Partnerzy serwisu:

Budownictwo drogowe i kolejowe w lepszej sytuacji niż inne sektory. Trzeba trzymać obrany kurs

Elżbieta Pałys 25.06.2020

Budownictwo drogowe i kolejowe w lepszej sytuacji niż inne sektory. Trzeba trzymać obrany kurs
fot. pixabay.com/pl/joffi
Pierwsze podsumowania sytuacji w branży budowlanej w związku z pandemią napawają optymizmem: branża okazała się dość odporna na pandemię. Pracuje na niepełnej, ale dość dużej wydajności, a sytuacja wykonawców nie jest zła. Teraz najważniejsze wydaje się m.in. podtrzymanie wypracowanych dobrych relacji inwestor – wykonawca, trzymanie tempa inwestycji publicznych i zintensyfikowanie działań, które umocnią pozycję branży w relacji z sektorem finansowym.
Takie między innymi wnioski wypływają z raportu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa „Sektor budownictwa w obliczu COVID-19”. W raporcie wielokrotnie podkreślono, że branża wyszła z trudnej sytuacji obronną ręką przede wszystkim dzięki uniknięciu odgórnej decyzji, która wymusiłaby wstrzymanie robót. Widać to szczególnie, przy porównaniu sytuację w branży w kraju z tą, w jakiej są przedsiębiorstwa budowlane z tych krajów, w których administracyjne zamykanie budów miało miejsce, tj. we Włoszech, Hiszpanii, Austrii i Belgii, gdzie takie ograniczenie miało miejsce. Tam aktywność budowlana spadła o kilkadziesiąt procent. Nasze firmy budowlane wskazują, że pracują z wydajnością o ok. 5–20 proc. niższą w porównaniu do sytuacji sprzed pandemii.

Brak decyzji to tutaj dobra decyzja 

– Trudno ocenić na ile ograniczyłoby to [administracyjne wstrzymanie budów] ryzyko rozwoju pandemii, natomiast straty dla całego rynku budowlanego byłyby liczone w miliardach złotych – mówi Jakub Chojnacki, członek zarządu Porr. W przypadku tego wykonawcy, spadek wydajności związany m.in. z wprowadzeniem procedur bezpieczeństwa spowodował spadek wydajności o ok. 10 proc.

Poza tym na zmniejszoną wydajność wpłynęły przede wszystkim problemy kadrowe firm podwykonawczych, umiarkowane problemy z dostawami materiałów i produktów (dotyczyły przede wszystkim dostaw z terenu Chin, Włoch, Hiszpanii i Francji, podczas gdy nie było kłopotów z dostawami z terenu kraju), a także wydłużające się procedury administracyjne.

Ten ostatni aspekt budzi obawy branży o możliwą kumulację prac w sektorze drogowym i kolejowym – to ze względu na przedłużające się rozstrzygnięcia trwających przetargów związane z okresowym wstrzymaniem rozpraw przez Krajową Izbą Odwoławczą.

Cudzoziemcy jeszcze nie wrócili 


Problemem, który nadal dotyka branżę jest odpływ pracowników z Ukrainy i Białorusi, którzy po zamknięciu granic, zostali w swoich krajach a ich powrót do tej pory nie odbywa się w sposób płynny. – Zauważamy zmniejszone zaangażowanie, jeśli chodzi o firmy podwykonawcze. Szczególnie ze strony pracowników z firm zatrudniających fachowców z krajów zza wschodniej granicy – przyznaje w raporcie Przemysław Janiszewski, wiceprezes Polimeksu-Mostostalu. – Na szczęście, działamy głównie w oparciu o własne zasoby osobowe – dodaje Janiszewski.

Choć bezpośrednio problem dotknął firmy podwykonawcze, to jednak jego skutki odczuwalne są także przez generalnych wykonawców. Podwykonawcy borykając się z problemem kadrowym próbują renegocjować kontrakty, a nawet biorą pod uwagę rozwiązanie umów o współpracy licząc się z ryzykiem zapłacenia kar umownych – wskazano w raporcie. Taki scenariusz w dalszej konsekwencji mógłby grozić opóźnieniami na budowach.

Jeśli chodzi o sytuację finansową i płynnościową największych wykonawców, jest ona dobra, a firmy cieszą się dużymi, często rekordowymi portfelami, jak choćby w przypadku Budimeksu. – Mamy obecnie portfel kontraktów o najwyższej wartości w historii 12 mld zł. Notujemy także w tym momencie zapas gotówki na poziomie wyższym niż 1,5 mld złotych – mówi prezes Dariusz Blocher. – Poziom przychodów ze sprzedaży w I kwartale tego roku również jest lepszy niż w zeszłym roku – stwierdza. – Cała branża budowlana skorzystała na tym, że w Polsce nie ograniczono administracyjnie prac na budowach, jak uczyniono w niektórych krajach Unii Europejskiej – dodaje prezes Budimeksu.

Wtóruje mu cytowany w raporcie PZPB Jakub Chojnacki, członek zarządu Porr: – Nasza sytuacja płynnościowa jest pod kontrolą. Duża w tym zasługa inwestorów publicznych, którzy w ostatnim czasie usprawnili proces rozliczania kontraktów drogowych i kolejowych – wskazuje. – Nie bez znaczenia jest tutaj wsparcie Ministerstwa Infrastruktury. W przeszłości wielokrotnie wskazywaliśmy na nieefektywny sposób rozliczania kontraktów przez głównych zamawiających w segmencie infrastruktury transportowej. Obserwujemy jednak, że w obliczu kryzysu ich podejście uległo diametralnej zmianie i mamy nadzieję, że wypracowane praktyki uda się nam zachować w przyszłości – stwierdza przedstawiciel Porr. Jak wynika z raportu, w trudnym czasie sprawdziły się zaliczki czy szybsze płatności.

Jaka przyszłość

Patrząc w przyszłość wykonawcy obawiają się wyhamowania inwestycji, głównie w sektorze prywatnym – wynika z raportu. – Obserwujemy hamowanie planowanych inwestycji przez inwestorów prywatnych z takich branż jak: lotnictwo, retail czy hotelarstwo. To wpłynie z pewnością niekorzystnie na branżę budowlaną. Zmniejszyła się częściowo sprzedaż w sektorze deweloperskim. Wzrost wartości produkcji budowlano-montażowej w marcu wyniósł jedynie 3,7 proc., czyli trzykrotnie mniej niż rok temu. W kwietniu było to już minus 0,9 proc. – wskazuje prezes Budimeksu.

Branża oczekuje wzmocnienia w zakresie inwestycji krajowych i samorządowych. Potrzebuje też wsparcia w zakresie stosunków z sektorem finansowym. Instytucje, od których zależy m.in. możliwość udzielenia gwarancji, a co za tym idzie startowanie w przetargach, postrzegają budowlankę jako branżę podwyższonego ryzyka. Szansy branża upatruje w systemie regwarancji pod auspicjami BGK, a w dalszej kolejności KUKE.

Choć ogólnie branża budowlana okazała się odporna na kryzys, Damian Kaźmierczak, główny eknomista PZPB zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: – Budownictwo cechuje się stosunkowo dużą inercją, co oznacza, że sektor ten odczuwa pogorszenie koniunktury gospodarczej zawsze z pewnym opóźnieniem – mówi i ostrzega przed spowolnieniem, które dopiero nadejdzie. – Uważam, że pierwszych oznak spowolnienia na rynku budowlanym możemy spodziewać się już w drugiej połowie 2020 roku – mówi.

Ostrzega przed kumulacja prac w latach 2021 – 2023 i idącą za tym nasiloną konkurencją cenową na rynku drogowym. – Dlatego należy jak najszybciej wprowadzić zapowiadane mechanizmy wspierające
wybór tylko rzetelnych wykonawców o silnym zapleczu finansowym i sprzętowym, aby uniknąć komplikacji w tym segmencie budownictwa w dalszej perspektywie – stwierdza przedstawiciel PZPB. – Nie można też wykluczyć, że spowolnienie inwestycyjne zachęci niektóre grupy budowlane do przejmowania podmiotów z bardziej perspektywicznych obszarów rynku budowlanego, na przykład budownictwa przemysłowego – mówi ekspert odnosząc się do najbliższej przyszłości budownictwa.




















PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Kongres Infrastruktury Polskiej 2020
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony