Partnerzy serwisu:

Nowa fala polskiej rEVolucji

Magdalena Jackowska-Rejman 25.05.2020

Nowa fala polskiej rEVolucji
fot. pixabay.com/pl/IsmaelMarder
Polska jest europejskim liderem elektromobilności. To nie żart! Jeśli jednak prześpimy moment transformacji, stracimy pozycję czempiona. Dlatego potrzebujemy odważnych decyzji i jeszcze odważniejszych inwestycji.
Europejskim liderem elektromobilności czyni Polskę nie liczba zarejestrowanych samochodów na prąd, a produkcja baterii litowo-jonowych, która dziś jest kluczowa dla rozwoju całego rynku e-mobility. Podczas gdy w 2016 r. nasze fabryki odpowiadały za dziesiątą część europejskiego eksportu akumulatorów, w 2019 r. ich udziały w rynku sięgnęły aż 40 proc. Imponujący wzrost to efekt inwestycji azjatyckich koncernów. Bo i Azjaci na tym rynku znaczą najwięcej. Analizy firmy Leclanché nie pozostawiają złudzeń – w 2020 r. Chińczycy wykroją z globalnego tortu litowo-jonowego aż 62 proc., Amerykanie – 22 proc., a producenci południowokoreańscy – 13 proc.

Nasz kontynent odpowiadać będzie ledwie za 3 proc. światowej produkcji. Apetyty europejskich koncernów motoryzacyjnych, z których niemal wszystkie przestawiają się na produkcję samochodów elektrycznych, stale jednak rośnie. Za pięć lat ich roczne zapotrzebowanie na akumulatory sięgnie 200 GWh. A to dwukrotność obecnych chińskich mocy produkcyjnych!

Inwestycje w Polsce koncernów Nara Battery Engineering, SK Innovations, Foosung, Enchem, KET, a zwłaszcza LG Chem dają nam dziś pozycję lidera europejskiego rynku. Baterie „Made in Poland” trafiają do e-aut Hyundaia, Audi, Renault, Volvo, Jaguara, Daimlera czy Volkswagena. LG Chem w końcu marca br. podpisał z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) umowę kredytową wartości 480 mln euro na rozbudowę zakładów produkcyjnych w południowo-zachodniej Polsce. Docelowo polskie fabryki koreańskiego koncernu mają mieć zdolność wytwarzania baterii o mocy 70 GWh.

Choć europejskiemu wyścigowi w produkcji akumulatorów przewodzimy, konkurencja nabiera tempa i chętnie wyprzedzi nas na najbliższym zakręcie. Pomoc EBI dla polskich fabryk LG Chem, choć pokaźna jak na rodzime warunki, blednie wobec 3,2 mld euro, które Komisja Europejska rozdzieliła na wsparcie firm zaangażowanych w rozwój elektromobilności. Na liście brak polskich projektów. Są za to niemieckie BASF i BMW. I to właśnie nasz zachodni sąsiad szykuje się do przejęcia od nas żółtej koszulki lidera.

Afera dieslowa Volkswagena była dla niemieckiej gospodarki, napędzanej przecież siłą przemysłu motoryzacyjnego, wybudzeniem z naftowego letargu. Niemcy z pełną determinacją gonią od tego czasu świat elektromobilności. Inwestorami są tu głównie firmy z Państwa Środka, co z jednej strony budzi obawy o wrogie przejęcia (zwłaszcza w dobie kryzysu po pandemii koronawirusa!), z drugiej jednak – zapewnia solidne wsparcie kapitałowe. Chiński CALT nakładem niemal 2 mld euro nieopodal Erfurtu w Turyngii buduje fabrykę baterii, która docelowo ma osiągnąć moc 100 GWh, a więc o 30 proc. więcej niż dadzą po planowanych inwestycjach zakłady LG Chem w Polsce. CALT to lider produkcji baterii, którego udziały w globalnym rynku w 2018 r. szacowano na 23 proc. Choć jego niemiecka fabryka jeszcze nie powstała, już zawarła intratny kontrakt – za 1,5 mld euro baterie zakupi w niej bawarski koncern BMW.

Niemcy wspomagane chińskim kapitałem i napędzone wielkością rodzimego przemysłu motoryzacyjnego raczej prędzej niż później odbiorą nam pozycję europejskiego lidera w produkcji baterii. Jednocześnie jednak ani my, ani oni nie wnosimy dziś do tej dziedziny większego wkładu rozwojowego, polegając w całości na azjatyckiej myśli technologicznej. Po serii niepowodzeń badawczych z początków tego wieku, Niemcy ograniczyli swoje kompetencje w tym obszarze i dopiero dziś próbują rozwinąć je na nowo.

Rodzi to nową przestrzeń konkurencji, do której Polska jest nad wyraz dobrze przygotowana. Elektromobilność to bowiem nie akumulator upchnięty w karoserię z silnikiem. To cały system skomplikowanych powiązań, które obejmują transport, logistykę, energetykę, budownictwo czy finanse. Po zakupie samochodu trzeba go gdzieś naładować. W domy czy na mieście? W jakiej ładowarce i w jakim czasie? Prądem z elektrowni czy z własnego zestawu fotowoltaicznego? A jeśli z elektrowni, to węglowej czy wiatrowej? Jak zapłacić za prąd pobrany z ładowarki publicznej? Jak zmniejszyć jego zużycie w trasie? Jak ograniczyć awaryjność e-auta i gdzie je naprawiać? Czy i jak elektryfikować floty firmowe? Jak szkolić kierowców? To tylko początek długiej listy pytań…

Odpowiedzi na wiele z nich znalazły polskie startupy. W ciągu ostatniego roku przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz, poszukując innowacji, które mogą przynieść nową falę w elektromobilności. W ramach Pilot Maker Elektro ScaleUp udało nam się odnaleźć nowatorskie rozwiązania, ocenić ich potencjał rynkowy, ale przede wszystkim przetestować je w praktyce na infrastrukturze korporacji takich, jak PKN ORLEN, TAURON, PGE czy Carrefour. Efekt? Innowacyjne, a więc wysoce konkurencyjne produkty wspierające ekosystem elektromobilności, które można sprzedawać w kraju i za granicą.

MC2 Energy stworzył na przykład oparty na technologii blockchain system śledzenie ekologicznej energii. Daje on klientowi gwarancję, że prąd dostarczony do punktu ładowania pochodzi z farmy wiatrowej czy fotowoltaicznej. Firmie energetycznej pozwala zaś skupować zieloną energię od wielu małych producentów i sprawnie się z nimi rozliczać, co jest doskonałą odpowiedzią na trend rozwoju energetyki prosumenckiej. Willbert zbudował ładowarkę z wykorzystaniem węgliku krzemu, co podniosło jej wydajność do 97 proc. i zwiększyło odporność na trudne warunki atmosferyczne. Enelion zastosował złożone algorytmy do inteligentnego balansowania mocy ładowania, zwiększając tempo uzupełniania akumulatorów w e-autach, a Viva Drive w oparciu o sztuczną inteligencję i Big Data stworzyła system badający wykorzystanie samochodów elektrycznych w firmach, który pozwala zwiększyć ich wydajność i obniżyć koszty eksploatacj. Do tego oprogramowanie do zarządzania sieciami ładowarek, symulator jazdy dla kierowców e-autobusów czy naszpikowane elektroniką rowery zmieniające prace listonoszy i kurierów.

W półtora roku skomercjalizowaliśmy ponad dwadzieścia innowacji. Są one na szczycie łańcucha wartości elektromobilności. Ich produkcja oparta jest na wiedzy, nie zaś na odtwórczym montażu części składowych. Zamiast, jak przy produkcji baterii, chłonąć duże zasoby energii elektrycznej, produkowanej przecież w Polsce wciąż głównie z węgla, chłonie rodzimą energię intelektualną, dając jej pole do dalszego wzrostu. To cenny zasób, który odpowiednio dokapitalizowany i chroniony pomoże nam zachować pozycję europejskiego lidera w trwającej rEVolucji. Nie zmarnujemy tej szansy!


Magdalena Jackowska-Rejman - łączy startupy z korporacjami. Współzałożycielka i prezes firmy techBrainers, która stworzyła autorską metodą akceleracji Pilot Maker. W ramach programu Pilot Maker Elektro ScaleUp techBrainers poszukuje innowacji dla PKN ORLEN, TAURONA, PGE, Siemensa, Carrefour Polska czy PKP Telkol. Pilotaż Elektro ScaleUp jest finansowany z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój, poddziałanie 2.4.1 Centrum analiz i pilotaży nowych instrumentów inno_LAB. Więcej informacji na temat założeń pilotażu dostępnych jest TUTAJ 
PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Elektromobilność
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony