Partner serwisu

Brak kierowców i rosnące koszty to wyzwanie dla branży transportowej

Redakcja 23.03.2022

Brak kierowców i rosnące koszty to wyzwanie dla branży transportowej
fot. Pixabay
Wojna w Ukrainie spowodowała między innymi spadek wolumenów na kierunku wschodnim. Wciąż wraca także temat całkowitego zamknięcia transportu na wschód. Jednak w ocenie analityków Santandera nie ten aspekt związany z wojną jest największym problemem branży transportowej. Dużo bardziej istotnym jest brak pochodzących z Ukrainy kierowców, którzy pracę zamienili, lub zamienią na służbę ojczyźnie.
Według ekspertów Santandera w czas pełen wyzwań branża transportowa wchodzi po bardzo dobrym roku 2021. Dane GUS wskazują na wyższa masę przewiezionych towarów (+1,4%), a także większą liczba kilometrów przejechanych po płatnych drogach w Niemczech – tuz wzrost wyniósł ponad 11%.

Dodatkowo, Polska jest liderem w obszarze przewozów drogowych w Europie – w latach 2011-2020 udział polskich przewoźników w przewozach UE według pracy przewozowej wzrósł z 13% do prawie 20%. W przewozach międzynarodowych udział Polski wzrósł o 12 pkt. proc. do 33%, a jeszcze większe wzrosty i udziały uzyskano w cross-trade i kabotażu.

Liczba kilometrów przejechanych przez polskich przewoźników po płatnych drogach w Niemczech pozwala, zdaniem ekspertów sądzić, że ten trend w skali całej Europy utrzymywał się również w 2021 roku. W minionym roku udział Polski w kilometrażu zagranicznych przewoźników wzrósł do 42% i do 17,5% wszystkich przewoźników. W obu przypadkach uzyskano wzrost o nieco ponad 1 punkt procentowy.

Nowa sytuacja

Do niedawna prognozy na 2022 rok były optymistyczne i wszystko wskazywało na to, ze popyt na usługi transportowe będzie rósł. Sytuacja zmieniła się po wybuchu wojny.

– Działania wojenne w Ukrainie hamują działalność tamtejszego przemysłu i handlu. Zawieszenie lub wycofanie się z eksportu do Rosji oraz prowadzenia w tym kraju działalności ogłosiło wiele międzynarodowych koncernów i regionalnych korporacji. Zerwanie łańcuchów dostaw wynika także z sankcji nakładanych na Rosję, co więcej podobnych działań można się spodziewać wobec Białorusi, w sytuacji jej większego zaangażowania w konflikt. Do tego sami przewoźnicy ograniczają wysyłanie pojazdów za wschodnią granicę, w trosce o bezpieczeństwo kierowców. Połączenie tych czynników może powodować znaczny i długotrwały spadek wolumenu przewozów na kierunku wschodnim – mówi Radosław Pelc, analityk ds. sektora transportu i logistyki w Santander Bank Polska.

Jak wskazano w raporcie Santandera, wojna znacznie ogranicza także przewozy tranzytowe, przede wszystkim między Chinami i Europą, w tym istotne również dla przewoźników drogowych połączenia kolejowe.

Zagrożeniem jest także możliwość całkowitego zamknięcia wschodnich granic, a także zniszczenie infrastruktury – dróg, mostów, linii kolejowych. Jednak – jak wskazano – spadki wolumenów na wschodzie nie są głównym problemem polskiej branży z uwagi na stosunkowo małą ekspozycję na ten kierunek. Przewozy międzynarodowe realizowane w 2020 roku przez krajowych przewoźników dla Rosji, Ukrainy i Białorusi stanowiły zaledwie 2% wykonanej przez nich pracy przewozowej. Straty na kierunku wschodnim może wiec łatwo zniwelować utrzymujący się wysoki popyt na transport w Europie. Największe wyzwanie jest obecnie gdzie indziej.

– Największym problemem dla krajowych przewoźników może być ograniczona dostępność kierowców z Ukrainy, w przypadku, gdy wojna będzie trwała kolejne tygodnie czy miesiące. Negatywny bilans migracji, który może wyniknąć z mobilizacji i zakazu opuszczania Ukrainy przez mężczyzn w wieku 18-60 lat, a do tego powrotu na Ukrainę kierowców pracujących wcześniej w Polsce, aby wstąpić do armii – to czynniki, które mocno wpłyną na możliwości przewozowe naszej branży. Szacuje się, że w pierwszych dniach wojny około 30% ukraińskich kierowców nie stawiło się do pracy i zgłosiło wyjazd na Ukrainę – dodaje Radosław Pelc, analityk ds. sektora transportu i logistyki w Santander Bank Polska.

Do tego spadek dostępności kierowców ma miejsce w sytuacji i tak już sporych strukturalnych problemów z zatrudnieniem w transporcie – w Europie braki kierowców szacowane są na ok. 400 tys. kierowców, w Polsce niedobór wynosi 60-80 tys., podobnie w Niemczech. W wielkiej Brytanii zapotrzebowanie sięga 80-100 tys.

Koszty rosną

Za problemem kadrowym idą rosnące koszty. Już wcześniej – z uwagi na deficyty kadrowe – bardzo szybko rosły płace. Teraz tempo wzrostu będzie jeszcze szybsze. Do tego obawy o dodatkowe koszty wiążą się z wejściem w życie kolejnych regulacji Pakietu Mobilności. „Szacuje się, że mogą one ulec zwiększeniu z tego tytułu o 17-30%, w zależności od rodzaju wykonywanych przewozów międzynarodowych. Przy udziale wynagrodzeń w kosztach na poziomie 20-30%, oznacza to wzrost kosztów o 4-9%” – czytamy w raporcie Santandera.

Do tego dochodzą wzrosty kosztów paliwa, które odpowiada za 30 proc. w kosztach przewozów. Rosną także koszty zakupu taboru (tu wpływ mają zakłócenia w łańcuchu dostaw, czy wysokie stopy procentowe).
W takiej sytuacji utrzymanie dotychczasowej rentowności sektora analitycy stawiają pod dużym znakiem zapytania. Szczególnie trudna sytuacja może dotyczyć małych przewoźników.
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony