Partnerzy serwisu:

FBSerwis: Trudny rynek utrzymania dróg. Przyszłość w odpadach

Łukasz Malinowski 01.09.2021

FBSerwis: Trudny rynek utrzymania dróg. Przyszłość w odpadach
fot. FBSerwis
W najbliższych latach FBSerwis zamierza przeznaczyć na inwestycje nie mniej niż 600 mln złotych. Będą one nakierowane głównie na branżę odpadową, która zdaniem firmy będzie obok transformacji energetycznej motorem przemiany w kierunku lepszego, nieopartego o zużywanie zasobów naturalnych, świata. O planach na najbliższe lata rozmawiamy z Arturem Pielechem, prezesem zarządu firmy.
Łukasz Malinowski, Rynek Infrastruktury: W jaki sposób zamierzacie osiągnąć cel miliarda złotych przychodów rocznie?

Artur Pielech, FBSerwis: Cel został postawiony wiele lat temu. W tym roku jesteśmy na poziomie 700 mln złotych przychodów, brakuje nam jeszcze 300 mln – z jednej strony niewiele, ale z drugiej nie jest to łatwe zadanie. Obecnie ponad 2/3 naszych przychodów, czyli między 450 a 500 mln, to biznes gospodarki odpadami. Około 200 mln to biznes utrzymania infrastruktury, w czym mieści się utrzymanie dróg, utrzymanie budynków i modernizacja oświetlenia ulicznego. Na drodze do miliarda stawiamy na dalszy rozwój segmentu odpadów, który ma być motorem wzrostu i utrzymania wysokiej zyskowności. Mamy nadzieję, że do 2025 roku z tej dywizji będziemy mieli nawet 800 mln złotych przychodów, a zatem w przeciągu kilku lat jej wartość mogłaby się niemalże podwoić.

Nasz plan zakłada, że wybudujemy nowe instalacje do zagospodarowania różnego typu odpadów nie niebezpiecznych, np. biogazownie, kompostownie, fabryki paliwa alternatywnego. W planie jest również udział w projektach budowy spalarni odpadów, czyli instalacji termicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Chcemy je budować praktycznie od zera, bo takich instalacji jest bardzo mało albo prawie w ogóle ich nie ma. Chcielibyśmy również zainwestować w instalacje do przetwarzania i recyklingu plastików, jak też do przetwarzania i recyklingu szkła. Program pod względem zakresu jest dość szeroki. Wyzwaniem nie będzie to, czy potrafimy go zrealizować pod kątem finansowym czy organizacyjnym, ale pozyskanie wszelkich zgód administracyjnych, aby takie inwestycje wybudować, a później je użytkować.

To jest jedna część strategii, jak zrobić z 450 mln 800 mln w biznesie odpadowym. Drugim elementem jest przejmowanie firm, które zajmują się przetwarzaniem odpadów komunalnych. Szukamy instalacji w regionach, w których nas nie ma lub takich, które uzupełnią naszą działalność regionach, w których jesteśmy obecni.

Przykładowo jeśli w jakimś regionie posiadamy instalację do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów, a udałoby się nam kupić dodatkowo składowisko, instalację do wytwarzania paliwa alternatywnego czy przetwarzania odpadów zbieranych selektywnie, to chętnie byśmy taką inwestycję podjęli. Jeśli byłoby to województwo pomorskie, zachodniopomorskie albo śląskie, gdzie jeszcze nie jesteśmy obecni z tego typu usługami, to chętnie pozyskalibyśmy przedsiębiorstwo, które posiada instalacje podobne do naszych.

Jaka jest skala planowanych inwestycji i wydatków na przejęcia firm?

Na inwestycje własne chcemy przeznaczyć około 600 mln złotych. Jest to szacunkowa kwota – plan minimum, który wynika z naszej strategii, ale możliwe są nawet większe wydatki, gdyby pojawiły się interesujące możliwości na rynku. Z naszego punktu widzenia branża odpadowa, obok transformacji energetycznej, jest jedną z głównych branż, która będzie motorem przemiany w kierunku lepszego, nieopartego o zużywanie zasobów naturalnych świata. Ważne, żeby z odpadów móc zawsze pozyskać coś pożytecznego – i nie chodzi tylko o recykling w powszechnym rozumieniu, czyli wytworzenie nowych przedmiotów, ale również o pozyskiwanie energii z odpadów, kruszyw do budowy dróg, czy produkcję gazu. Chodzi o to, żeby tego nie składować, nie wyrzucać niepotrzebnie na wysypisko. Tej przemiany nie da się jednak zrealizować bez inwestycji.

Jak w obecnych warunkach wygląda wasza współpraca z samorządami i podmiotami komunalnymi?

W samorządach miał miejsce pewien szok, jeśli chodzi o wzrost kosztów systemu gospodarki odpadami. Niewiele osób się spodziewało, że tak szybko koszty zagospodarowania dogonią średnią Unii Europejskiej, a w niektórych gminach nawet ją przekroczą. Z tego szoku wiele miast i gmin się nie otrząsnęło, a problem gospodarki odpadami jest problemem palącym, dlatego widzę po stornie samorządów chęć współpracy z biznesem prywatnym, współpracy mającej sprawić, aby system ten już nie rósł pod kątem kosztowym. Ostatnie podwyżki były spowodowane wdrożeniem wymogów UE oraz wprowadzonymi przez rząd podatkami – dalszy wzrost kosztów można będzie jednak ograniczyć lub zatrzymać prowadząc rozsądne działania.

Warto przy tym zauważyć, że strumień odpadów nie malał, a rósł, co doprowadziło do wyczerpywania się możliwości infrastruktury do ich przetwarzania. W najbliższych latach nie spodziewam się globalnego spadku strumienia odpadów, ale zmieni się jego kompozycja. Będzie coraz większy udział selektywnie zebranych odpadów, czyli: szkła, plastiku, papieru, odpadów zielonych i odpadów bio. Spodziewam się, że przetargi będzie wygrywał ten, kto będzie w stanie zaproponować realne rozwiązania w obliczu restrykcji, jakie są nakładane na samorządy pod kątem spełniania kwot recyklingu czy odzysku.

Czy w związku z tym jesteście też zainteresowani poszerzeniem działalności w zakresie zbiórki odpadów?

Nie. Jest to biznes stosunkowo prosty, może być realizowany równie dobrze przez mniejsze podmioty. Natomiast jeśli gminy będą chciały, żeby jeden podmiot był odpowiedzialny zarówno za zagospodarowanie, jak też odbiór, to nie mamy problemu, żeby obie te usługi zaproponować.

Jak wygląda współpraca z innymi przedsiębiorstwami prywatnymi?

Żadna firma nie jest obecnie w stanie zagospodarować od A do Z wszystkich odpadów, jakie zbiera. W instalacjach FBSerwis przerabiamy przede wszystkim odpady zmieszane, ale nie przetwarzamy tych ze zbiórki selektywnej, czyli plastiku, papieru, czy szkła – te przekazujemy innym firmom do dalszego zagospodarowania. Z drugiej strony, mając dwa duże składowiska, przyjmujemy za to od innych prywatnych podmiotów odpady, których one nie mogą składować. System połączeń czysto biznesowych kooperacji będzie dalej funkcjonował, bo jest dość sprawny. Możliwe, że wraz z konsolidacją rynku niektóre firmy będą oddawały na zewnętrz mniej odpadów, bo będą same je przetwarzały w zmodernizowanych instalacjach. My, tak jak na początku wspomniałem, planujemy inwestycje w tym z zakresie.

Jaką rolę w FBSerwis odgrywa obecnie utrzymanie dróg? W końcu to z tej działalności wyrośliście.

Dywizja infrastrukturalna nie jest tak duża, ani tak rentowna, jak działalność odpadowa. Trudny jest zwłaszcza rynek utrzymania dróg, gdzie głównym klientem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. To nie jest do końca wina GDDKiA, tylko tego, że jest to rynek bardzo konkurencyjny – wchodzą na niego coraz mniejsze, coraz mniej doświadczone podmioty. Obawiam się, że nie świadczą one usług na takim poziomie, jak firmy, które na rynku są od lat.

Obecnie to właśnie biznes drogowy jest największym wyzwaniem. Mamy pewne pomysły, jak wykorzystać synergię między FBSerwis a Budimeksem. Pierwsze efekty współpracy powinniśmy obserwować już w przyszłym roku.

Jeśli chodzi o rozwój tej dywizji, to pracujemy nad nowelizacją strategii. Dwie rzeczy wydają się pewne – po pierwsze dalej będziemy rozwijać działalność utrzymania budynków, nie wykluczamy przejęć w tym obszarze, gdyby natrafiła się dobra okazja. Mieliśmy okresy, kiedy do tego biznesu przywiązywaliśmy większą wagę, były takie, kiedy mniejszą, ale okazało się, że jest on stabilny i generuje w miarę stabilne marże. Dobrze sobie w tym segmencie radzimy.

fot. FBSerwis
Czy zapowiadane przez GDDKiA zmiany w zakresie warunków kontraktów utrzymaniowych będą dla was korzystne?

Na to wygląda. Rozmawiamy o indeksacji cen, zależności wynagrodzenia za utrzymanie od cen głównych materiałów, które zużywamy, ale też pracy ludzkiej. W kontraktach utrzymaniowych dużo większa jest waga wynagrodzeń, niż w kontraktach budowlanych, gdzie większą rolę odgrywają ceny materiałów. Koszyk waloryzacyjny powinien być inny i o tym rozmawiamy z GDDKiA.

GDDKiA zmieniła też model utrzymania i odeszła od ryczałtów, w których za utrzymanie drogi przysługiwała konkretna np. miesięczna stawka. Było to dobre do momentu, kiedy zimą, zamiast zakładanych 20 razy, trzeba było wyjechać 50 razy do odśnieżania drogi, a zamiast tysiąca ton soli, zużyć półtora tysiąca ton. Ten system panował przez ostatnie 9 lat - w ostatecznym rozrachunku nie zarobiliśmy na tych kontraktach, bo ryczałt okazał się za mały w stosunku do zakresu prac.

Ostatnio GDDKiA przeszła na tzw. system wywołaniowy, czyli zlecania i wybierania z katalogu kilkuset pozycji prac, które mają być w danym czasie wykonane. To pozwala uniknąć problemów wynikających np. z wyjątkowo srogiej zimy. Powstaje tylko pytanie – czy będą zlecenia? Żeby utrzymać drogi dla GDDKiA, trzeba mieć pokaźny zasób sprzętu oraz wielu pracowników do jego obsługi. Jak są zlecenia, to jesteśmy w stanie się utrzymać, ale gdyby ich brakowało, to pojawia się problem, bo zostalibyśmy z dużymi kosztami stałymi. Zobaczymy jak to rozwiązanie się sprawdzi w praktyce.

Czy macie plany związane z infrastrukturą kolejową?

Analizujemy ją, sprawdzamy czy byłoby dla nas miejsce na rynku utrzymaniowym. Mamy jednak świadomość, że infrastruktura będąca własnością PKP PLK, nie może być utrzymywana przez firmy zewnętrzne, a zatem jest dla nas niedostępna. Sprawdzamy, czy skala funkcjonowania pozostałych podmiotów jest wystarczająco duża. Potrzebujemy jednak jeszcze kilka miesięcy na analizy.

Czy widoczne są zmiany, jeśli chodzi o politykę miast w zakresie utrzymania?

Miasta, które mają pieniądze, bardzo chętnie wydają je na utrzymanie infrastruktury lub jej estetykę, ale jak wiadomo – miasta w Polsce pieniędzy mają coraz mniej i to bezpośrednio przekłada się na to, ile środków wydają na utrzymanie. Dość pesymistycznie widzę rozwój tego rynku. Według mnie pieniądze nie będą płynęły szerokim strumieniem na kwestie estetyczne, które poza najbardziej reprezentacyjnymi miejscami, jak parki i skwery, nie będą miały większego znaczenia. Pozostała infrastruktura będzie utrzymywana jedynie w takim stopniu, aby się nie degradowała.

Drugim elementem, jaki analizujemy w ramach strategii, jest kwestia elektromobilności i nieuchronnego przejścia z pojazdów spalinowych na elektryczne. Pozostaje problem infrastruktury do ładowania, miasta chcą odgrywać dużą rolę w tym systemie, również nasza firma będzie chciała się odnaleźć w transformacji elektromobilnej.
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Budimex
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony