Partnerzy serwisu:

Klasyk na baterie. Powstaje elektryczny Mustang z lat 60.

Leonard Dolecki 13.01.2019

Klasyk na baterie. Powstaje elektryczny Mustang z lat 60.
fot. Charge
Ford Mustang model z lat sześćdziesiątych to marzenie niejednego fana motoryzacji. Amerykański klasyk zainspirował brytyjski start-up. Stwierdzili oni, że auto powinno iść z duchem czasu. Tak powstał pomysł stworzenia elektrycznej wersji Mustanga z lat sześćdziesiątych.
499 sztuk rodem z Wielkiej Brytanii

Brytyjski start-up „Charge” pracuje nad elektryczną wersją amerykańskiego klasyka. Firma współpracuje przy tym projekcie ze spółką Arrival, która produkuje m.in. elektryczne busy. Docelowo ma powstać 499 Mustangów o zasilaniu elektrycznym.

Mustang Charge będzie rozpędzać się do 100 km/h w ciągu 3,09 sekundy i na jednym ładowaniu przejedzie ok. 200 km. Jego bateria będzie miała 64 kWh, a silnik moment obrotowy równy 1200 Nm i moc 300 kW. W środku samochód będzie elegancko wykończony, a w centrum deski rozdzielczej będzie znajdował się dotykowy panel.

Nadal można składać zamówienia na elektryczne Mustangi. Cena zaczyna się od 200 tys. funtów, a przy rezerwacji trzeba wpłacić zaliczkę w wysokości 5 tys. funtów. Auta mają być gotowe we wrześniu br.

Rosyjski pomysł inspirowany Teslą

Pomysł skonstruowania elektrycznego samochodu typu Muscle Car zrealizować chcą również Rosjanie. Tamtejszy start-up Aviar opublikował koncept auta, które również inspirowane jest amerykańskim klasykiem z lat sześćdziesiątych.
 
fot. Aviar Motors
Odpowiednik „Charge’a” ze wschodu ma rozpędzać się do 100 km/h w 2,2 sekundy oraz mieć prędkość maksymalną równą 250 km/h. Jego bateria ma mieć 100 kWh co pozwoli na przejechanie ok. 500 km.

W tym przypadku w centrum deski rozdzielczej pojazdu również ma znajdować się duży dotykowy panel. Projektanci podczas swojej pracy inspirowali się wnętrzem modelu S Tesli. Obecnie nie wiadomo kiedy ma rozpocząć się produkcja.

Elektryczny Harley

Na elektryczne zasilanie decydują się również koncerny produkujące amerykańskie klasyki. W tym przypadku nie chodzi już o Mustanga ale od Harleya-Davidsona. Przez długi czas maszyny wychodzące z fabryk firmy pochodzącej z Milwaukee kojarzyły się z głośnym dźwiękiem silnika i spalaniem dużych ilości paliwa. Jednak w ubiegły poniedziałek, podczas Consumer Electronics Showcase w Las Vegas, Harley-Davidson zaprezentował swój pierwszy produkt, którego zasilanie jest w pełni elektryczne.

Model nosi nazwę „LiveWire”. Od 0 km/h do 100 km/h rozpędza się on w ciągu 3,5 sekundy i na jednym ładowaniu może przejechać ok. 177 km. Jak podaje firma – maszyna ma dodatkowo generować charakterystyczny dźwięk podczas jazdy. Ponadto motor będzie miał możliwość połączenia się z aplikacją na telefon, w której będzie można sprawdzić m.in. aktualny stan naładowania baterii.
 
fot. Harley-Davidson
To co mocno rzuca się w oczy to cena. Jest ona dość wygórowana i opiewa ona na 29,799 tys. dolarów. Zaletą w elektrycznym motocyklu jest to, że jadąc nim nie trzeba obsługiwać sprzęgła ani zmiany biegów. Należy jednak pamiętać, że przy takim napędzie maksymalny moment obrotowy dostępny jest od chwili przekręcenia manetki.

Można już składać zamówienia na elektryczne Harleye. Pierwsze modele będą wysyłane jesienią br.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Elektromobilność
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony