Partnerzy serwisu:

W polskich inwestycjach najbardziej zawodzi planowanie

Kasper Fiszer 13.06.2019

W polskich inwestycjach najbardziej zawodzi planowanie
Port lotniczy Radomfot. Rafał T - http://fotopolska.eu/633639,foto.html, lic. CC BY-SA 4.0
Aby polska infrastruktura powstawała w sposób optymalny, potrzeba najpierw utworzyć model ruchu, potem dostosować plany budowlane do założeń ruchowych, a następnie dobrze przygotować konkretną inwestycję, właściwie dzieląc kompetencje pomiędzy organy władzy a podległe im spółki – to podstawowe wnioski z debaty podsumowującej 7. Kongres Infrastruktury Polskiej.
Podczas ostatniej debaty kończącej tegoroczny Kongres Infrastruktury Polskiej paneliści podsumowali krótko najważniejsze wątki, jakie pojawiły się w rozmowach prowadzonych w ramach wydarzenia. Maciej Gładyga z Izby Gospodarczej Transportu Lądowego zwrócił uwagę, że wciąż nie stworzono jednolitego modelu ruchu, który obejmowałby wszystkie gałęzie transportu i znacząco ułatwiłby projektowanie infrastruktury. – Mam wrażenie, że w Polsce to swoiste Yeti: wszyscy o owym modelu ruchu słyszeli, a nikt go nie widział – stwierdził, przypominając, że kilkukrotne próby jego stworzenia skończyły się fiaskiem.

Trzeba wiedzieć, jak wykorzystamy infrastrukturę, zanim ona powstanie

Podkreślił, że dopiero stworzenie takiego dokumentu jednoznacznie pokazałoby, gdzie należy doprowadzić kolej lub drogę o określonym standardzie, a gdzie nie jest to konieczne. Zwrócił także uwagę na problemy polskiego rynku budowlanego, które mogą pojawić się w wyniku otwarcia niemieckiego rynku pracy. – Nie miejmy wątpliwości. Jest to rynek bardziej atrakcyjny i dla pracowników niewykwalifikowanych, i dla wykwalifikowanych, a naszą piętą Achillesową pozostaje kwestia kadry inżynierskiej – ocenił.

Dr Jakub Majewski z fundacji ProKolej zauważył przy tym wagę kwestii planowania infrastruktury dopiero w oparciu o stawiane przed nią zadania zamiast stosowanego często w Polsce dopasowywania sposobu wykorzystania już wybudowanych obiektów do potrzeb. – Jeśli chodzi o kolej, najprawdopodobniej najlepszym na świecie jest model szwajcarski, bo tam najpierw ktoś zadecydował o rozkładzie jazdy, a później zabrał się za tabor i infrastrukturę – mówił. Przypomniał także błędy dotyczące planowania, które zilustrował przykładem linii Łódź – Warszawa. Jak referował, przed rozpoczęciem modernizacji zapowiadano, że pomiędzy tymi miastami będzie można przejechać w godzinę, co nie stało się do dziś.

Gdy skończą się „łatwe” pieniądze europejskie, inwestorzy będą lepiej planować działania

Zauważył także, że choć na razie nie mamy w Polsce wielu przykładów infrastruktury, która stoi pusta, bo nikt z niej nie korzysta, tak właśnie wyglądało lotnisko w Radomiu, z którego nie realizuje się żadnych rejsów, mimo że obiekt jest relatywnie nowy. Nie udało się również wynająć znacznej części powierzchni na dworcach kolejowych, np. w zmodernizowanym historycznym obiekcie w Przemyślu. Jakub Majewski negatywnie ocenił też pewne rozdrobnienie kompetencji: w wielu istotnych sprawach dotyczących czy to rozwiązań infrastrukturalnych, czy ofertowych decyzje podejmują spółki PKP PLK, PKP Intercity, PPL itd., które powinny zdaniem prelegenta jedynie wykonywać zalecenia przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury.

Dr Jan Raczyński z Instytutu Kolejnictwa przewidywał natomiast, że jakość przygotowania inwestycji istotnie wzrośnie, gdy skończą się „łatwe” pieniądze unijne, lub gdy ich ilość zostanie w znacznym stopniu ograniczona. Sugerował również, że być może wkrótce zwiększy się zakres stosowania modelu partnerstwa publiczno-prywatnego. – W ostatnich latach mieliśmy trzy realizowane tak inwestycje w linie kolei dużych prędkości we Francji, które były oceniane początkowo jako szalone. Wszystko wskazuje jednak na to, że są one udane, co może oznaczać pewne otwarcie drogi – stwieddził.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony