Partner serwisu

Tarczyński: nie sprostamy potrzebom ukraińskiej gospodarki, jeśli chodzi o transport zbóż

Grzegorz Rekiel 14.05.2022

Tarczyński: nie sprostamy potrzebom ukraińskiej gospodarki, jeśli chodzi o transport zbóż
fot. Port Gdańsk
Port w Gdańsku niemal walkowerem wysunął się na pierwsze miejsce na Bałtyku, choć nałożone na Rosję sankcje jednocześnie odbiją się na kondycji gdańskiego DCT – ocenił Marek Tarczyński, przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki, podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Prelegenci zastanawiali się, w jaki sposób trwająca od ponad dwóch miesięcy rosyjska inwazja na Ukrainę i związane z nią zawirowania geopolityczno-gospodarcze, wpłyną na funkcjonowanie polskich portów morskich oraz firm spedycyjnych.

Marek Tarczyński, przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki przypomniał, że wskutek nałożonych na Rosję sankcji, prawie o połowę spadły obroty portu w Petersburgu. – Gdańsk niemal walkowerem wysunął się na pierwsze miejsce na Morzu Bałtyckim, choć sankcje jednocześnie odbiją się na kondycji miejscowego DCT ze względu na duży udział ładunków tranzytu morskiego, które były wysyłane do portów rosyjskich – zauważył, dodając że „nie uda się tej luki zasypać ładunkami z Ukrainy”.

Tarczyński podkreślił, że panuje duże zainteresowanie operatorów, spedytorów czy armatorów ładunkami eksportowymi, które utknęły na Ukrainie. – Nie da się ich wysłać przez porty Morza Czarnego ze względu na toczące się w tym rejonie działania wojenne. Ładunki te „szukają ujścia” przez polskie porty i wzmocnią nasze obroty, ale będzie to maksymalnie 1/3 przedwojennego obrotu Ukrainy – ocenił.

Przewodniczący izby przewiduje, że „powinniśmy sobie dać radę z zaspokojeniem potrzeb Ukrainy, jeśli chodzi o ładunki przemysłu metalurgicznego, ale prawdopodobnie nie będziemy w stanie sprostać potrzebom ukraińskiej gospodarki, jeśli chodzi o transport zbóż”. – Polskie porty są zabookowane na potrzeby polskiego handlu zagranicznego i nie widać odpowiednich rezerw. Działalność tego typu prowadzą przecież spółki, które są nastawione na korzyści ekonomiczne i tutaj uwidacznia się różnica, jeśli chodzi o rolę zarządu portu czy ministerstwa, a decyzjami podejmowanymi przez firmy – ocenił.

Z kolei Arnold Bresch, członek zarządu PKP PLK, dopytywany czy nasza infrastruktura kolejowa jest w stanie obsłużyć część ukraińskiego zboża ocenił, że jesteśmy przygotowani na taką ewentualność. – Inwestycje, które są na ukończeniu lub na bardzo zaawansowanym etapie, pozwolą nam na obsługę stacji portowych. Od kilku lat wspólnie z poszczególnymi zarządami przebudowujemy bowiem zaniedbane stacje. W przypadku Gdańska można mówić praktycznie o zakończonej przebudowie dwóch stacji, w Gdyni jesteśmy na półmetku, do końca zbliżają się też prace w Świnoujściu oraz w Szczecinie – wyliczał Bresch.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Wojna Rosja - Ukraina
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony