Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Biznes - Polska

Chińscy wykonawcy w Polsce: Bardzo niska cena już nie jest atutem

| Elżbieta Pałys źródło: RynekInfrastruktury.pl 23.12.2016

PARTNER DZIAŁU


 

Chińscy wykonawcy w Polsce: Bardzo niska cena już nie jest atutem
fot. GDDKiA

Zobacz więcej na temat:


Infrastruktura

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Kiedy w Polsce ruszały inwestycje infrastrukturalne związane z organizacją Euro 2012, w kręgach rządowych pojawiło się przekonanie, że oto znalazła się recepta na sukces. Miały nią być chińskie przedsiębiorstwa, gotowe zrealizować inwestycje „o połowę taniej” niż firmy zachodnie, którym zarzucano, że chcą wykorzystać pośpiech inwestycyjny, by windować ceny. Szeroko otworzyliśmy drzwi dla firm z Państwa Środka, by szybko z powrotem je zamknąć po tym, jak Chińczycy zeszli z kontraktu przy budowie autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Od tego czasu, choć próbują swoich sił tak w przetargach drogowych, jak kolejowych i energetycznych, trudno mówić o ich dużych sukcesach w tym obszarze.
– Chińskie firmy są przygotowane, żeby w Polsce przed Euro 2012 zbudować wszystko: autostrady, metro, stadiony, szybkie koleje – mówił w sierpniu 2008 r. ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki. Jak powiedział, Chińczycy są w stanie zaoferować o połowę niższe ceny. W ten sposób relacjonował rozmowy z chińskimi przedsiębiorcami, do których doszło podczas jego wizyty w Chinach.

Zaczęło się od rozmów na temat budowy drugiej linii warszawskiego metra. Latem 2008 r. władze Warszawy unieważniły przetarg, ponieważ zaproponowane ceny niemal dwukrotnie przewyższały kosztorys wynoszący 2,8 mld zł. – Kiedy Chińczycy dowiedzieli się o unieważnieniu przetargu na metro w Warszawie, powiedzieli, że marzą, żeby to zrobić za połowę ceny, która były do tej pory oferowana – mówił wtedy cytowany przez „Życie Warszawy” minister Drzewiecki.

Co ciekawe, kiedy w 2007 r. ogłoszony został pierwszy przetarg – w trybie dialogu konkurencyjnego – na realizację centralnego odcinka drugiej linii metra w Warszawie, jednym z sześciu podmiotów wnioskujących o dopuszczenie do udziału w postępowaniu było chińskie konsorcjum China National Corporation For Overseas Economic Cooperation. Jednak chińskie przedsiębiorstwo jako jedyne nie zostało dopuszczone do udziału w drugim etapie przetargu. Według spółki Metro Warszawskie chiński wnioskodawca nie spełnił wymogów formalnych.

Chińczycy startowali też w drugim przetargu na budowę metra, jednak ich oferta nie okazała się najkorzystniejsza pod względem cenowym. Zupełnie inaczej niż w przetargu na budowę autostrady A2.

Falstart na A2

To miało być wielkie wejście Chińczyków na rynek europejski. Przedstawiciele Państwa Środka cieszyli się, że uzyskają referencje na europejskim rynku, nasi rządzący byli natomiast zachwyceni perspektywą taniego wybudowania autostrad. Efekt okazał się odwrotny od zamierzonego – autostrada A2, bo o niej mowa, kosztowała nas więcej nie tylko pieniędzy, ale i czasu, a Chińczycy zamiast otworzyć sobie bramę do Unii Europejskiej, raczej zatrzasnęli ją sobie przed nosem.

W 2009 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg na budowę autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Towarzyszyła temu presja czasu – chodziło o oddanie trasy przed Euro 2012, i presja kosztów – wydawaliśmy pieniądze unijne, co wiązało się między innymi z większą kontrolą tego, czy pieniądze publiczne są wydawane w sposób celowy i oszczędny.

Na potrzeby realizacji fragment autostrady między Łodzią a Warszawą (Stryków – Konotopa) został podzielony na cztery odcinki realizacyjne. Na wykonanie dwóch spośród nich najtańszą ofertę złożyła chińska firma COVEC (China Overseas Engineering Group Co. Ltd). Propozycja Chińczyków uplasowała się na poziomie 40% kosztorysu – wykonawca zaproponował wykonanie odcinka C o długości 20 km za około 750 mln zł, podczas gdy kosztorys przewidywał 1,7 mld zł. 29-kilometrowy odcinek A o długości 29,2 km Chińczycy chcieli zbudować za 535 mln zł przy zakładanej cenie 1,1 mld zł.

GDDKiA zgodnie z tym, co sugerowały przepisy, poprosiła Covec o wyjaśnienie mające ustalić, czy zaproponowana cena nie jest rażąco niska. W odpowiedzi chiński wykonawca napisał, że tak nie jest, choć nie poparł swojego twierdzenia żadnymi liczbami. To jednak zadowoliło zamawiającego, który uznał wyjaśnienia Covec za wystarczające.

Wątpliwości mieli natomiast konkurenci w przetargu. Cena zaoferowana przez Covec, za sprawą jednego z konsorcjów, trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej. Izba nie znalazła podstaw do odrzucenia oferty Chińczyków, gdyż… konsorcjum, które złożyło odwołanie nie udowodniło, że oferta Covec zawierała cenę rażąco niską. Twierdzenie, że cena Covec może być rażąco niska jest gołosłowne – stwierdziła KIO.

GDDKiA podpisała umowę z Chińczykami, a budowa autostrady między Łodzia a Warszawą ruszyła w październiku 2010 r. Jednak już w czerwcu następnego roku GDDKiA rozwiązała ten kontrakt. Bezpośrednim powodem rozwiązania umowy z chińskim Covec było niewypłacanie wynagrodzeń podwykonawcom, choć podkreślano wówczas, że budowa autostrady w naszych realiach po prostu przerosła wykonawcę z Azji. Covec próbował m.in. negocjować z GDDKiA podwyżkę wartości kontraktu, na co publiczny zamawiający nie mógł się jednak zgodzić. Na to wszystko nałożył się gwałtowny wzrost cen asfaltu, który w tamtym czasie boleśnie dotknął wszystkie firmy, zwłaszcza te, które pracowały za bardzo niską cenę.

Na tym rozczarowania związane ze współpracą z chińskim wykonawcą się nie skończyły. Chiński bank, który miał zabezpieczać kontrakt, odmówił wypłaty gwarancji (ostatecznie zobowiązania zostały spłacone dopiero w 2015 r.). Tymczasem GDDKiA musiała wszcząć postępowanie na wybór wykonawcy, który dokończy budowę autostrady A2 – tym razem zdecydowano się na tryb z wolnej ręki.

Zmiany w zamówieniach i większa ostrożność

Niepowodzenie tego kontraktu na kolejne lata stało się symbolem niedostatecznej weryfikacji wykonawcy na etapie przetargu. W praktyce przymknęło drzwi do polskiego rynku infrastrukturalnego potencjalnym wykonawcom z Chin. Jednocześnie zapoczątkowało zmiany w prawie zamówień publicznych – w kolejnych nowelizacjach pracowano m.in. nad definicją ceny rażąco niskiej, tak by ułatwić zamawiającemu decyzję o ewentualnym odrzuceniu oferty, doprecyzowano też, że to na wykonawcy spoczywa ciężar udowodnienia, że zaproponowana przez niego cena nie wykazuje znamion ceny dumpingowej. Wprowadzono także zasadę wykluczania z udziału w postępowaniu wykonawców, z którym w okresie dwóch lat poprzedzających procedurę kontrakt został rozwiązany nim zadanie zostało zrealizowane. W życie weszły także uregulowania dotyczące bardziej wnikliwego badania potencjału wykonawców oraz możliwości posługiwania się potencjałem podmiotów trzecich.

Ten ostatni aspekt spowodował wykluczenie chińskiego przedsiębiorstwa – Power Constuction Corporation of China – z gry o kontrakt drogowy przy S2, południowej obwodnicy Warszawy. Komisja przetargowa uznała za niewystarczające dokumenty dotyczące sytuacji firmy – chodziło m.in. o niezaleganie z podatkami, nieznajdowanie się w stanie upadłości itp. Najpierw wskazano, że te, które podał oferent, są nieaktualne według obowiązujących u nas przepisów, a po ich uaktualnieniu w przedstawionych dokumentach wskazano błędy formalne. Komisja przetargowa uznała także, że chiński wykonawca nie udowodnił, że dysponuje w Polsce wystarczającym potencjałem kadrowym i sprzętowym, by zrealizować zamówienie. Tym razem zamawiającemu nie wystarczyła sama deklaracja w tym zakresie.
Co ciekawe, Chińczycy byli jedynym wykonawcą, którego GDDKiA zdecydowała się wykluczyć z udziału w przetargu.

Wykonawca z Państwa Środka znajduje się obecnie w grze o realizację tunelu między wyspami Wolin i Uznam w Świnoujściu. China Arbour Engineering Company jest jednym z 14 przedsiębiorstw, które w lipcu tego roku złożyły wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Wnioski są jeszcze na etapie rozpatrywania przez zamawiającego.

Trudny podbój rynku kolejowego

Chińskie przedsiębiorstwa próbują swoich sił także na rynku infrastruktury kolejowej. Konsorcjum China National Technical Import & Export Corporation chciało budować m.in. odcinek Rail Baltica od Sadownego Węgierskiego do Czyżewa. Było jednym z dziesięciu zainteresowanych modernizacją tej linii. Nie zostało jednak zaproszone do złożenia oferty cenowej. Zdaniem inwestora Chińczycy nie udowodnili niekaralności organów zarządzających spółkami – złożyli dokumenty tylko w odniesieniu do prezesa spółki, tymczasem według komisji przetargowej powinni to uczynić także w odniesieniu do pozostałych członków dziewięcioosobowej rady dyrektorów. Zamawiający wzywał wprawdzie oferenta do uzupełnienia dokumentów, jednak ten podtrzymywał swoje stanowisko, zgodnie z którym tylko prezes reprezentuje prawnie spółkę, co oznacza, że złożone dokumenty są wystarczające. Sprawa trafiła do KIO. Ta przyznała rację PKP PLK – Chińczycy nie zbudują więc tego fragmentu Rail Baltica.

Niepowodzeniem skończyła się również walka chińskiego konsorcjum o modernizację linii 447 z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego. China National Technical Import&Export wraz z China Railway 15 Bereau i Beijing National Railway Research&Design Institute of Signal & Communication według PKP PLK nie spełniły wymagań w zakresie dysponowania osobami zdolnymi do wykonania zamówienia. Zostały wykluczone z udziału w drugim etapie postępowania. Od tej decyzji Chińczycy odwołali się do Krajowej Izby Odwoławczej. Tym razem Izba uwzględniła odwołanie wykonawcy, choć jednocześnie przyznała rację zamawiającemu.

Chodziło o stanowiska kierownika budowy i kierownika robót elektrycznych. Izba nakazała ponownie rozpatrzyć wniosek wykonawcy m.in. dlatego, że PKP PLK zakwestionowały wymagania tylko jednego z kandydatów (Izba nie zaprzeczyła, że były podstawy do tej decyzji), nie odniosły się natomiast do drugiego wskazanego w chińskiej propozycji.

PLK, zgodnie z zaleceniem KIO, zwróciły się o wyjaśnienia, jednak po ich złożeniu komisja przetargowa ponownie uznała, że wymagania w zakresie kompetencji personelu nie zostały spełnione. Chińczycy jeszcze raz odwołali się do KIO, ale do rozpatrywania pretensji nie doszło. Odwołanie miało bowiem braki formalne – wykonawca nie dołączył kopii pełnomocnictwa oraz dokumentów rejestrowych – poinformowała KIO. W połowie października konsorcjum z Państwa Środka złożyło w KIO pismo o wycofaniu swojego odwołania.

W energetyce też ciężko

Chińscy wykonawcy próbują swoich sił także na obiecującym rynku energetycznym. Z różnym skutkiem. Kilka kontraktów na rzecz Polskich Sieci Elektroenergetycznych udało się zdobyć Pinggao Group. Ten wykonawca z Chin został wybrany m.in. do budowy linii 400 kV Żydowo Kierzkowo – Słupsk, linii 220 kV od stacji Pomorzany do nacięcia linii Krajnik – Glinki wraz z rozbudową stacji 110 kV Pomorzany o rozdzielnię 220 kV oraz do przebudowy jednotorowych odcinków istniejącej linii 220 kV Krajnik – Glinki na odcinki dwutorowe 220 kV. Jednak wydaje się, że zamawiający dmuchają na zimne i nie dają się zbyt łatwo skusić bardzo niska ceną.

Z powodu rażąco niskiej ceny Chińczycy zostali wykluczeni z przetargu na budowę sieci energetycznej Pelplin. Mimo najniższej ceny nie zostali także wybrani do realizacji bloku węglowego w Kozienicach realizowanego przez Eneę (o zlecenie ubiegał się znany z autostrady A2 Covec). Parametry techniczne zdecydowały o wyborze innego wykonawcy (cena nie była jedynym kryterium wyboru). PSE odrzuciły też najtańszą ofertę Chińczyków w przetargu na rozbudowę stacji 400/110 kV Dobrzeń przy Elektrowni Opole. Oferta została odrzucona ze względu na niespełnienie warunków udziału w postępowaniu.

Również Tauron nie wybrał najtańszej chińskiej oferty do realizacji bloku w Jaworznie. Odrzucił ja z powodów formalnych. Chińskiej spółce Shanghai Electric nie udało się z kolei wywalczyć kontraktu na budowę bloku węglowego w Turowie, mimo że zaproponowali cenę o 900 mln zł niższą niż ta, którą wybrał zamawiający – PGE. Chińskiemu wykonawcy zarzucano błędy proceduralne, podważono tez wiarygodność gwarancji bankowej.

Po zachwycie nad możliwością taniego budowania przyszedł czas, kiedy w mediach pojawiają się głosy mówiące wręcz o czarnym PR w stosunku do wykonawców z Chin. Pewne wydaje się jedno: doświadczenia z autostrady A2 raz na zawsze udowodniły, że za hasłem tanio, zwłaszcza bardzo tanio, niekoniecznie idzie dobrze.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS