Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Pozostałe - Polska

Mamy tyle wody co Egipt, ale inne problemy

| ep. źródło: RI 25.08.2020

PARTNERZY DZIAŁU


 

Mamy tyle wody co Egipt, ale inne problemy
fot. pixabay.com/pl/Schwoaze

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Patrząc pod kątem zasobów, w Polce mamy tyle wody co w Egipcie. Jednak podobieństwo dotyczy wyłącznie liczb i znika choćby po przeliczeniu zasobów na jednego mieszkańca. Naszym problemem jest przede wszystkim właściwe zarządzanie wodą. Rozwiązaniem jest retencja – wskazuje w raporcie „Dlaczego toniemy, dlaczego usychamy” Multiconsult Polska.
Zasoby wodne w Polsce wynoszą średnio 60 mld m3 rocznie. To o ok. 2,5 raza mniej niż w Szwecji, która jest liderem pod tym względem (196 mld m3 rocznie) i dość podobnie jak w Egipcie, którego zasoby są na poziomie 57 mld m3 na rok.

Poza tym podobieństwem ilościowym na poziomie ogólnym nasze problemy są zupełnie inne. W przeliczeniu zasobów na jednego mieszkańca mamy w Polsce 1600 m3 wody podczas gdy w Egipcie 680 m3.
W Polsce średnia wielkość opadów atmosferycznych kształtuje się na poziomie 600 mm rocznie (w Egipcie zaledwie 20 mm), co daje ok. 180 mld m3 wody spadającej na terytorium kraju w ciągu roku. Innych istotnych źródeł dopływu wody nie mamy (trzymając się porównań – w Egipcie większość wody wnosi Nil). Ok. 120 mld m3 roczne wody paruje, co daje odpływ na poziomie 60 mld m3/rok.

– O wodzie najczęściej mówimy, kiedy mamy z nią problem – gdy w trakcie powodzi żywioł ten niszczy wszystko, co napotka na swej drodze, gdy odczuwamy jej brak w czasie suszy, patrząc na wysychające rzeki, płonące lasy i obumierającą wokół nas przyrodę – zwraca uwagę Jarosław Wielopolski, prezes Multiconsult Polska. W swoim najnowszym raporcie Multiconsult przypomina, że o problemie wody należy myśleć w szerszym kontekście, pamiętając, że człowiek mocno oddziałuje na procesy hydrologiczne. Gdy mamy do czynienia z susza lub gdy mamy za dużo wody i trzeba reagować akcyjnie to nie jest najlepszy moment do zajmowania się problemem gospodarowania wodą – zauważa Ilona Biedroń, koordynator obszaru gospodarka wodna, Multiconsult Polska.

W najnowszym raporcie Multiconsult przypomina, że w czerwcu stacje meteorologiczne odnotowały miesięczne sumy opadów powyżej 1000 mm, a na niektórych obszarach w ciągu doby spadło około 50 mm wody, powodując lokalne podtopienia. Mimo to mamy do czynienia z miejscowym deficytem opadów oraz suszą hydrologiczną. Nie dzieje się tak bez przyczyny.

Skutki zmiany klimatu

W ostatnich latach obserwujemy zmniejszenie dynamiki cyrkulacji atmosferycznej i niedobór opadów. Do tego postępujące zmiany klimatu nasilają występowanie zjawisk ekstremalnych – fali upałów, suszy i nawalnych deszczy. Lepiej nie będzie – w przyszłości możemy się spodziewać wzrostu temperatur oraz zmiany rocznych sum opadów (tegoroczna zima była najcieplejsza od 239 lat).

– Trzeba pamiętać, że zarówno powodzie, jak i susze są naturalnymi zjawiskami przyrodniczymi, a o zagrożeniu należy mówić, gdy negatywnie oddziałują na ludzką działalność – zaznacza Ilona Biedroń. – Susza jest zjawiskiem, które w odróżnieniu od powodzi, rozwija się w sposób długotrwały, i którego konsekwencje nie są widoczne od razu. Z suszą zmagamy się w Polsce już od 2015 r., a tegoroczna bezśnieżna zima zintensyfikowała jej skutki – dodaje.

Na intensywność suszy wpływa dodatkowo działalność człowieka. Zagospodarowując przestrzeń uszczelniamy powierzchnie, przez co zmniejsza się naturalna zdolność retencjonowania wody w zlewni, tym samym mniejsza ilość wody jest zatrzymywana w krajobrazie. W miastach mamy do czynienia z uszczelnieniem zlewni na poziomie 70-80 proc. – zwraca uwagę Sylwia Horska-Schwarz, niezależna konsultant współpracująca z Multiconsult Polska. Za ok. 30 proc. uszczelnienia odpowiadają same drogi. Taka sytuacja dodatkowo wpływa na zasoby wód podziemnych na obszarach zurbanizowanych.

Od poziomu uszczelnienia zależy także to ile opadu tracimy poprzez jego odpływ do rzek a następnie do morza. Jak wyliczono w raporcie, przy powierzchniach pokrytych roślinnością ze zlewni odpływa maksymalnie 20 proc. spadającego opadu, a w zlewniach, gdzie tereny zabudowane mają charakter luźniej zabudowy na spływ powierzchniowy przypada około 50 proc., drugie tyle stanowi natomiast odpływ podziemny. W zlewniach zurbanizowanych, intensywnie uszczelnionych, odpływa do rzek ponad 90% wody opadowej i roztopowej.

Na negatywne zjawiska związane z powodziami wpływa także przekształcanie rzek – regulacja cieków, ich cykliczne odmulanie, połączone z eliminacją naturalnych dla rzeki procesów. Skutkuje to przyspieszeniem odpływu wody ze zlewni do morza – wskazano w raporcie.

Receptą retencja

Skutkiem tego jest obniżenie koryta wielu polskich rzek i mniejsza odporność systemu hydrologicznego na okresy bezopadowe oraz te z wysokim poziomem opadów. Jak wskazują eksperci Multiconsult, sposobem na zatrzymanie wody jest i narzędziem do lepszego gospodarowania wodą jest retencja.

– Najlepiej wodę zatrzymywać w miejscu, gdzie spadł deszcz. Im dalej bowiem odpłynie woda, tym mniej jest użyteczna. Należy promować naturalne metody retencji, a budowanie sztucznych zbiorników traktować jako ostateczność – zauważa Ilona Biedroń.

Ważną funkcję retencyjną pełnią m.in. cieki naturalne, nieprzekształcone przez człowieka. Działania hydrotechniczne polegające na zmianie parametrów koryt rzecznych, np. poprzez prostowanie i pogłębianie koryta czynią rzeki bardziej podatnymi na zanieczyszczenia.

– Według najnowszych danych skala przekształceń naszych cieków jest bardzo wysoka – prac renaturyzacyjnych wymaga ponad 90% polskich rzek. Na poprawę ich stanu może wpłynąć wdrożenie Krajowego programu renaturyzacji wód powierzchniowych (KPRWP), którego projekt został opracowany w pierwszym kwartale 2020 r. – wskazuje Ilona Biedroń z Multiconsult Polska.

Odpowiednie zagospodarowanie wód, zwłaszcza na obszarach zurbanizowanych to kompleksowe systemy obejmujące m.in. błękitno-zieloną i szarą infrastrukturę – uwzględniające retencję na poziomie dachów, bioretencję w gruncie i zbiorniki podziemne.

Jak wskazano, zielone dachy mogą zatrzymać od 15 do 90 proc. opadu, a ogród deszczowy ma zdolność pochłaniania ok. 30-40 proc. wody więcej niż typowy trawnik. Tego typu rozwiązania nie tylko ograniczają skutki nawalnych opadów i suszy, ale i zmniejszają koszty ponoszone na odprowadzanie wód opadowych.


Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5