Partnerzy serwisu:

DCT Gdańsk: Pandemia nie wstrzymała intermodalu

Kasper Fiszer 13.10.2020

DCT Gdańsk: Pandemia nie wstrzymała intermodalu
Terminal DCT Gdańskfot. Artur Andrzej, lic. CC0
Największy polski terminal morski pracuje mimo pandemii bez większych zmian. Rośnie udział ładunków nadawanych dalej transportem intermodalnym, a inwestycje mają poprawić przepustowość załadunku. Powstają także nowe place przeładunkowe.
W latach 2008 – 2019 liczba ładunków przeładowywanych w polskich portach wzrosła ponadtrzykrotnie – z ok. 850 tys. TEU do przeszło 3 mln TEU. Jak zwracał uwagę podczas Pomorskiego Kongresu Transportu Intermodalnego Dominik Landa, dyrektor handlowy DCT Gdańsk, gros tych towarów trafia właśnie do terminala obsługiwanego przez jego firmę. Jednym z kluczy do sukcesu okazało się m.in. położenie gdańskiego portu, które w opinii przedstawiciela DCT jest dogodne dla armatorów obsługujących połączenia kontenerowe do innych portów bałtyckich.

W pierwszym kwartale liczba kontenerów przeładowanych na kolej... wzrosła

– Oczywiście jeśli mówimy o tym, że ładunki przypływają do Gdańska, muszą też z niego wyjechać. Bardzo ważny jest więc dla nas rozwój intermodalu, który odpowiada już za 35 proc. ruchu na naszych bramach – opisywał prelegent. Choć 65 proc. ładunków wciąż transportowanych jest drogami, udział masy przewożonej koleją stale rośnie: jeszcze kilka lat temu nie przekraczał 30 proc. Warto zwrócić przy tym uwagę, że w pierwszej połowie roku 2020 zauważalnie wzrósł nie tylko udział intermodalu (o ok. 2 – 3 punkty procentowe). Pomimo pandemii koronawirusa większa jest bowiem także liczba nadanych koleją kontenerów.

Od dwóch lat funkcjonuje regularne połączenie kontenerowe z DCT do Czech (obecnie realizowane jest do czterech kursów w tygodniu). – To coś, co nasi klienci przyjęli z aprobatą – podkreślał Dominik Landa. – Na tym jednak się nie zatrzymujemy i wraz z partnerami już teraz myślimy o połączeniach na Białoruś czy Słowację – stwierdził. Podkreślał, że za szerszą obsługą rynków zagranicznych przez DCT Gdańsk przemawiają względy geograficzne: do tutejszego portu mogą wpłynąć tak samo duże jednostki jak do portów konkurencyjnych, a odległość do szeregu miast w krajach ościennych jest znacznie krótsza. To może przełożyć się na realne oszczędności na kosztach transportu lądowego.

Inwestycje m.in. w infrastrukturę kolejową

Według słów jego przedstawiciela terminal DCT nieustannie się rozwija i nawet w czasie pandemii nie notuje silnych wahań przeładunków. Świadectwem rozwoju mają być też inwestycje, m.in. w place przeładunkowe. – W tym roku skończyliśmy jedną z nich, a już zaczynamy kolejną – wskazywał. – DCT Gdańsk jest zresztą niekończącym się placem budowy i za każdym razem, kiedy się do nas przyjeżdża, można zobaczyć coś nowego – dodał.

– Będziemy inwestować także w sprzęt przeładunkowy. Na razie zakończyliśmy natomiast inwestycje w nabrzeże – mówił Dominik Landa. Zapowiedział przy tym, że dzięki dobudowie trzech torów na bocznicy kolejowej w przyszłym roku spółka będzie gotowa do jednoczesnej obsługi siedmiu składów o długości do 750 m.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport