Partnerzy serwisu:

Adamczyk: Nie pozwolimy na utratę miejsc pracy w budownictwie [WYWIAD]

Elżbieta Pałys 22.04.2020

Adamczyk: Nie pozwolimy na utratę miejsc pracy w budownictwie [WYWIAD]
fot. Krystian Maj KPRM
– Nie możemy sobie pozwolić na to, aby wygasić place budów choćby na krótki czas – mówi w rozmowie z naszym portalem minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Szef resortu dodaje, że każde, nawet krótkotrwałe zatrzymanie budowy oznacza długi czas powrotu do ich pełnej sprawności. – Polski rząd, inaczej niż niektóre rządy europejskie, podjął decyzję o niezawieszaniu budów. Jesteśmy zdeterminowani, aby tak było nadal – stwierdza. W tle jest m.in. ochrona ok. 1,5 mln miejsc pracy.
RynekInfrastruktury.pl, Elżbieta Pałys: Mamy cały czas początek sezonu budowlanego. Jednocześnie być może nadal początek epidemii. Czy mówiąc, że budowy pracują, nie powinniśmy dodawać „na razie”?

Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury
: Wirus nie zatrzyma polskich budów. Wirus nie powstrzyma nas przed modernizacją i budową dróg oraz linii kolejowych. Budownictwo to silnik rozwoju polskiej gospodarki. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby wygasić place budów choćby na krótki czas. Przedstawiciele branży szacują, że zatrzymanie budowy choćby na dwa tygodnie oznaczać będzie przywracanie pełnej sprawności takiej inwestycji nawet przez kilka miesięcy. Dlatego polski rząd, inaczej niż niektóre rządy europejskie, podjął decyzję o niezawieszaniu budów. To mądra i rozsądna decyzja. Jesteśmy zdeterminowani, aby tak było nadal.

Żeby branża budowlana pracowała, potrzeba przede wszystkim – na poziomie ogólnym – dwóch elementów: odgórnego przyzwolenia na kontynuowanie działalności i dopływu zleceń. Czego możemy się spodziewać w tych aspektach?

Tak jak powiedziałem, nie ma dzisiaj mowy o wygaszaniu budów. Polska gospodarka wystarczająco mocno odczuwa skutki epidemii, żeby miała dostać kolejny cios w postaci likwidacji miejsc pracy na budowach. Szacuje się, że branża budowlana, w związku z prowadzonymi inwestycjami publicznymi, zapewni ok. 1,5 mln miejsc pracy. Powtórzę – nie możemy sobie pozwolić na ich utratę.

Jeśli chodzi o „dopływ zleceń”, to istotnie: branża zgłaszała takie obawy. W marcu słyszeliśmy od przedstawicieli wykonawców i podwykonawców: „nie zamrażajcie inwestycji!”, „ogłaszajcie przetargi!”. Na te apele odpowiadamy pozytywnie. Prowadzimy wiele programów inwestycyjnych, dzięki którym pracy dla firm budowlanych jest i będzie dużo.

W budownictwie drogowym tymi programami są Program Budowy Dróg Krajowych za 142 mld zł do 2025 r., Program Budowy 100 Obwodnic za 28 mld zł do 2029 r. oraz Fundusz Dróg Samorządowych za 36 mld zł do 2028 r.

Inwestycje kolejowe zaś to ponad 100 mld zł do 2023 r.: to Krajowy Program Kolejowy, Program Inwestycji Dworcowych i Strategia Taborowa.

Wszystkie te pieniądze trafią do firm, które wykonają inwestycje. Korzyść z takiego prowadzenia polskich inwestycji odczuwają wszyscy: firmy budowlane – bo mają możliwość rozwoju, użytkownicy dróg i kolei – bo zwiększa się ich komfort i bezpieczeństwo oraz polska gospodarka – bo utrzymywane są kluczowe dla niej miejsca pracy.

Nie chcę jednak, żebyśmy mówili tutaj tylko o liczbach. Dlatego podam konkretne przykłady, jak pracują pieniądze zainwestowane w infrastrukturę. W kwietniu podpisaliśmy umowę na realizację autostrady A2 Gręzów – Siedlce Zachód, na realizację drogi ekspresowej S7 Moczydło – Miechów. W tym roku oddamy do użytkowania autostradę A2 Warszawa – Mińsk Mazowiecki, drogę ekspresową S17 od Warszawy do Lublina w całym przebiegu, Zachodnią Obwodnicę Bydgoszczy w ciągu drogi S5. W ciągu kilku tygodni rozpocznie się budowa Północnej Obwodnicy Krakowa w ciągu drogi S52, odcinka S7 Kraków Nowa Huta – Widoma. Niebawem podpiszemy umowę na kolejny odcinek szlaku Via Carpatia, ogłosimy też nowe przetargi.

W ostatnim czasie kilka województw dostało zielone światło dla inwestycji planowanych w ramach Programu budowy 100 obwodnic. Czy kolejne mogą liczyć na podobne decyzje? Jaki jest plan w tym zakresie?

Rządowy Program Budowy 100 Obwodnic został ogłoszony dwa miesiące temu i systematycznie się on rozpędza. Tylko w kwietniu skierowaliśmy do realizacji przygotowania do budowy obwodnic: w woj. lubelskim – Dzwoli, Gorajca, Szczebrzeszyna i Janowa Lubelskiego, w woj. warmińsko-mazurskim – Olsztyna i Dywit, Smolajn i Gąsek, w woj. zachodniopomorskim – Gryfina, Kołbaskowa, Stargardu i Szczecinka, w woj. podlaskim – Suchowoli, Sztabina i Białobrzegów, w woj. dolnośląskim – Milicza, Międzyborza i Oławy.

Ogłosiliśmy też przetarg na wykonanie dokumentacji dla obwodnic Wschowy, Dobiegniewa i Przytocznej w woj. lubuskim.

Kolejne tygodnie przyniosą kolejne konkretne decyzje. Jak widać, inwestujemy w całym kraju. Polska jest jedna. Kierujemy inwestycje tam, gdzie jest to potrzebne, bez względu na to, o którym regionie Polski mówimy. Na tym polega idea zrównoważonego rozwoju. Na pewno będziemy nadal działać w taki sposób.

Wiemy już, że samorządy otrzymają 3,2 mld zł dotacji na zadania drogowe. Jak te pieniądze fizycznie będą przekazywane samorządom?

Zgodnie z zapisami ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, wojewoda doręcza ministrowi infrastruktury przewidywany harmonogram przekazywania środków z funduszu w terminie 30 dni od zatwierdzenia listy zadań przez Premiera. Harmonogramy dla zadań przewidzianych do dofinansowania są opracowywane osobno dla każdego województwa, w układzie miesięcznym.

Pamiętajmy też o tym, że jeśli w trakcie realizacji zadań pojawią się oszczędności przetargowe, czy też wystąpią przypadki rezygnacji wnioskodawców, listy zakwalifikowanych do dofinansowania wniosków będą podlegały zmianom, w tym uzupełnieniu o kolejne inwestycje z list rezerwowych.

Wraz z informacją o zatwierdzeniu listy zadań dofinansowanych w ramach FDS Premier poinformował, że to nie koniec decyzji finansowych jeśli chodzi o drogi lokalne. Czy coś więcej na ten temat można już powiedzieć? Czy mowa raczej o dodatkowych środkach w ramach FDS w tym roku czy też zupełnie innej formule?

Fundusz Dróg Samorządowych to największy instrument rządowego wsparcia dla inwestycji gminnych i powiatowych w polskiej historii. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że potrzeby inwestycyjne są w polskich samorządach ogromne. Z pewnością zainwestowane przez rząd pieniądze – 36 mld zł w ciągu 10 lat, zmienią oblicze dróg w polskich miastach, miasteczkach i na wsiach. Zwracam uwagę, że przecież do tych pieniędzy dołączą środki własne samorządów. Szacujemy, że w sumie może to być nawet 66 mld zł w ciągu 10 lat.

Pamiętajmy, że funkcjonuje także odrębny program „Mosty dla Regionów”. Istnieje też możliwość otrzymania wsparcia z Rezerwy Subwencji Ogólnej. Rząd dokłada wszelkich starań, aby samorządy mogły realizować inwestycje, które są bardzo potrzebne lokalnej społeczności, ale na które dana gmina czy dany powiat nie ma pieniędzy.

Czy nie ma obawy, że najsłabszym ogniwem związanym z niezakłóconym kontynuowaniem inwestycji infrastrukturalnych okażą się procedury administracyjne? Wydaje się, że udało się ułożyć współpracę na linii inwestor – wykonawca, a jak wygląda współpraca z instytucjami wydającymi decyzje, czy opinie, rozpatrującymi odwołania?

Na szczęście wiele postępowań przetargowych jest procedowanych i rozstrzyganych sprawnie. O podpisanych umowach na realizację odcinków dróg A2 i S7 już wspomniałem.

Oczywiście nie oznacza to, że wszystko jest idealnie. Rząd zapewnia, że nowe zmiany w Prawie Zamówień Publicznych pozwolą poprawić płynność finansową wykonawców oraz że przedsiębiorcy będą mogli liczyć na wsparcie Krajowej Izby Odwoławczej w sprawnym rozpatrywaniu spraw.

Mówimy tu głównie o inwestycjach drogowych. Jak w okresie pandemii funkcjonują inwestycje kolejowe?

Inwestycje kolejowe również idą sprawnie. Tak jak wspomniałem, spółki kolejowe realizują wiele ważnych programów inwestycyjnych.

To Krajowy Program Kolejowy, dzięki któremu przebudowujemy linie kolejowe. Skraca się czas przejazdu między miastami, a pociągi wracają do miejscowości, w których nie było ich od wielu, wielu lat. W ostatnim czasie takim przykładem jest Lubin, zaś wcześniej – Radzyń Podlaski.

To także Program Inwestycji Dworcowych: ok. 200 dworców w całym kraju – w małych i dużych miejscowościach, na małych i dużych stacjach – doczeka się gruntownej przebudowy albo wręcz zostanie wybudowanych od podstaw.

To wreszcie Strategia Taborowa, dzięki której modernizujemy i kupujemy nowe elementy taboru. Do 2023 r. planujemy wydać 7 mld zł, a obecnie zakontraktowane mamy ponad 4 mld zł. Zamawiamy tabor u producentów zatrudniających polskich inżynierów – to buduje potencjał tych firm. Nowoczesne, szybsze lokomotywy. Wyposażone w wygodne siedzenia i bezprzewodowy internet wagony z przedziałami i bez przedziałów. Nowoczesne elektryczne zespoły trakcyjne. Wszystkie te inwestycje się toczą i pasażerowie – gdy wrócą na kolej po zakończonej epidemii – odczują tę poprawiającą się jakość w pociągach PKP Intercity.

W ciągu ostatnich tygodni ruszyła przebudowa dworców w Kuźnicy Białostockiej, Zajezierzu koło Dęblina, Bolesławcu i 12 dworców w Dolinie Popradu. Do końca 2020 r. oddamy do użytku pasażerów zmodernizowane lub wybudowane od nowa dworce w Oświęcimiu, Wałbrzychu, Świdniku, Szczytnie i kilkunastu innych miejscowościach. W ub. tygodniu podpisaliśmy umowę na modernizację węzła kolejowego Skarżysko-Kamienna. Są to zatem inwestycje, które realnie przybliżają nas do celu, jakim jest bezpieczna, komfortowa i przewidywalna polska kolej.

W 2019 r. z polskich kolei skorzystało ponad 330 mln pasażerów. To najlepszy wynik w XXI w. Oczywiście teraz frekwencja w pociągach, ze względu na stan epidemii, jest bardzo niska. Jestem jednak pewien, że gdy się on zakończy, Polacy jeszcze chętniej powrócą na polską kolej.
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony