Partnerzy serwisu:

 

Energetyka | OZE - Polska

Wiśniewski: System aukcyjny zatrzyma rynek OZE

| Bartosz Józefiak źródło: RynekInfrastruktury.pl 21.06.2016

 

 

Wiśniewski: System aukcyjny zatrzyma rynek OZE
wind_turbines_scx_b_cleary

Zobacz więcej na temat:

OZE
Energetyka

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

System aukcyjny to ruch służący obecnym graczom rynkowym: zasiedziałym koncernom energetycznym. One nie ponosząc ryzyka nowych technologii i ryzyka rozwoju nowych projektów zawsze będą w stanie podać lepszą cenę, niż mniejsi, innowacyjni producenci - mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej w rozmowie z portalem "RynekInfrastruktury.pl".
Prezes IEO krytykuje rządowe plany związane z wprowadzeniem systemu aukcyjnego do finansowania odnawialnych źródeł energii.

- Aukcje można wprowadzić tam, gdzie są rozwinięte rynki odnawialnych źródeł energii. Chodzi o kraje, gdzie jest wystarczająca podaż urządzeń, technologii, gdzie rynek dojrzał, firmy mają doświadczenia, własne know-how i mogą konkurować z firmami zagranicznymi. Tymczasem w Polsce w ostatniej dekadzie rozwinęły się tylko dwie technologie – współspalanie i energetyka wiatrowa, a gros produkcji energii z OZE znajduje się w rękach kilku podmiotów – mówi Grzegorz Wiśniewski.

Dodaje, że nie zna kraju na świecie, który przy takim poziomie koncentracji, braku konkurencji technologicznej oraz braku rodzinnego rynku nowych technologii chciał rozwijać OZE, wprowadzając system aukcyjny.

- To rynku nie rozwija, bo jeśli w otwartych na wszystkie technologie koszykach aukcyjnych jest mało podmiotów i nie ma konkurentów, to nikt nie zbija kosztów i nie ryzykuje inwestowaniem w nowe technologie. Można domniemywać, że ta propozycja wprowadzona jeszcze za rządów PO to ruch służący obecnym graczom rynkowym: zasiedziałym koncernom energetycznym. One w systemie aukcyjnym mogą funkcjonować, bo nie ponoszą ryzyka nowych technologii i ryzyka rozwoju nowych projektów, bo kupują gotowe, zawsze będą w stanie podać lepszą cenę, niż mniejsi, innowacyjni producenci. Ta ustawa zatem nie miała służyć tworzeniu i rozwojowi rynku OZE, ona miała zatrzymać ten rozwój i umożliwić pożywienie się tradycyjnym koncernom – tłumaczy.

Zamknięcie drogi dla najmniejszych wytwórców

- Uważam, że dla dużych graczy i sprawdzonych technologii warto zostawić aukcje, dla pozostałych stworzyć koszyki technologiczne, a jeszcze innego typu preferencje dla innych technologii. Najlepszym rozwiązaniem dla średniej skali technologii byłby powrót do systemu zielonych certyfikatów. W systemie świadectw pochodzenia, które u nas też zostały wprowadzone przedwcześnie – w 2005 roku i dopiero teraz rynek dojrzał, nie ma ryzyka, że firma rozwija projekt i nie wchodzi do systemu.

Przygotowując się do aukcji przedsiębiorcy ponoszą koszt przygotowania projektu, rozwijają go, a jeśli przegrają aukcję, to zostają z niczym. Może być też tak, że cena referencyjna będzie tak wysoka, że nie będzie im się opłacało. Certyfikat natomiast nie stwarza bariery wejścia dla nikogo, bo każdy kto zbuduje instalację, ma prawo dostania certyfikatu. Kraje UE, które do tej pory stosowały system zielonych certyfikatów, tylko dostosowały je. Taki system sprzyjałby przyspieszeniu mniejszych inwestycji. Jednak właśnie teraz rząd z niego zrezygnował.

- Wyeliminowanie z ustawy o OZE taryf gwarantowanych to zamknięcie drogi najmniejszym wytwórcom. Taryfy gwarantowane nie miały być jedyny systemem wsparcia i nie wykluczały możliwości skorzystania z tzw. rozliczenia netto z zakładem energetycznym czy nawet przygotowania projektu do aukcji na wybrane technologie, gdyby takie były zorganizowane. To była nakładka, aby rozwinąć w kraju najmniejsze technologie, zdjąć z najmniejszych inwestorów nadmierne ryzyko, umożliwić wejście na rynek słabszym i biedniejszym uczestnikom rynku. To miał być pilotaż, żebyśmy się czegoś nauczyli, zanim wprowadzimy system aukcyjny na szeroką skalę i zanim zacznie się opłacać tzw. rozliczenie netto. Równolegle jednak powinniśmy rozwijać system zielonych certyfikatów, bo ten się już sprawdził. Rząd zbyt pochopnie z tych możliwości, tzn. z taryf gwarantowanych i zielonych certyfikatów zrezygnował i zabronował system, w którym małe podmioty, a w szczególności gospodarstwa domowe i tzw. niezależni producenci energii mają niewielkie szansę – tłumaczy szef IEO.

Przedsiębiorcy – z dala od rządu

W grze o OZE pozostają jeszcze firmy przemysłowe i usługowe, które już teraz płacą bardzo dużo za energię elektryczną. Według Grzegorza Wiśniewskiego najnowsze regulacje przyniosą dalszy wzrost cen energii - nie z powodu inwestycji w OZE, ale w efekcie nowych inwestycji w energetyce konwencjonalnej. W ten sposób ustawa o OZE stworzy rynek w wybranych niszach.

- Przedsiębiorcy powinni więc rozwijać zupełnie nowe projekty, obserwując to, co dzieje się na rynku energii, ale nie oglądając się na rząd, tylko robiąc swoje. Mogą zużywać energię np. z systemów fotowoltaicznych na własne potrzeby, przesyłać poza państwową siecią energię swoim najbliższym sąsiadom, negocjować sprzedaż nadwyżek energii z dostawcą. Coraz więcej firm tak działa. Takie podejście ma szczególną rację bytu, jeśli popatrzymy na grożące ciągle wyłączenia zasilania i przerwy w dostawach energii. Wzrost cen energii z dostawą i uwzględnienie ew. kosztów braku zasalania to szansa dla przemysłowych autoproducentów OZE. Jeśli chodzi o opłacalność OZE i ceny energii z sieci to przedsiębiorstwa nie powinny zanadto wierzyć politykom. Mądre firmy muszą się rozwijać, zupełnie pomijając chaos legislacyjny w energetyce. To nie jest tak, ze rynek będzie taki jak ustawa. Jeżeli ustawa jest zła, rynek znajdzie nisze poza ustawą, a obywatele pójdą inną drogą od tej jaką zaleca ustawodawca, nie łamiąc prawa, ale zwyczajnie nie korzystając ze złego prawa. Nie chciałbym, żeby moje życie zależało od ustawodawców, zawsze trzeba mieć alternatywę– dodaje Grzegorz Wiśniewski.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 



ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS