Partner serwisu

Miasta szukają oszczędności. Gaszą uliczne latarnie

ep. 22.04.2020

Miasta szukają oszczędności. Gaszą uliczne latarnie
fot. UM Suwałki
Jako pierwsze duże miasto, szanse na oszczędności dzięki zgaszeniu oświetlenia ulicznego dostrzegł Kraków. W jego ślady idą kolejne ośrodki miejskie, m.in. Tarnów czy Suwałki.
Stolica Małopolski zdecydowała się na kilkugodzinne wyłączanie latarni na ulicach w połowie kwietnia. W tym czasie obowiązywała już decyzja o ograniczeniach w transporcie publicznym, w tym nocnej. Dzięki rezygnacji z oświetlania ulic, po których – jak wskazano – w czasie pandemii i tak nocą przemieszcza się niewielu mieszkańców, miasto zaoszczędzi ok. 20 tys. zł dziennie. A mowa o czterech nocnych godzinach, pomiędzy północą a czwartą rano.

O podobnej decyzji 17 kwietnia poinformowały władze Suwałk. Miasto przyznaje, że w związku z pandemią koronawirusa jest zmuszone szukać oszczędności. Zdecydowano o całkowitym wygaszaniu latarni po godz. 23 na tych ulicach, przy których nie ma zabudowań w sumie to 23 ulice. Dodatkowo zrezygnowano z oświetlania parkingów, boisk i terenów służących rekreacji typu bulwary czy Zalew Arkadia.

Podobna decyzja związana z wyłączaniem latarni zapadła w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie. Szansa na oszczędności także i tu powiązana jest powiązana niewielkim ruchem w ciągu nocy. Światło zgaszono na godziny pomiędzy północą a czwartą rano. Decyzja wprowadzana jest w życie stopniowo. W pierwszej kolejności objęła miejsca, gdzie oprawy należą do miasta oraz do Grupy Azoty.
W sumie Tarnów ma zaoszczędzić około 2 tysięcy złotych dziennie.

Wygaszenie latarni na 4 godziny w ciągu nocy rozważa Wałbrzych. W grę wchodzi oszczędność rzędu 80 tys. zł w ciągu miesiąca. Prezydent miasta Roman Szełemej, przed podjęciem decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych spytał o zdanie na ten temat mieszkańców miasta.

Do decyzji o ewentualnym wyłączeniu oświetlenia na ulicach przymierza się Złotoryja. Decyzji jeszcze nie podjęto. Z informacji podawanych przez urząd można wyczytać, że miasto konsultowało się w tej sprawie m.in. z Komendą Powiatową Policji – w grę wchodzi, poza oszczędnościami, także aspekt bezpieczeństwa. Wiadomo, że ewentualne zgaszenia miejskiego światła nie zakłóci pracy monitoringu miejskiego – kamery są przystosowane do pracy w ciemności – wyjaśnił wątpliwości mieszkańców burmistrz miasta.

W czasie poza pandemią rozwiązanie związane z wyłączaniem lub przyciemnianiem oświetlenia ulic stosowane było zwykle w małych, często wiejskich gminach, w których ruch w związku ze specyfiką miejsca z natury rzeczy zamiera.
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport