Partnerzy serwisu:

Dzieciuchowicz: W „tarczy antykryzysowej” brakuje pomocy dla firm małych, średnich i dużych

Elżbieta Pałys 01.04.2020

Dzieciuchowicz: W „tarczy antykryzysowej” brakuje pomocy dla firm małych, średnich i dużych
fot. pixabay.com/joseandrest
Rozwiązania tzw. tarczy antykryzysowej są niewystarczające – mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. Pomijają one bowiem pomoc dla firm większych niż mikroprzedsiębiorstwa, przez co w praktyce nie chronią miejsc pracy, które te firmy oferują. – Może się okazać, że za 3 miesiące samozatrudnieni, którzy dziś otrzymali wsparcie, nie będą mieli komu wystawiać faktur, bo ich kontrahenci nie przetrwają – zwraca uwagę prezes OIGD. – Liczę, że te przepisy będą nowelizowane – mówi.
We wtorek 31 marca prezydent podpisał przepisy tzw. tarczy antykryzysowej, które mają przeciwdziałać negatywnym skutkom COVID dla gospodarki. – Przepisy, które zostały uchwalone są niewystarczające, liczę, że będą nowelizowane – mówi w rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Jak stwierdza nasza rozmówczyni, przyjęte regulacje nie pozwalają na odpowiednią ochronę miejsc pracy. Koncentrują się bowiem na mikroprzedsiębiorcach, samozatrudnionych i osobach pracujących na umowach cywilnoprawnych, niewiele oferując pozostałym przedsiębiorcom. – Myślę tu o firmach małych, średnich i dużych, które de facto te miejsca pracy tworzą – mówi Barbara Dzieciuchowicz. – Może się okazać, że za trzy miesiące osoby, do których obecnie adresowana jest pomoc, nie będą miały gdzie wrócić, bo nie będzie już miejsc pracy, z których osiągają dochód przedkładając faktury, czy mając podpisane umowy zlecenia lub o dzieło – wskazuje.

Prezes OIGD zauważa, że drogownictwo jest w tej – wydaje się – bezpieczniejszej sytuacji, że pracuje na zlecenie podmiotów publicznych, tj. GDDKiA oraz samorządów. Jednak gospodarka to system naczyń połączonych, a obecne problemy dotykają wszystkie branże nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie. Wszystkich więc dotyczą zagrożenia związane choćby z przerwanymi łańcuchami dostaw, czy częstszą nieobecnością pracowników. – Sytuacja jest zmienna i niestety na razie nie ma tendencji optymistycznych. Rząd musi tu na bieżąco obserwować i reagować – mówi Barbara Dzieciuchowicz, podkreślając, że niezależnie od branży, na razie brakuje oferty pomocy dla firm zatrudniających więcej niż 9 osób.

Budowy, jak mówi przedstawicielka branży drogowej, nie są obecnie wstrzymywane. – Trzeba przyznać, że GDDKiA w tym zakresie działa prężnie, zapewnia, że przetargi będą nadal ogłaszane i daje zielone światło dla pracy na budowach – mówi Barbary Dzieciuchowicz. – Firmy też chcą pracować, na ile pozwala im sytuacja związana z dostępnością pracowników. Robi się wszystko, by te budowy nie stanęły – mówi.

Dodaje, że trzeba jednak brać pod uwagę możliwe kwarantanny i choroby pracowników, a także problemy z dostawą materiałów czy urządzeń. – Wszystko, siłą rzeczy, będzie szło wolniej, będą się więc pojawiać opóźnienia i tego nie unikniemy – mówi prezes gospodarczej izby drogowej. – Najgorszą rzeczą byłoby gdyby firmy stanęły, ale takiego wariantu nie zakładam – stwierdza, podkreślając, że w systemie naczyń połączonych jakim jest gospodarka, wiele zależy także od innych branż. Dlatego, jej zdaniem, wsparcie muszą otrzymać wszystkie firmy, także te zatrudniające więcej niż 9 osób, w tym z tych branż, z którymi drogownictwo współpracuje.
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony