowaniem ekranów. W przypadku kolei sprawa jest mniej kontrowersyjna, dlatego że nie ma sytuacji, w których ekrany zasłaniają działki użytkowane gospodarczo. Ale sytuacja na kolei też się zmienia. Przytoczę sytuację jednego z miast. Modernizowana linia wiodła brzegiem jeziora i zgodnie z przepisami musiało powstać zabezpieczenie przed hałasem. Ekran miał stanąć pomiędzy torami a zabudową, zasłaniając widok z postawionych tam domów letniskowych na jezioro. I pojawił się silny opór przeciwko ekranom. Jednak w wielu miejscach ludzie proszą kolej o ekrany, bo jednak ten hałas bywa bardzo dokuczliwy.

– Hałas kolejowy jest intensywniejszy, dokuczliwszy i bardziej szkodliwy dla zdrowia niż drogowy?

– To jest uciążliwość, a tę traktujemy jako oddziaływanie, które ma wpływ na zdrowie w dłuższym okresie czasu. Szkodliwość natomiast trzeba rozumieć jako bezpośredni wpływ na zdrowie. Na pewno hałas szkodzi i tam, gdzie on występuje na pewno mają miejsce wybudzenia ludzi ze snu, a właśnie w ochronie przed hałasem mamy na myśli przede wszystkim wypoczynek nocny.

Jeżeli chodzi o hałas kolejowy on jest lepiej tolerowany przez ludzi, bo – jeśli pociągi jeżdżą zgodnie z rozkładem o określonych godzinach – można się do niego przyzwyczaić. Hałas drogowy jest za to bardzo zmienny. Oczywiście wszystko też zależy od natężenia hałasu emitowanego przez pociąg.

Reakcja człowieka na hałas przejeżdżających pociągów jest owszem nieco słabsza. Ale też trzeba pamiętać, że u nas nastąpiło dość mocne ograniczenie ruchu kolejowego. W tej chwili transporty prowadzone są głownie drogami. Stąd, co należy równocześnie podkreślić, perspektywa ograniczenia hałasu drogowego, a też obniżenia zanieczyszczeń powietrza czy zapewnienia bezpieczeństwa ruchu, jest marna. Była kiedyś podjęta akcja „TIR-y na tory”. Przerzucenie tranzytu na kolej jest jak najbardziej wskazanym rozwiązaniem. To oczywiście jest kłopotliwe organizacyjnie, ale na pewno możliwe do wprowadzenia, i to z ogromną korzyścią dla ludzi.

A tak o ekranach akustycznych i normach hałasowych mówił ekspert z Politechniki Wrocławskiej

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 



ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS