Partnerzy serwisu:

PGE i 4Mobility testowały elektrycznego hyundaia

Bartłomiej Derski 21.06.2019

PGE i 4Mobility testowały elektrycznego hyundaia
fot. Kevauto, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org
Koncern PGE i przejęta przez niego w maju firma carsharingowa 4Mobility testowały w tym tygodniu w 100% elektrycznego Hyundaia Konę. Państwowy gigant zapowiadał, że będzie chciał z czasem zelektryfikować flotę aut wynajmowanych na minuty, ale najprawdopodobniej na elektrycznego corssovera na razie się nie skusi. W ten segment wchodzi tymczasem największy konkurent 4Mobility. Panek Carsharing wprowadzi do floty hybrydową Toyotę C-HR.
PGE Nowa Energia, odpowiadająca w Polskiej Grupie Energetycznej m.in. za rozwój elektromobilności, oraz 4Mobility (w której w maju PGE Nowa Energia objęła większościowy pakiet akcji) sprawdziły jak na warszawskich drogach spisuje się pierwszy dostępny w Polsce crossover z całkowicie elektrycznym napędem, który właśnie zadebiutował na polskim rynku.

Hyundai Kona Electric to nieduży (4 m długości – jak Renault Clio) crossover dostępny w dwóch podstawowych wersjach – z mniejszą (niecałe 40 kWh) i większą (ponad 60 kWh) baterią. Cena tego pierwszego zaczyna się od ponad 160 tys. zł, a realny zasięg w carsharingu (przy dynamicznej jeździe w mieście) powinien wynieść ok. 200 km. Cena i oferowany zasięg dorównują zatem nieco mniejszemu BMW i3, których blisko 500 sztuk jeździ od kwietnia w konkurencyjnym dla 4Mobility carsharingu – Innogy GO (uruchomionym przez rywala PGE na rynku energii – koncern Innogy).

 

4Mobility ma w tej chwili we flocie 200 spalinowych hyundaiów i30 i setkę aut marek premium – Audi, Mini i BMW (w tym tylko jedno elektryczne i3). Wchodząca do spółki PGE zapowiedziała, że będzie chciała z czasem postawić na samochody elektryczne, ale nie zamierza rzucać się na głęboką wodę, jak zrobiło to Innogy. I jest niemal pewne, że pomimo testów elektrycznej Kony, auto z tego segmentu nie wejdzie w najbliższym czasie do floty 4Mobility. – Na razie robimy przymiarki, bez masowego zamówienia – usłyszeliśmy od jednej z osób w spółce. – Myślę, że to na razie zbyt drogi samochód do carsharingu – mówi drugi rozmówca WysokieNapiecie.pl, zaangażowany w testy elektrycznego hyundaia.

Zresztą nawet gdyby PGE i 4Mobility chciały elektryczne Kony kupić, to musiałyby się uzbroić w anielska cierpliwość. Nawet na ważnych dla koreańskiego koncernu rynkach na te auta (ze względu na mocno ograniczoną produkcję) czeka się dziś ponad rok. Natomiast w Polsce Hyundai traktuje swoje dwa elektryczne modele – Ioniq Electric i Konę Electric bardziej jako ciekawostkę, niż realny produkt na sprzedaż. Z resztą bardzo poważnie nad oparciem swojej floty na elektrycznych ioniqach zastanawiało się jeszcze kilka miesięcy temu Innogy. Podczas ubiegłorocznych testów usługi carsahringu ten model został bowiem przez użytkowników oceniony na drugim miejscu (za BMW i3). Jednak ostatecznie m.in. terminy dostawy aut wyeliminowały Koreańczyków z gry o sprzedaż 500 samochodów do warszawskiego carsharingu spółki. Z dostawą Kony Electric mogłoby być podobnie.

Tymczasem po auto z podobnej półki co Kona sięgają też inne firmy carsharingowe. Jakie zmiany szykują się na polskim rynku? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Elektromobilność
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony