Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Regulacje - Polska

Czy podwójna linia ciągła to tylko zdwojone koszty znakowania dróg?

| Elżbieta Pałys źródło: RynekInfratsruktury.pl 15.06.2017

PARTNERZY DZIAŁU


 

Czy podwójna linia ciągła to tylko zdwojone koszty znakowania dróg?
fot. GDDKiA

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Żeby oddzielić przeciwne kierunki ruchu pojazdów w Polsce stosuje się linię podwójną ciągłą, tymczasem Czechom wystarcza linia pojedyncza. To przykład gospodarności – argumentuje posłanka Elżbieta Stępień i pyta ministra infrastruktury czy weźmiemy przykład z naszych sąsiadów. – Nie znajduję uzasadnienia – odpowiada Jerzy Szmit.
Posłanka Nowoczesnej Elżbieta Stępień skierowała do ministra infrastruktury interpelację w sprawie tzw. linii segregacyjnych. Zwróciła uwagę, że regulacje dotyczące poziomego znakowania dróg w naszym kraju są odmienne niż na przykład za naszą południową granicą. Podczas gdy u nas dla oddzielenia przeciwnych kierunków ruchu stosuje się linię podwójną ciągłą, w Czechach maluje się jedną. „Polacy poruszający się po czeskich drogach nie mają problemu z interpretacją takiego oznakowania. Jest ono przykładem gospodarności i pozwala na oszczędności w nakładach finansowych na utrzymanie dróg” – wskazuje parlamentarzystka.

Mniej malowania, niższe koszty

W jej ocenie, wprowadzenie jednej linii w miejsce dwóch przyniesie korzyści gminom, powiatom i instytucjom utrzymywanym z budżetu państwa. „Zastosowanie takiej metody w kontekście obowiązku odnawiania oznakowania poziomego raz do roku sprawi, że poczynimy milionowe w skali kraju oszczędności, nie pogarszając przy tym bezpieczeństwa ruchu drogowego” – pisze Elżbieta Stępień.

Pyta więc ministra jakie działania zamierza podjąć i czy planuje odpowiednie zmiany prawne dotyczące ograniczenia malowania linii ciągłych do jednej, co w efekcie dałyby 50-procentowe oszczędności w kosztach oznakowania poziomego.

Chodzi o czytelny sygnał

Linie segregacyjne, w tym znak P-4, czyli linia podwójna ciągła służą do oddzielania od siebie pasów prowadzących ruch w tych samych albo przeciwnych kierunkach, jak również do wskazywania kierującym, w którym miejscu zmiana pasa ruchu jest zabroniona lub dozwolona. Linia P-4 rozdziela pasy ruchu o kierunkach przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią – przypomina w odpowiedzi na interpelację wiceminister Jerzy Szmit.

Pomijając fakt, że jej stosowanie jest zgodne z przepisami Konwencji o znakach i sygnałach drogowych sporządzonej w Wiedniu 8 listopada 1968 r. (Polska jest jej stroną), za jej stosowaniem przemawiają także argumenty specjalistów od BRD.

Linia podwójna jest lepiej widoczna niż pojedyncza, co jest szczególnie istotne przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych i po zmroku. Ponadto jej znaczenie jest istotne tam, gdzie jezdnia jest podzielona niesymetrycznie – każdemu z kierunków ruchu służy różna liczba pasów. W takich miejscach zastąpienie podwójnej linii pojedynczą mogłoby prowadzić do pomyłek skutkujących zderzeniami czołowymi.

Sam fakt, że dwie linie plus odstęp między nimi zajmują więcej miejsca na jezdni (36 cm) powoduje, że tworzy się większy odstęp między przeciwnymi strumieniami ruchu, co także podnosi bezpieczeństwo. Do tego wiceminister dodaje jeszcze fakt, że linia podwójna P-4 w osi drogi w wielu miejscach łączy się z liniami o podwójnej szerokości, jak linia pojedyncza przerywana – prowadząca szeroka, czy z powierzchniami wyłączonymi z ruchu otoczonymi z obu stron liniami ciągłymi płynnie przechodzącymi w linię podwójną, czy w linię podwójną jednostronnie przekraczalną. Pozwala to zachować „płynność krawędzi oznakowania poziomego”.

- Linia pojedyncza ciągła przekazuje kierującym jedynie zakaz przejeżdżania przez tę linię. Stosowanie linii podwójnej ciągłej jest – w mojej ocenie – lepszym rozwiązaniem ze względu na fakt, iż przekazuje kierującym dodatkowo informację, że jej przekroczenie skutkuje wjazdem na pas do ruchu prowadzący w kierunku przeciwnym. Wydaje się, że z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego ta druga informacja jest nawet ważniejsza (ze względu na potencjalne skutki zderzenia czołowego pojazdów) i powinna być przekazywana w wyraźny sposób przez oznakowanie poziome rozdzielające pasy ruchu o kierunkach przeciwnych – argumentuje Jerzy Szmit. I jak podaje, nie jesteśmy jedynym krajem, który maluje dwie linie – robią tak również Szwedzi, Duńczycy, czy Brytyjczycy.

Oszczędności nie takie oczywiste

Szmit nie podziela także szacunków dotyczących ewentualnych oszczędności związanych z ograniczeniem malowanych pasów. Policzyć to trudno, choćby przez brak danych dotyczących długości wymalowanych linii podwójnych na wszystkich drogach publicznych. Poza tym, zgodnie z Konwencją o znakach i sygnałach drogowych, jeśli stosowana jest tylko jedna linia ciągła, powinna ona być szersza niż linie oddzielające pasy ruchu stosowane na tym samym odcinku drogi. Zatem rezygnacja z jednej linii nie oznaczałaby zmniejszenia zużycia farby o połowę – przy jednej szerszej linii może ono być porównywalne jak przy dwóch.

- Nie znajduję uzasadnienia dla wprowadzania zmian w obowiązujących przepisach dotyczących zasad oznakowania poziomego przy oddzielaniu ruchu pojazdów poruszających się w przeciwnych kierunkach, polegającej na zastąpieniu linii ciągłej podwójnej linią ciągłą pojedynczą – stwierdził, odwołując się do tych argumentów Jerzy Szmit

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5