Partner serwisu

TLP: Polska może samodzielnie odciąć transport drogowy do Rosji i Białorusi

Elżbieta Pałys 06.04.2022

TLP: Polska może samodzielnie odciąć transport drogowy do Rosji i Białorusi
fot. Pixabay
– Od początku wojny w Ukrainie apelowaliśmy do przewoźników o powstrzymanie się od przewozów do Rosji i Białorusi. Jednocześnie jasno zakomunikowaliśmy, że jeśli rząd wprowadzi sankcje dotyczące transportu drogowego, to my w pełni zaakceptujemy taką decyzję – mówi Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska. Podaje także proste sposoby na ograniczenie transportu do krajów agresorów, bez oglądania się na inne kraje czy Unię Europejską.
Wkrótce po rozpoczęciu przez Rosję wojny na Ukrainie kolejne kraje podejmowały decyzje o zamknięciu nieba dla rosyjskich samolotów, a za tym poszły także inne sankcje gospodarcze, które mają istotnie osłabić gospodarki rosyjską, a także współpracującego z nią kraju – Białorusi. Nie dziwią więc pytania o transport drogowy, który odbywa się niemal bez przeszkód, w tym o zamknięcie polsko-białoruskiego przejścia towarowego. Rząd oczekuje, że ewentualne decyzje zostaną podjęte wspólnie przez Unię Europejska lub przynajmniej przez kraje, które sąsiadują z Rosją lub Białorusią. Inaczej – jak uzasadniano – ciężarówki i tak będą jechały przez Polskę kierując się na Litwę i dalej do krajów objętych sankcjami.

„Zaakceptujemy decyzje dotyczące transportu drogowego”


Co na to przewoźnicy? – Od samego początku wojny jako Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska apelowaliśmy o powstrzymanie się z przewozami na Białoruś i do Rosji – mówi Maciej Wroński, szef TLP. Oczywiste są dla niego choćby dwa argumenty: jeden moralny, drugi związany z bezpieczeństwem – chodzi o to, by kierowcy jadący na wschód nie stali się potencjalnymi zakładnikami w przypadku eskalacji konfliktu.

– Wskazaliśmy też premierowi i ministrowi infrastruktury jakie są możliwe działania, które bardzo dokuczałyby rosyjskiej gospodarce – mówi Maciej Wroński. Wśród takich działań wymienia odejście od możliwości posługiwania się karnetami TIR, czyli międzynarodowych dokumentów tranzytowych będących uproszczoną formą zabezpieczenia celnego. – Przejście na kaucję albo gwarancje bankowe ograniczyłoby obrót gospodarczy – zauważa Maciej Wroński.

Kolejna sprawa to odsunięcie Rosji i Białorusi od członkostwa w Europejskiej Konferencji Ministrów Transportu (ECMT). To forum, na którym ministrowie odpowiedzialni za transport w kilkudziesięciu państwach członkowskich wspólnie dyskutują na temat problemów transportowych. – Nie wyobrażam sobie, żeby minister Adamczyk zasiadał w tym samym ciele obok swojego rosyjskiego odpowiednika – mówi Maciej Wroński. – Z Konferencją wiąże się zezwolenie EKMT – zauważa szef związku TLP. Mowa o dokumencie, który uprawnia do przewozów i tranzytu w krajach będących członkami Konferencji.

– Powiedzieliśmy też jasno, że jeżeli zostaną wprowadzone sankcje dotyczące transportu drogowego, to my w pełni zrozumiemy i zaakceptujemy taką decyzję – deklaruje stanowczo szef związku pracodawców Transport i Logistyka Polska deklarując pełne wsparcie branży. – W interesie przewoźników jest, żeby sankcję nakładane na Rosję były na tyle mocne, żeby konflikt został jak najszybciej zakończony – dodaje. W innym przypadku wojna będzie destabilizowała gospodarkę, a dla firm transportowych trwający konflikt zbrojny to nie tylko możliwość lub brak możliwości wykonywania transportu na wschód, lecz problemy z pracownikami czy wysokie koszty paliw.

Rekompensaty konieczne

Do rozstrzygnięcia pozostaje jednak kwestia rekompensat dla tych przedsiębiorców, którzy zaprzestaną transportu na wschód, zwłaszcza w sytuacji, gdy ten kierunek stanowił główny profil ich działalności.

I tu związek podsuwa możliwe rozwiązania. – Nasza pierwsza propozycja była bezkosztowa. Rząd dysponuje radami nadzorczymi, zarządami w spółkach skarbu państwa i dobrze by było, żeby ci przewoźnicy, którzy oddali zezwolenia na Rosję czy na Białoruś otrzymali zlecenia od spółek państwowych – sugeruje przedstawiciel związku przewoźników. Związek przedstawił także propozycje rekompensat finansowych. – TLP zaproponowała konkretne rozwiązania jak powinna wyglądać regulacja, która dawałaby pomoc tym przewoźnikom, którzy są uzależnieni od przewozów na Rosję. Rząd w ogóle nie podjął tego tematu – mówi Maciej Wroński.

Za koniecznością rekompensat dla firm, dla których kierunek wschodni był główną częścią działalności – także w przypadku nałożenia blokad na transport drogowy przez Unię Europejską – zdecydowanie opowiada się także Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. I zaznacza, że nie chodzi o np. zwolnienie z opłat do ZUS. – Musi być jakaś forma wsparcia. Nie wyobrażam sobie, że rząd zostawi firmy, które zostałyby odcięte od dotychczasowej działalności – mówi Adrian Furgalski.

O jakiej skali adresatów pomocy mowa? Udział przewozów do Rosji i z Rosji jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie stanowił niespełna 2 proc. wszystkich przewozów – wylicza Ignacy Morawski, dyrektor Centrum Analiz SpotData, współautor powstałego na zlecenie TLP raportu Transport drogowy w Polsce 2021 +. Mowa o działalności eksportowo-importowej zarejestrowanych w Polsce przedsiębiorstw, czyli takich przewozach, w przypadku których towar został załadowany lub rozładowany w Polsce.

Wypowiedzieć umowę Rosji?

– Myślę, że państwo polskie mogłoby je wesprzeć i jednocześnie wprowadzić inne instrumenty, które odcięłyby rosyjską i białoruską gospodarkę od zaopatrzenia, które odbywa się po naszych polskich drogach – mówi Maciej Wroński. – W mojej opinii polski rząd może to zrobić samodzielnie, bo w cale nie musi zamykać granic. Wystarczy, że zawiesi lub wypowie polsko-rosyjską lub polsko-białoruską umowę o międzynarodowych przewozach drogowych – stwierdza przedstawiciel przewoźników. W praktyce oznaczałoby to brak możliwości przejazdu także przez granicę w Litwie, Łotwie czy Estonii, gdyż nie będzie możliwy tranzyt przez Polskę. Strony umówiły się bowiem, że ruch towarowy będzie regulowany umową, na podstawie zezwolenia. A skoro – jak zauważa z przekąsem Maciej Wroński – Rosjanie twierdzą, że nie ma żadnej wojny, to… niech jeżdżą przez Słowację i Ukrainę.

Na marginesie tej sytuacji, pojawia się kwestia zapisów w obowiązujących umowach z Rosją, na podstawie których odbywają się dwustronne przewozy tranzytowe i przewozy z krajów trzecich. Prezes TIL zauważa, że nie są one korzystne dla naszego kraju. Może mamy więc przy okazji pretekst wypowiedzenia porozumień i – w pokojowej przyszłości – wynegocjowania ich na nowo?
PARTNERZY DZIAŁU


Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Wojna Rosja - Ukraina
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony