Partnerzy serwisu:

Organizacje branżowe: Mamy do czynienia z „siłą wyższą”. Jest apel do inwestorów

Elżbieta Pałys 23.03.2020

Organizacje branżowe: Mamy do czynienia z „siłą wyższą”. Jest apel do inwestorów
fot. pixabay.com/Broesis
Potrzebne jest jednoznaczne przesądzenie przez stronę publiczną, że epidemia i jej skutki dla realizacji inwestycji budowlanych mają charakter siły wyższej – zwracają uwagę organizacje branżowe. Negatywnych skutków walki z koronawirusem dla branży nie da się uniknąć. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa oraz Polski Związek Pracodawców Budownictwa zgłaszają konkretne propozycje, które pomogą je ograniczyć.
Wzrost liczby zwolnień lekarskich o ok. 300 proc., absencja spowodowana koniecznością opieki nad dziećmi, a także nieobecność związana z koniecznością poddania się kwarantannie, zwłaszcza przez pracowników wracających z zagranicy (dotyczy to nawet 20 proc. pracowników budownictwa) to tylko niektóre problemy, z którymi zmagają się wykonawcy budowlani. Podobne kłopoty kadrowe mają inwestorzy, a to oznacza brak możliwości dokonywania odbiorów i wydawania dokumentów na potrzeby realizowania płatności.

Do tego dochodzą problemy z terminowością dostaw surowców na budowy.

Trudności nie omijają usług projektowych – brak pracowników, albo ich mniejsza wydajność wynikająca z konieczności pracy zdalnej wydłuża prace nad projektami – także tymi przy zadaniach w formule projektuj i wybuduj. Przy podobnej sytuacji w urzędach, odwleka się wydawanie niezbędnych decyzji na etapie projektowania. Dla firmy świadczącej te usługi to jednocześnie odwleczenie zapłaty za wykonaną pracę.
W nie lepszej sytuacji są firmy utrzymujące drogi – tu brak pracowników i środków dostarczonych na czas to ryzyko niezapewnienia bezpiecznego korzystania z infrastruktury.

OIGD wspólnie z PZPB apelują do minister rozwoju Jadwigi Emilewicz i ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka o konkretne rozwiązania.

Możliwość zawieszenia robót

Kluczowa sprawą jest obecnie zapewnienie bezpieczeństwa pracowników. Wykonawcy wdrażają wszystkie zalecenia służb sanitarnych, ale w niektórych sytuacjach w praktyce zapewnienie bezpieczeństwa epidemicznego rodzi poważne problemy – zwłaszcza gdy pracowników trzeba zakwaterować w pobliżu placu budowy, gdy nie ma możliwości odpowiedniej wentylacji jak przy robotach tunelowych itp.

Pracodawca, który ma świadomość potencjalnego ryzyka, nie ma kontraktowej możliwości zawieszenia robót. Podobnie nie może, zgodnie z kontraktem, zawiesić prac, gdy łańcuch niezbędnych dostaw zostaje przerwany. Wykonawcy powinni mieć taką możliwość – wskazują organizacje branżowe – a ewentualne zawieszenie prac nie powinno skutkować konsekwencjami w postaci kar umownych za nieosiągnięcie kamieni milowych czy niedotrzymanie terminów końcowych.

Płynność finansowa

Trzeba także zadbać o płynność finansową wykonawców. Tu OIGD oraz PZPB proponują szereg rozwiązań: krótszy termin (7 dni) zapłaty za fakturę, zwiększenie częstotliwości regulowania należności (co dwa tygodnie), możliwość płatności za zakupione, a niekoniecznie już wbudowane materiały, natychmiastowe płatności w ramach przejściowych świadectw płatności, z ewentualnym regulowaniem rozbieżności przy kolejnej płatności okresowej.

Organizacje proponują też określenie płatności za przedłużony czas wykonywania kontraktu, co pomoże m.in. w uzyskaniu gwarancji i finansowania pomostowego od instytucji finansujących,
Proszą też o rozważenie większych zaliczek, przy jednoczesnym wydłużeniu czasu na ich rozliczanie. Za zasadne uważają także wprowadzenie płatności częściowych (a nie tylko na koniec zamówienia) za usługi projektowe.

Proponują by z rachunku „vatowskiego” związanego z mechanizmem podzielonej płatności czasowo możliwe było regulowanie innych płatności niż podatek VAT.

Siła wyższa

Przede wszystkim jednak przedstawiciele branży apelują o jasne wskazanie, że okoliczności, z którymi mamy obecnie do czynienia to „siła wyższa” i tak je należy traktować w odniesieniu do kontraktów budowlanych. To dałoby podstawę do określonych działań, zgodnych z przepisami, uwzględniających te okoliczności.

Za słuszne uznają proponowane przez rząd zniesienie odpowiedzialności wykonawców za niedochowanie terminów wskutek epidemii. Zauważają jednak, że warto dokonać automatycznego przesunięcia w czasie wszystkich terminów kontraktowych o okres obowiązywania stanu epidemicznego, przedłużony o 30 dni czasu do pełnej mobilizacji.

Powinno to dotyczyć nie tylko już trwających kontraktów, ale także tych, dla których złożono wiążące oferty. Ewentualnie można by dać wykonawcom możliwość nieprzystąpienia do zawarcia umowy, bez utraty wadium lub rozważyć rekompensatę dodatkowych kosztów.

Ze względu choćby na zawieszenie prac Krajowej Izby Odwoławczej, za zasadne organizacje uważają także przesunięcie terminów składania ofert w przetargach publicznych o czas trwania epidemii.

Kierujący dwiema organizacjami branżowymi – Barbara Dzieciuchowicz i Jan Styliński – adresują swoje propozycje do dwóch resortów kluczowych z punktu widzenia inwestycji, przekazując je także najważniejszym inwestorom, w tym: GDDKiA, PKP PLK, a także spółek Wody Polskie, Polskich Sieci Energetycznych i Gaz – Systemu.



PARTNERZY DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony