Partnerzy serwisu:

Niewypłacalność kontrahentów w transporcie i budownictwie. Jest poprawa, ale nieznaczna

Romanowska Magdalena 06.09.2019

Niewypłacalność kontrahentów w transporcie i budownictwie. Jest poprawa, ale nieznaczna
W ostatnich 6 miesiącach ponad połowa przedsiębiorstw z różnych branż musiała czekać na uregulowanie płatności przez kontrahentów dłużej niż 60 dni po terminie. Tak wynika z badań wśród mikro, małych i średnich firm przeprowadzonych w trzecim kwartale. Problemy z wypłacalnością dłużników mają handel, przemysł i transport. W budownictwie poprawa nastąpiła przez lukę na rynku pracy.
W porównaniu z II kwartałem firm, których kontrahenci zawodzą w terminowym regulowaniu zobowiązań i opóźniają przelewy przez ponad dwa miesiące, ubyło o 2,4 pkt. proc. Obecnie na problemy skarży się 49,6 proc. – wynika z cokwartalnego badania Instytutu Keralla Research, wykonywanego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, wśród 500 mikro, małych i średnich firm handlujących z odroczonym terminem płatności.

Poprawa? – Tak, ale nie do końca taka, jakiej oczekuje rynek. Niesolidni dłużnicy skrócili termin opóźnień i ubyło firm, którym kontrahenci przeciągają płatności przez ponad 60 dni, a przybyło takich, którym płatności opóźnianie są krócej – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Gdzie najgorzej

Z wyegzekwowaniem płatności od odbiorców swoich usług mają przede wszystkim handlowcy. Już niemal dwie na trzy firmy czekają na uregulowanie zaległości przez ponad dwa miesiące, na początku roku była to co druga firma. Niewiele lepiej jest w przemyśle. Trzeci kwartał jest kolejnym, w którym przybyło przedsiębiorstw przetwórczych długo oczekujących na spływ należności. Kłopot ma prawie 53 proc. z nich, o 10 pkt. proc. więcej niż na początku roku.

W niekorzystnej sytuacji znajdują się też firmy transportowe. Niesolidni kontrahenci przyczynili się do ich największego wzrostu upadłości wśród wszystkich branż w tym roku. Wśród wszystkich firm zajmujących się transportem większość z nich, czyli 55 procent miesiącami czeka na uregulowanie wystawionych faktur.

Poprawa nie dla wszystkich


W budownictwie zaś sprawa miała się gorzej w I kwartale. Wówczas kłopoty sygnalizowały dwie trzecie firm, a obecnie już tylko jedna trzecia. Budownictwo jest tym samym sektorem z najmniejszą liczbą niewypłacalnych klientów. Grzelczak mówi o dobrej koniunkturze na rynku budowlanym. − Firmy budowlane znajdują się w łańcuchu wzajemnych powiązań i problemy z uzyskaniem płatności, to często kłopot w rozliczeniach z inną firmą budowlaną. Tymczasem ograniczone moce wytwórcze w sytuacji boomu budowlanego powodują, że w interesie wykonawców jest utrzymywanie dobrych relacji z podwykonawcami czyli między innymi płacenie im w terminie – dodaje.

Trzeba jednak pamiętać, że jest to wynik ograniczonych mocy wytwórczych na rynku budowlanym, na czym korzystają głównie podwykonawcy, czyli małe i średnie firmy, negocjujące wysokie wynagrodzenie za zrealizowane prace. Jeśli chodzi o przedsiębiorstwa duże, a przede wszystkim te funkcjonujące w segmencie infrastruktury, balansują na krawędzi rentowności. Aby mogły one pokładać większe nadzieje w kolejnych kwartałach i patrzeć na nie z większym optymizmem, muszą otrzymać zapłatę za nierentowne kontrakty pozyskane kilka lat temu.

Efekt domina

Kiedy przedsiębiorstwo nie otrzymuje należnej płatności, często nie jest w stanie uregulować swoich zobowiązań. To jeden z najczęściej przewidywanych powodów braku wypłacalności – kontrahenci sami mają problem z płynnością finansową. Jako przyczyny pojawiają się również nieumiejętne zarządzanie budżetem, ale także zarzuty o chęć kredytowania się kosztem innych firm. Te ostatnie przypuszczenia przeważają wśród przedsiębiorstw transportowych i budowlanych. Większość z nich jest przekonana, że są wykorzystywani przez swoich kontrahentów.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony