Partner serwisu

Schodzić z placu budowy czy dopłacać? Branża budowlana w kłopocie

Redakcja/inf. pras. 30.05.2022

Schodzić z placu budowy czy dopłacać? Branża budowlana w kłopocie
fot. Pixabay
Wszelkie biznesplany firm z branży budowlanej przestały być aktualne. Nawet inwestycje planowane w roku 2021 obecnie znajdują się poniżej progu opłacalności dla przedsiębiorców, a są sytuacje, w których przedsiębiorcy musza dopłacać do prowadzonych inwestycji. Najtrudniej mają mali przedsiębiorcy. Na te problemy zwraca uwagę Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie.
Sytuacja przedsiębiorców z sektora budowlanego staje się dramatyczna – alarmuje Klaster Budowlany Pomorza Zachodniego działający przy Północnej Izbie Gospodarczej w Szczecinie. Rosną koszty pracy, brakuje surowców i pracowników. Nie ma także porozumień między wykonawcami a samorządami i innymi zleceniodawcami prac, które uwzględniałyby obecną sytuację. – Coraz częściej dochodzi do sytuacji, że przedsiębiorcy muszą dokładać do prowadzonych przez siebie inwestycji, a w przypadku małych firm to skazywanie ich na bankructwo – mówi mec. Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski.

Wskazuje, że w samym Szczecinie jest kilka takich sytuacji. Co nie dziwi jeśli uwzględni się, że w roku 2020 czy 2021 zysk szacowany był na ok. 25 proc. a teraz trzeba się mierzyć ze wzrostem cen surowców o 40 proc.

Przedstawiciele Klastra Budowlanego Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie uważają, że to krytyczny moment dla branży budowlanej.

– Patrząc na rynek budowlany, gdzie przewidywalność była dotychczas podstawą naszej działalności, to mamy zupełne odwrócenie sytuacji, bo teraz pewni nie możemy być niczego. Ceny materiałów budowlanych rosną z dnia na dzień, na niektóre są przyjmowane zapisy albo obowiązuje na nie „cena dnia”. Przykładowo stal, beton czy styropian w poniedziałek potrafi kosztować określoną kwotę, a w czwartek jest ona już 10-15% wyższa – mówi Krzysztof Przybyszewski, przewodniczący Klastra Budowlanego Pomorza Zachodniego. Wskazuje na kompletny brak możliwości planowania przy takiej zmienności cen. – Bez przychylności inwestorów, władz samorządowych nie ma szans na dokończenie pewnych zadań. Wymaga to zrozumienia i elastyczności – dodaje.

Eksperci izby wskazują, że poniżej progu opłacalności są nawet inwestycje planowane stosunkowo niedawno, tj. w roku 2021. Mec. Marek Jarosiewicz przyznaje, że prawnicy są coraz częściej angażowani do dyskusji np. z samorządami na temat negocjacji stawek za prowadzenie inwestycji, a przedsiębiorcy stają często przed dylematem: schodzić z placu budowy czy kontynuować inwestycje narażając się na straty, a nawet konieczność dopłacania do prowadzonych przez siebie prac budowlanych.

– Na pewno jest zagrożenie, że wiele firm może sobie nie poradzić w obecnej sytuacji. Podstawowym problemem od strony prawnej jest to, że instrumenty prawne są, ale jeżeli strony prowadzą rozmowy i nie ma porozumienia, to przecież trzeba podejmować decyzje: budowa trwa czy przedsiębiorca schodzi z inwestycji. Jeżeli budowa trwa to trzeba ponosić koszty, które bardzo często są wyższe niż prognozowany przychód. To dramatyczna sytuacja dla mniejszych firm. Znam sytuacje, że wykonawca musi dopłacać do prowadzonych przez siebie inwestycji. To kwoty rzędu kilkuset tysięcy złotych, zaciągają kredyty, by kupować materiały, opłacać podwykonawców. To sytuacja bardzo trudna i może doprowadzić do sporej skali upadłości w sektorze budowlanym – mówi mec. Marek Jarosiewicz.

Interwencje w sprawie sytuacji sektora budowlanego zapowiada Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk.

– Otrzymujemy wiele sygnałów, że sektor budowlany jest w bardzo trudnym położeniu. Silne firmy, deweloperzy, realizatorzy międzynarodowych kontraktów poradzą sobie bez problemu. Bardziej boję się o małe firmy, o budowlane firmy rodzinne, o podwykonawców. To oni kalkulują zyski na poziomie 20 proc., a obecne podwyżki absolutnie rujnują wszelkie wyliczenia i zmuszają ich do chodzenia po prośbie do inwestorów i proszenia o zrozumienie. Ceny materiałów budowlanych szybują do góry i w żaden sposób nie można było przewidzieć ich poziomów nawet w roku 2021 – mówi Hanna Mojsiuk.

– Będziemy prowadzić konsultacje z samorządowcami w tej sprawie. Solidarność wymaga wzięcie pod uwagę sytuacji na rynku budowlanym – mówi Prezes Północnej Izby Gospodarczej.
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony