Partnerzy serwisu:

Światła na drodze wśród pól? Takie inwestycje, jakie kryteria

Elżbieta Pałys 17.06.2019

Światła na drodze wśród pól? Takie inwestycje, jakie kryteria
Fot. Google Maps
Nie na każdej drodze samorządowej są od razu potrzebne przejścia dla pieszych, chodniki czy sygnalizacje świetlne, te elementy mają jednak istotne znaczenie przy rozdzielaniu dotacji. To, według Adama Czerwińskiego, dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Sączu, przewodniczącego Krajowej Rady Zarządów Dróg Powiatowych, jedna z największych słabości rządowego programu dla dróg lokalnych, która ogranicza podjęcie remontu lub przebudowy wszystkich dróg, których stan techniczny lub parametry tego wymagają.
Trwa analiza wniosków złożonych w tym roku w ramach Funduszu Dróg Samorządowych. Jak drogowcy powiatowi oceniają ten program?

To bardzo pozytywne źródło dofinansowania naszych dróg samorządowych, nadzieje jednak mieliśmy większe.

Dlaczego?

Po pierwsze, liczyliśmy, że będzie rzeczywiście 80 procent dofinansowania, a nie – jak to na razie pokazuje praktyka – jeden do jednego. Tylko niektóre powiaty, spośród tych, w których mam rozeznanie, zyskują trochę więcej.

Po drugie, znów niestety mamy do czynienia z zasadniczymi kryteriami, które powodują, że nie wszystkie drogi powiatowe będą mogły skorzystać z tego programu. Tak jak w poprzednich programach, znowu jest punktowane bezpieczeństwo, znów jest wymóg zapewnienia drogom wszystkich wymaganych przepisami parametrów. Jednocześnie nie ma możliwości finansowania wykupu gruntów, które są konieczne, żeby dostosować drogi do obowiązujących warunków technicznych.

Pojawia się ryzyko, że środki z funduszu nie zawsze będą trafiać tam, gdzie w ocenie lokalnych społeczności są najbardziej potrzebne, tylko na drogi, które będą mogły uzyskać najwięcej punktów według obecnych kryteriów oceny wniosków.
Oznacza to, że jest to szansa przede wszystkim dla dróg przebiegających przez tereny zurbanizowane, tych, przy których są chodniki. Żeby jednak był chodnik, najpierw trzeba rozwiązać kwestie odwodnienia i szerokości drogi.

Punktowane są także bezpieczne skrzyżowania, a więc znów mówimy o drogach przebiegających przez tereny zurbanizowane. One mają większe szanse na dotację niż zaniedbane, ale ważne drogi, które łączą jednostki osadnicze. One także służą mieszkańcom, ale nie możemy przebić się z tym, że te drogi także potrzebują dofinansowania. W praktyce, żeby zapewnić udział własny w zadaniach zakwalifikowanych do finansowania z programu, powiaty będą zmuszone ograniczyć finansowanie bieżących remontów i napraw także na tych zaniedbanych połączeniach.

Założenie programu było inne – że wszystkie drogi samorządowe będą objęte finansowaniem, dlatego troszeczkę rozczarowania z tego tytułu mamy.

Być może to jeszcze zostanie zweryfikowane przez praktykę, ale na razie, według kryteriów, które przedstawiają nam wojewodowie, będzie ostra selekcja wniosków.

Jeśli mówimy o kryteriach związanych z bezpieczeństwem – niedawno dużą popularność w Internecie zdobyło zdjęcie drogi, na której wśród pól było przejście dla pieszych z sygnalizatorem świetlnym. Internauci obśmiewali to rozwiązanie.

No właśnie – było wyśmiewane. Widocznie ten beneficjent chcąc uzyskać punkty, właśnie tak zaprojektował tę drogę.

Czyli można powiedzieć, że to był przedsiębiorczy zarządca drogi?

Prawdopodobnie tak.

To przykład, że takie kryteria są oderwane od życia. Zarządca powiatowy ma drogę w określonym obszarze i musi dbać o bezpieczeństwo na tej konkretnej drodze i tę konkretną drogę musi utrzymywać. Nie na każdej „powiatówce” są natomiast potrzebne od razu przejścia dla pieszych, chodniki czy sygnalizacje świetlne, ale „zwykłe remonty” są gorzej punktowane przy rozpatrywaniu wniosków o dotacje.

Obawiam się, że także i tym razem będziemy mieli sytuację, w której bogate powiaty dostaną jeszcze więcej środków, a uboższe, które mają skromną infrastrukturę i drogi nie tak gęsto zabudowane, nadal będą miały trudność w zdobyciu środków nie tylko na budowę, ale i na utrzymanie. To odbiega od początkowych zapowiedzi.

Oczekujemy jeszcze na ostateczne rozstrzygnięcia. Zobaczymy jak złożone przez nas wnioski zostaną ocenione, natomiast kryteria, które przed nami się stawia, w przypadku części dróg oddalają możliwość skorzystania z dotacji.

Niemniej podkreślam, że bardzo istotną rzeczą jest, że rząd dostrzegł potrzeby dróg samorządowych, że te środki wygospodarował. One i tak będą służyły powiatom.

Czy zapewnienie wkładu własnego – zwłaszcza jeśli będzie to 50 proc. wartości zadania – nie będzie stanowiło problemu dla samorządów?

Na pewno wygospodarowanie pieniędzy na wkład własny nastąpi kosztem utrzymania pozostałej sieci drogowej. Oznacza to, że zrealizowanych zostanie kilka inwestycji, załóżmy że na kilkunastu procentach sieci drogowej, kosztem standardów utrzymania pozostałych przeszło 80 procent sieci.

Trzeba pamiętać, że to będą pojedyncze inwestycje. Jeśli powiat postawi na jeden najważniejszy cel, czasem zadłuży się, by zrealizować inwestycję za kilkanaście milionów, to w praktyce, jeśli na tej drodze dodatkowo będzie most, przepust czy chodnik, wykona raptem kilka kilometrów. Tymczasem jeden samorząd powiatowy zarządza średnio siecią o długości 270 – 300 km dróg, które także wymagają albo inwestycji, albo wysokich nakładów na utrzymanie.

Dla nas istotne jest także jak będą przekazywane środki w ramach Funduszu Dróg Samorządowych – czy też najpierw trzeba będzie sfinansować tę inwestycję z własnych środków, a potem dopiero rozliczyć, czy też będą zaliczki.

Korzystniejsze, jak rozumiem, byłoby zaliczkowanie?

Tak, dla nas korzystniejsze byłoby zaliczkowanie, ale te warunki poznamy dopiero wraz z umowami. Jeśli natomiast będziemy musieli najpierw płacić z własnych środków, będzie to trudniejsze, bo może oznaczać konieczność zmiany wieloletnich prognoz finansowych.

A czy pieniędzy, w ocenie drogowców powiatowych, jest dostatecznie dużo?

Na te pieniądze trzeba dmuchać, by było ich jeszcze więcej, tylko jednocześnie, by pułap dofinansowania był wyższy, żeby faktycznie obowiązywała zasada powiazania z dochodami powiatu, żeby w momencie składania wniosku można było ocenić – stać mnie, czy nie?

No i żeby ten program był bardziej elastyczny. Rozumiem, że rząd, skoro daje pieniądze, to chce wybudować drogę o pełnych parametrach, ale przypomnijmy, że powiaty przejęły drogi o nieregulowanym stanie prawnym i parametrach niedostosowanych do ich klas technicznych, nie mówiąc o oczekiwaniach użytkowników. My się dopiero musimy rozpychać w tereny prywatne. Pozyskanie gruntów, oczyszczenie terenu z innych mediów, ogrodzeń itp. jest szalenie kosztowne, złożone i nie zawsze możliwe. Tymczasem każdy starosta, jak i zarząd drogi jest rozliczany z efektów.

Mieszkańcy słyszą, że są środki na drogi lokalne i pytają nas: dlaczego ta droga jest dziurawa, przecież macie fundusz? Tymczasem my oglądamy te pieniądze, nie mogąc ich wbudować w drogę, która najbardziej tego potrzebuje, tylko w tę, która może uzyskać wyższą pozycję w rankingu.




Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony