Partnerzy serwisu:

Port Rotterdam ze spadkami w I półroczu i zapowiedzią inwestycji

Aleksander Domański 25.08.2020

Port Rotterdam ze spadkami w I półroczu i zapowiedzią inwestycji
fot. Wikimedia CC BY–SA 3.0.
Największy port morski w Europie odnotował spadek przeładunku towarów w pierwszej połowie 2020 r. o 9,1 proc., licząc rok do roku. Wynik na poziomie 218,9 mln ton nie jest jednak złym rezultatem. Warto przypomnieć, że pierwsze półrocze 2019 roku było pod względem przeładunku rekordowe w całej historii rotterdamskiego portu. 
W swojej prognozie władze portu podają, że do końca 2020 roku spodziewane jest „ostrożne ożywienie” statystyk. Nie oznacza powrotu do wzrostów, ale wyhamowanie spadków. Tę tendencję dało się zaobserwować pod koniec półrocza. W swoim komunikacie zarządcy niegdysiejszego lidera światowych rankingów tyczących się przeładunku przyznają, że te optymistyczne dane nie mogą przesłonić faktu, że pandemia wirusa z Wuhan zdominowała in minus 2020 rok. Zwraca się uwagę, że kolejnym zagrożeniem dla gospodarki, a tym samym i ilości towarów krążących po świecie, jest niewiadoma, jaką stanowi wciąż niezawarte porozumienie handlowe pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską. Sygnały płynące z Brukseli, Londynu i innych najważniejszych stolic Starego Kontynentu każą poważnie brać pod uwagę, że takowe nie zostanie zawarte.

Jak na razie port w Rotterdamie zaliczył gwałtowny spadek przeładunków w pierwszych sześciu miesiącach tego roku. Szczególnie ucierpiały przeładunki ładunków masowych suchych, które zaliczyły zjazd o 19 punktów procentowych. Największe tąpniecie statystyk zaliczyły stal (22 proc.) i węgiel (34 proc.). – Huty stali, które korzystają z portu w Rotterdamie, produkują znacznie mniej niż zwykle. Popyt na stal gwałtownie spadł od marca w wyniku przestojów produkcyjnych w przemyśle motoryzacyjnym i budownictwie – informują władze portu.

Tylko nieco lepiej miały się dane tyczące się ładunków masowych mokrych. Przeładowano ich w I półroczu 2020 roku 99,8 mln ton, to o 10 mln ton mniej niż przed rokiem. To oznacza 9-procentową redukcję. Najgorzej się miał sektor produktów ropopochodnych, głównie olej opałowy, którego przeładowano w Rotterdamie w omawianym okresie o 22 proc. mniej niż dwanaście miesięcy wcześniej.

Patrząc na spadki pod kątem wolumenu kontenerów, to mówimy o 7-procentowych stratach. lepiej to wygląda w ujęciu TEU, bo to tylko 3 proc. Władze portu podały, że aż 20 proc. operacji przewidzianych na maj i czerwiec zostało odwołanych przez armatorów. Straty częściowo „zasypało” zawijanie do Rotterdamu większych jednostek. Choćby takich jak HMM Algeciras legitymującego się ładownością wynoszącą 23 964 TEU, która czyni ten statek obecnie największym kontenerowcem świata.

– Negatywny wpływ gospodarczy pandemii Covid-19 jest odczuwalny na całym świecie. Nie powinno zatem dziwić, że wolumeny przeładunków w ostatnich sześciu miesiącach były znacznie niższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Z drugiej strony, wolumeny przeładunków w drugim kwartale okazały się lepsze niż początkowo oczekiwano – podsumował Allard Castelein, dyrektor generalny zarządu portu w Rotterdamie. – Niemniej siedzenie i bierne przyglądanie się temu co się dzieje leży w naturze Rotterdamu. Dlatego Zarząd Portu przeprowadził przegląd, aby określić, które inwestycje publiczno-prywatne można przyspieszyć. W ten sposób rząd Holandii i port w Rotterdamie mogą połączyć siły, aby wspierać zrównoważony rozwój gospodarki, jednocześnie dając jej ożywienie – dodał człowiek zasiadający w najważniejszym fotelu zarządu portu. Władze obiektu nie ukrywają, że wieloletnia prosperity pozwoliła zgromadzić kapitał, który teraz zostanie zainwestowany w infrastrukturę i modernizację. Chodzi o budowę nowych linii kolejowych i parkingów dla tirów oraz, transformację energetyczną i cyfryzację.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport