Partnerzy serwisu:

Tak ma działać certyfikacja wykonawców

Elżbieta Pałys 26.05.2020

Tak ma działać certyfikacja wykonawców
fot. GDDKiA
Jeden certyfikat dla potwierdzenia kondycji firmy i spełnienia wymogów formalnych, drugi zaświadczający o rzetelności firmy, uwzględniający m.in. poziom wywiązywania się z dotychczasowych zobowiązań. Oba wydawane przez niezależny od inwestora podmiot zewnętrzny. Taki pomysł na usprawnienie zamówień publicznych i jednocześnie nagradzanie rzetelnych firm ma Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
O potrzebie „certyfikowania” wykonawców branża rozmawiała z inwestorem od dawna. Chodziło m.in. o swoiste nagrodzenie tych firm, które zawsze rzetelnie wywiązują się z przyjętych zobowiązań. Choć z jednej strony można powiedzieć, że to „tylko” wypełnienie tego, na co się umówiono, z drugiej jednak zrozumiałe jest poczucie swoistej niesprawiedliwości, kiedy rzetelny wykonawca stając do kolejnego przetargu w równym szeregu obok przedsiębiorcy, który niespecjalnie przykłada się do swych obowiązków, przegrywał z nim ceną, bo rzetelność swojej ceny nie miała.

Chodziło też o to, by odciążyć przetargi od każdorazowego składania licznych dokumentów poświadczających choćby z wywiązywania się z obowiązków formalno-prawnych. GDDKiA przedstawiła właśnie pomysł na certyfikację.

Certyfikat „formalny”


Zaproponowano dwa rodzaje certyfikatów. Pierwszy ma dopuszczać dany podmiot do przetargów publicznych. Za jego przyznawanie byłby odpowiedzialny zewnętrzny i niezależny podmiot. Jego zadaniem byłaby bieżąca analiza kondycji firm budowlanych, ich sytuacji finansowej a także aspektów związanych z zasobami kadrowymi i sprzętowymi. Certyfikat przyznany przez zewnętrzny podmiot dopuszczałby podmiot do rynku zamówień publicznych.

To pozwoliłoby odciążyć startujących w przetargach od każdorazowego zbierania i dostarczania dokumentów potwierdzających np. brak zaległości podatkowych, niepodleganie wyrokowi za określone przestępstwa, a także posiadanie określonego doświadczenia czy dysponowanie sprzętem. Te wymogi w różnych postepowaniach są podobne – przyznaje Drogowa Dyrekcja, do tej pory jednak dla każdego przetargu trzeba dostarczać wszystkie dokumenty oddzielnie. Certyfikat by odbiurokratyzował i skrócił ten etap.

– Uzyskany certyfikat byłby dokumentem potwierdzającym brak przesłanek do wykluczenia wykonawcy z postępowania. Jednocześnie byłby potwierdzeniem dysponowania przez wykonawcę określoną wiedzą, doświadczeniem, personelem, zapleczem sprzętowym itp. – wyjaśnia GDDKiA.

Wykonawca mógłby posługiwać się certyfikatem na potrzeby wielu różnych postepowań. – Przyznawane certyfikaty mogłyby również posiadać rozróżnienie na określoną branżę, sektor gospodarki czy asortyment usług lub dostaw – tłumaczy swoja koncepcję drogowy inwestor.

Dowód na rzetelność


Drugi certyfikat mówiłby o rzetelności wykonawcy. Za jego wydawanie również byłaby odpowiedzialna jednostka zewnętrzna. Wykonawca mógłby otrzymać certyfikat za „rzetelną pracę i realizację kontraktów, zgodnie z zapisami umownymi, wykazując się profesjonalizmem i starannością w realizacji prac”. Co ważne, za taki certyfikat firma mogłaby uzyskać dodatkowe punkty w postępowaniu przetargowym. Byłyby one przyznawane w ramach kryterium pozacenowego.

Na potrzeby tego certyfikatu brane pod uwagę byłyby rzetelne i terminowe wykonanie poszczególnych etapów, a także całego kontraktu, ale także terminowe rozliczenie się z podwykonawcami robót budowlanych, usług i dostaw.

– W sytuacji realizacji kontraktu niezgodnie z umową, czy też konieczności rozwiązania kontraktu z winy wykonawcy, inwestor mógłby skierować wniosek o ponowną weryfikację wykonawcy do jednostki certyfikującej – tłumaczy GDDKiA. Ta, po analizie faktów mogłaby zawiesić certyfikat lub wpisać wykonawcę na listę nierzetelnych podmiotów. Jednocześnie na wykonawcę nakładana byłaby karencja z jednoczesnym ograniczeniem dostępu do kolejnych przetargów. Okres „zawieszenia” w zależności od przewinienia wynosiłby od 3 miesięcy do 3 lat. Podmioty, które dopuszczałyby się istotnych przewinień, a wcześniej nie posiadały certyfikatu za rzetelność byłyby wpisywane na tzw. czarną listę.

GDDKIA przyznaje, że w pracach nad systemem certyfikacji wzoruje się na innych krajach, dostosowując europejskie praktyki do krajowych warunków. Jak podaje inwestor, obecnie część państw stosuje certyfikację lub obowiązkową rejestrację firm w rejestrach branżowych lub też rejestrach firm dopuszczonych do zamówień publicznych. Wśród tych krajów są m.in. Niemcy, Austria, Belgia, Grecja czy Włochy.

Sygnał do dalszych prac

Żeby wprowadzić certyfkację w życie, konieczne byłby przyjęcie odpowiedniej ustawy o certyfikacji lub wprowadzenie stosownych zapisów do Prawa zamówień publicznych. Tu potrzeba jeszcze współpracy innych resortów, a także sektora prywatnego. – Podejmujemy ten temat. Jesteśmy przekonani, że to kolejny krok do optymalizacji i udoskonalenia całego procesu realizacji i przygotowania inwestycji w Polsce, nie tylko tych drogowych – podkreśla GDDKiA.
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Kongres Infrastruktury Polskiej 2020
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony