Partner serwisu

OIGD zadowolona z zielonego światła do zmian w umowach

Elżbieta Pałys 28.06.2022

OIGD zadowolona z zielonego światła do zmian w umowach
fot. Pixabay
– To dobra wiadomość – tak o zapowiedzianej przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii specustawie dotyczącej waloryzacji umów o zamówienia publiczne mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. – Liczymy na szybką ścieżkę legislacyjną – mówi i dodaje, że na ten ruch czekały także samorządy. Ma tylko jedno zastrzeżenie – dotyczy ono podziału ryzyka wzrostu kosztów pół na pół między wykonawcę a zamawiającego. – Moim zdaniem to nie jest sprawiedliwe – ocenia przedstawicielka Izby Gospodarczej.
– Prosiliśmy o specustawę i cieszą nas informacje przekazane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii – mówi Barbara Dzieciuchowicz.

Przypomnijmy, we wtorek minister Waldemar Buda poinformował, że w kierowanym przez niego resorcie powstał projekt specustawy, które doprecyzują zasady waloryzacji umów o zamówienia publiczne. Specjalne przepisy mają dać wyraźne zielone światło dla zamawiających i wskazać ścieżkę do wprowadzenia zmian w umowach.

Formalnie takie możliwości już były – można było się powołać choćby na nadzwyczajną zmianę stosunków jaka nastąpiła już po zawarciu umowy. Zamawiający nie mieli jednak pewności co w świetle prawa mogą zrobić. – Problem dotyczył przede wszystkim samorządów, które bały się, że za kilka lat spotkają się z zarzutami o naruszenie dyscypliny finansów publicznych – mówi Barbara Dzieciuchowicz. – Ci zamawiający czekali na takie rozwiązanie – dodaje.

Druga sprawa, która wymagała pilnego rozwiązania, to kontrakty zawarte przed wejściem w życie obecnego Prawa zamówień publicznych. Przed 1 stycznia 2021 roku nie było obowiązku zapisywania mechanizmów waloryzacyjnych, przez co sytuacja wykonawców tych umów jest szczególnie trudna. Specjalne przepisy maja wskazać, że można zmienić umowę w tym zakresie. Dopuszczą też możliwość zwiększenia limitów waloryzacji w tych umowach, gdzie była ona przewidziana, ale na niewystarczającym dziś poziomie.

Waloryzacja nie będzie jednak obowiązkowa, a jej podstawa ma być porozumienie między wykonawcą a zamawiającym. – To wynik kompromisu pomiędzy różnymi oczekiwaniami – zauważa Barbara Dzieciuchowicz, która pozytywnie ocenia takie rozwiązanie. – Wykonawca będzie musiał wystąpić w tej sprawie do zamawiającego, ale przecież już dziś firmy to robią – zauważa. Tyle, że zamawiający wstrzymują się z reakcją na apele firm. Teraz mają zyskać narzędzie do rozmowy. Fakultatywność w tym przypadku, zdaniem prezes OIGD, ma także tę zaletę, że nie każdy inwestor dysponuje środkami pozwalającymi zwiększyć wartość kontraktu. Opcją będzie tu ograniczenie zakresu zamówienia, zmiana terminu realizacji czy nawet zawieszenie prac.

– Bardzo dobrze, że ministerstwo nie wprowadza odgórnie limitów waloryzacji – ocenia także Barbara Dzieciuchowicz, choć dodaje, że każdy zamawiający własne limity, zgodnie z prawem, będzie musiał ustalić. Będą one jednak dostosowane do konkretnych warunków i możliwości.

Prezes OIGD nie zgadza się tylko z jedną zapowiedziana zasadą – podziałem ryzyka pół na pół między wykonawcę i zamawiającego. – Resort wskazuje, że podział 50 na 50 procent jest sprawiedliwy, ale dla mnie to nie jest sprawiedliwe – mówi Barbara Dzieciuchowicz. Przypomina, że do końca 2018 roku na kontraktach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad obowiązywał podział ryzyka według zasady 80 proc. inwestor, 20 proc. wykonawca. – Nikomu to wówczas nie przeszkadzało, ani Unii Europejskiej, ani Centrum Unijnych Projektów Transportowych. To strona publiczna zdecydowała o zmianie tego modelu i pójście w kierunku równego podziału – zauważa. Wprawdzie zwiększono wówczas limit waloryzacji z 1 do 5 proc., ale mimo wszystko równy podział ryzyka zdaniem Barbary Dzieciuchowicz nie znajduje uzasadnienia.

Przedstawicielka Izby Drogownictwa zwraca uwagę, że także na kontraktach finansowanych ze środków Banku Światowego ryzyko dzielone jest w proporcjach 80/20 proc. lub nawet 90/10 proc. (większa część przypada na inwestora).

– To strona publiczna jest właścicielem tego, co powstanie w ramach zamówienia publicznego i to ona powinna wziąć na siebie większe ryzyko – wskazuje. – Przerzucając koszty wzrostów cen w połowie na wykonawcę, publiczny zamawiający w praktyce dostaje produkt wart więcej niż ten, za który zapłacił – stwierdza Barbara Dzieciuchowicz.

Mimo to nie ukrywa zadowolenia z rozwiązań, o które Izba wielokrotnie apelowała. – Zapowiedziane zmiany to krok w dobrym kierunku. Ogłoszenie ich publicznie wskazuje, że są już na zaawansowanym etapie prac. Liczę na szybką ścieżkę legislacyjną, tak by zostały uchwalone jeszcze przed wakacjami sejmowymi – mówi prezes OIGD.

Jednoznaczne wskazanie, że waloryzacja jest możliwa to ważna informacja m.in. dla wielu małych i średnich firm pracujących dla zamawiających samorządowych. Te podmioty nie tylko nie chcą, ale przeważnie nie mają z czego dopłacać do inwestycji, których podjęły się w zupełnie innych warunkach gospodarczych.
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony