Partnerzy serwisu:

COVID-19 a zamówienia publiczne. Co z odwołaniami?

Wojciech Merkwa 31.03.2020

COVID-19 a zamówienia publiczne. Co z odwołaniami?
fot. pixabay.com/hpgruesen
Wdrożone ograniczenia powodują, że rynek zamówień publicznych cierpi wskutek pandemii Covid-19 nie mniej od innych. Rodzą się pytania o finalizowanie postępowań w czasie gdy prace zawiesiła Krajowa Izba Odwoławcza czy możliwość wycofania oferty bez utraty wadium z uwagi na okoliczności, które w wyniku epidemii zmieniły się już po złożeniu oferty.
Najbardziej namacalnym przejawem problemów, z jakimi boryka się rynek jest brak możliwości doprowadzenia do zakończenia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego w drodze zawarcia mowy. Specyfiką polskiego rynku jest mnogość sporów zamówieniowych rozstrzyganych przez Krajową Izbę Odwoławczą, większość „dużych” przetargów kończy się postępowaniem odwoławczym (jakkolwiek liczba postępowań, w których wnosi się odwołania jest znacznie niższa od tych, gdzie odwołań nie ma, to warto zauważyć, że te kwestionowane to głównie przetargi warte dziesiątki czy setki milionów). Tymczasem KIO, co zrozumiałe, zawiesiła swoją działalność.

Terminy bez zmian, KIO w trybie specjalnym

Na uwagę zasługuje, że projekt ustawy o tzw. tarczy antykryzysowej daje możliwość wydania zarządzenia określającego specjalne warunki funkcjonowania Izby w czasach epidemii. Postanowienia to, w zestawieniu z brakiem zawieszenia ustawowych terminów na przeprowadzenie kontroli Prezesa UZP czy wnoszenie odwołań, wskazuje, że ustawodawca ma świadomość konieczności podjęcia daleko idących działań umożliwiających rozstrzyganie przetargów publicznych. Tematem na odrębne opracowanie jest zakres tych nadzwyczajnych środków, które miałyby umożliwić funkcjonowanie Izby w zaistniałej sytuacji.

Ograniczenia w liczbie uczestników rozprawy? A może zdalne ich przeprowadzenie? Póki co Izba informuje na swojej stronie o zawieszeniu działalności na czas trwania epidemii i niewiele wskazuje, aby coś w tym zakresie miało się zmienić.

Jednocześnie warto zauważyć, że procedury przetargowe nie zostały wstrzymane, a zamawiający (najczęściej zdalnie) podejmują czynności prowadzące do wyboru oferty. O ile wybór ten nie spotka się z odwołaniem, możliwe jest zawarcie umowy (przetarg na modernizację mostu w Toruniu pokazuje, że nawet w tych trudnych czasach może się to odbywać z pompą) i przystąpienie do realizacji inwestycji.

Okoliczności się zmieniły. Co z wadium?

Odrębną kwestią jest szereg problemów, na które wykonawcy napotykają w obecnej rzeczywistości, a które są konsekwencją skomplikowanej sytuacji rynkowej. Niestety rozwiązania, które planuje wprowadzić ustawodawca nie dają wykonawcom żadnych nowych uprawnień czy narzędzi, nie wyłączają również ryzyk, które w mniejszym lub większym stopniu dotykały wykonawców na etapie poprzedzającym zawarcie umowy już wcześniej. Bez zmian pozostają zatem terminy na zgłaszanie zamawiającym swoich wątpliwości w stosunku do dokumentacji postępowania, wnoszenie odwołań czy podstawy unieważnienia postępowania.

Zagadnieniem szczególnie istotnym w kontekście skutków epidemii jest ustawowa regulacja dotycząca wadium. O ile bowiem wykonawca może bez konsekwencji wycofać się z ubiegania się o zamówienie, brak ustawowych mechanizmów skłaniających go do nie podejmowania takich decyzji można zaakceptować (choć oczywiście nie nastraja to optymistycznie). Liczne są jednak przypadki, w których postępowania toczą się do tygodni, a oferty (i wraz z nimi wadium) złożone zostały w czasach, gdy o Covid-19 mało kto słyszał. W takiej sytuacji rodzi się pytanie o możliwość wycofania się z postępowania bez utraty wadium. Niestety projekt ustawy nie przewiduje takiego rozwiązania. Biorąc pod uwagę dość szeroki zakres ustawowych przesłanek zatrzymania wadium, rodzi to dla wykonawców daleko idące ryzyko jego utraty. To z kolei wiąże się z długotrwałym sporem w sądzie powszechnym.

Oczywiście nie są to jedyne problemy, które generuje epidemia Covid-19 na rynku zamówień publicznych, a za wyjątkowo istotny uznać należy sposób modyfikacji umów o zamówienie publiczne w związku ze skutkami epidemii (co omówione zostanie w odrębnym tekście). Niestety, choć pomysły na ograniczenie problemów w gospodarce dopiero się materializują, już teraz zasadna wydaje się być teza o ich niewystarczającym charakterze.
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony