Partnerzy serwisu:

Elektromobilność. Prawo nie nadąża za praktyką

Roman Czubiński 13.04.2019

Elektromobilność. Prawo nie nadąża za praktyką
fot. Pixabay
Zainteresowanie Polaków energetyką solarną rośnie. Dzięki dotacjom unijnym coraz więcej osób i firm decyduje się na budowę zarówno farm słonecznych, jak i małych domowych instalacji prosumenckich – mówił na Kongresie Technologii Miejskich Roman Tabaka, prezes firmy T&T ProEnergy projektującej instalacje fotowoltaiczne. Jak dodał, rząd i Sejm nie nadążają jednak za potrzebami związanymi z rozwojem energetyki odnawialnej i elektromobilności.
Roman Czubiński, Transport-publiczny.pl: Który z sektorów działalności firmy jest najważniejszy?

Głównym obszarem naszego działania jest przygotowywanie dokumentacji dla dużych inwestycji w farmy fotowoltaiczne. Projektujemy też mniejsze, prosumenckie instalacje domowe. Kolejna sfera naszej aktywności to opracowywanie i wdrażanie do produkcji ładowarek do samochodów elektrycznych. Łączymy także te elementy w systemy wyspowe, w których ładowarka jest zasilana energią słoneczną zbieraną przez kolektory w instalacjach domowych.

Od jak dawna działa firma?

Rozpoczynaliśmy działalność w roku 2011 właśnie od małych instalacji przydomowych. Przez ten czas skala naszego biznesu mocno się rozwinęła. Początkowo opracowywaniem dokumentacji zajmowało się kilka osób, teraz mamy 10 pracowników. Pozostajemy jednak firmą rodzinną. Nasze główne zadanie to prowadzenie klienta od pomysłu do realizacji farmy fotowoltaicznej.

Z jakimi kontrahentami współpracuje T&T Energy?

Panele dostarczają głównie firmy chińskie, choć mamy w ofercie też takie elementy niemieckiej produkcji. Podobnie jest z inwerterami. Często spotykane negatywne opinie o produktach chińskich są nieuzasadnione. W obszarze elektroniki chińskie urządzenia mają bardzo wysoką klasę, porównywalną z europejskimi.

W jaki sposób przez 8 lat działalności zmienił się popyt na Państwa usługi?

Mamy o wiele więcej klientów. Na początku nie było dostępnych zewnętrznych źródeł finansowania. Teraz, w związku ze zmianą europejskiej polityki ekologicznej, Polska musi również dążyć do zrealizowania wskaźników proporcji energii ze źródeł odnawialnych w miksie energetycznym. Dofinansowywanie odnawialnych źródeł energii daje nam możliwość rozwijania się. Również świadomość inwestorów jest wyższa, niż przed kilkoma laty. Nasza działalność jest więc o wiele łatwiejsza, niż na początku.

Zbyt mała sieć punktów ładowania, zwłaszcza poza dużymi miastami, jest jedną z najpoważniejszych barier dla rozpowszechnienia się w Polsce samochodów elektrycznych. Co w Pana ocenie należałoby zrobić, aby zmienić ten stan?

Wsparcie ze strony rządu powinno być większe. Ustawodawca działa zbyt wolno. Opierając się na własnym doświadczeniu, jako użytkownik samochodu elektrycznego, uważam, że ogólnodostępne punkty ładowania powinny powstawać w odległościach nie większych, niż 100-150 km od siebie. Bardzo ważną rolę będzie tu odgrywał regulator: ustawy muszą być dobrze przygotowane i nie mogą przeszkadzać operatorom sieci ładowarek w rozwoju. Wiele naszych aplikacji działa na stacjach benzynowych, jednak ich właściciele obawiają się zawiłych przepisów. Wymagają one uproszczenia. Mam na myśli np. jasne stwierdzenie, że przyłącze do ładowarki nie jest uznawane za przyłącze w znaczeniu odbiorczym w myśl przepisów o akcyzie.

Jaką rolę w rozwoju energetyki odnawialnej mogą odegrać takie wydarzenia branżowe, jak Kongres Technologii Miejskich?

Bardzo dużą, szczególnie jeśli chodzi o „pracę u podstaw” – podnoszenie świadomości i zwracanie uwagi na problemy. Cieszymy się, że możemy uczestniczyć w jego organizacji.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony