Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Krajowe - Polska

Polityka i bezpieczeństwo ruchu bez wspólnego mianownika

| Agnieszka Serbeńska źródło: Rynek Infrastruktury.pl 12.02.2017

PARTNERZY DZIAŁU


 

Polityka i bezpieczeństwo ruchu bez wspólnego mianownika
fot. Pixabay

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Prędkość jest przyczyną wzrostu zagrożeń na autostradach? – Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Dane statystyczne wprawdzie pokazują, że w połowie zdarzeń na autostradach nadmierna prędkość była decydującym czynnikiem. Gdyby więc obniżyć jej dopuszczalny limit może udałoby się uniknąć wielu ciężkich wypadków – podkreśla w rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl prof. Stanisław Gaca z Katedry Budowy Dróg i Inżynierii Ruchu Politechniki Krakowskiej.
Od blisko sześciu lat na autostradach obowiązuje limit prędkości podniesiony do 140 km/h. Nasze autostrady są budowane na prędkość projektową 120 km/h, natomiast te elementy, które decydują o bezpieczeństwie ruchu na prędkość 130 km/h (tzw. prędkość miarodajna). –Skok w dopuszczalnej prędkości był więc dosyć duży – ocenia zmianę prof. S. Gaca.

Zaufanie z limitem

– W niemieckich wytycznych technicznych zakłada się wprost, że odcinki autostrad są projektowane na prędkość 130 km/h. Ale do tego uwzględnia się warunki mokrej jezdni, czyli trudnej sytuacji pogodowej – mówi prof. S. Gaca. – Autostrada więc jest świadomie projektowana na większą prędkość. Ale w ten sposób decyzję pozostawia się kierowcy.
 To on ma obserwować drogę i dostosowywać się do określonych warunków – tłumaczy profesor. Zaznacza też, iż w przyjętych do projektowania prędkościach polska i niemiecka praktyka są zbliżone. Jednak po stronie naszych zachodnich sąsiadów wskaźniki wypadkowe są lepsze. To wskazuje, że czynnik ludzki, a więc umiejętności jazdy kierowców i dostosowania prędkości do warunków, mają niebagatelne znaczenie dla bezpieczeństwa.

W Niemczech jednak nie do końca odpowiedzialność za bezpieczeństwo ruchu przekładane jest na kierowców. – Na odcinkach autostrad, na których parametry geometryczne zbliżają się do granicznych, np. kiedy zastosowany jest dopuszczalny minimalny promień łuku, stosuje się lokalne, a więc na pewnym fragmencie, ograniczenia prędkości. Podobna praktyka jest stosowana także w Polsce – podkreśla prof. S. Gaca.

W wielu krajach wykorzystuje się nowoczesne systemy sterowania ruchem, na bieżąco reagujące na sytuację drogową, wyświetlając limity prędkości na tablicach zmiennej treści. W ten sposób przede wszystkim eliminowane są zagrożenia generowane przez nieoczekiwane zmiany warunków na drodze. Często także celem zmieniających się w czasie ograniczeń prędkości jest uzyskanie jednorodności prędkości pojazdów.

– Różnica prędkości pojazdów przy określonym natężeniu ruchu jest ogromnym zagrożeniem bezpieczeństwa. Kiedy więc gęstnieje potok ruchu, wówczas na tych odcinkach autostrad wprowadza się po prostu ograniczenia prędkości do 110 czy 120 km/h, by ujednorodnić prędkość tego potoku. Tak uzyskuje się płynny ruch i ogranicza zagrożenia wypadkowe – tłumaczy profesor.

Opłacalność ograniczeń

Wprowadzenie określonego limitu dopuszczalnej prędkości musi być wyważone kilkoma czynnikami. Pierwszy to koszty ruchu, czyli czasu podróży. Ten czynnik przede wszystkim dotyczy kosztów, jakie ponosi użytkownik drogi. Kolejny wiąże się ze środowiskiem. Pod tym kryje się emisja zanieczyszczeń powietrza, która wzrasta wraz z prędkością i tym samym większym spalaniem paliwa. Do tych czynników należy dodać społecznie najważniejszy, tj. bezpieczeństwo ruchu. Istotnym aspektem, który w tych decyzjach nie może być pominięty, to kwestia kosztów budowy drogi. Teoretycznie rozważając można przyjąć jako prędkość projektową 150 km/h, ale zapewnienie np. widoczności i możliwości bezpiecznego przejazdu po łuku, a więc spełnienie kryterium bezpieczeństwa, oznacza poniesienie dodatkowych nakładów finansowych.

– Jednak analiza tych czynników wskazuje na konieczność poszukiwania kompromisu. Z punktu widzenia bezpieczeństwa byłoby korzystne obniżenie dopuszczalnej prędkości, ale powstaje pytanie: jak to wpłynie na koszty użytkowników dróg czy koszty eksploatacji. Natomiast w dążeniu do zoptymalizowania kosztów budowy dróg, zmniejszenie prędkości na krytycznych odcinkach, gdzie są trudne warunki, byłoby korzystne – zauważa prof. S. Gaca.

Kierowcy są różni

Jaka jest maksymalna prędkość jazdy, przy której człowiek jest w stanie dobrze rozpoznawać sytuację na drodze i odpowiednio na nią reagować? Jak zauważa prof. S. Gaca jest to pytanie do specjalistów z zakresu m.in. psychologii. Niepodważalny natomiast jest fakt, że ludzie diametralnie różnią się między sobą, a więc też są różnymi kierowcami – lepszymi i gorszymi.

– Może ok. 5 procent populacji kierowców potrafi jeździć z prędkością 180 k/h przy tym czując się znakomicie. Co jednak z pozostałymi? Dla większości akceptowalny jest poziom 120 czy 130 km/h. Jak więc obetniemy tę „górkę” w obecnym limicie prędkości na autostradzie to uzyskamy bardziej jednorodny ruch – podkreśla profesor. Przypomina też, że dane z literatury specjalistycznej właśnie wskazują 120 km/h jako prędkość dopuszczalną z uwagi na poziom percepcji człowieka. Przyjęcie tego limitu sprzyja bezpieczeństwu, bo równoważy prędkości pomiędzy tymi, którzy preferują agresywniejszy styl jazdy a tymi poruszającymi się w sposób ostrożny, zachowawczy.

Innym problemem jest zachowanie kierowców w trudnych warunkach pogodowych. – Myślę, że obliczeniowo udałoby się wykazać, że w niesprzyjającej aurze na określonych odcinkach np. prędkość 120 km/h jest tą graniczną – mówi S. Gaca. Jednak stałe wprowadzenie takiego ograniczenia może podważać zaufanie do znaku z limitem, bo w Polsce w roku przeważają jednak dni suche, a więc warunki nieuzasadniające ograniczenia do 120 km/h. Ale i na to jest recepta. Profesor Gaca przytacza przykład z Francji. – W kodeksie drogowym zapisano, że w czasie opadów obowiązuje na autostradzie obniżenie prędkości o 10 km/h bez dodatkowych znaków na drodze. Kiedy widać mokrą nawierzchnię, francuscy kierowcy mają w pamięci utrwalone, że muszą zwolnić – opisuje profesor.

Polityka bez zmian

– Moim zdaniem nie było zasadne podniesienie prędkości do 140 km/h na autostradach i dodanie do tego jeszcze 10 km/h tolerancji. Patrząc na wszystkie aspekty związane z limitami prędkości bardziej racjonalna jest 130 niż 140 km/h, bo na prędkość 130 km/h faktycznie projektujemy autostrady. Za tym przemawiają też względy środowiskowe oraz większa szansa na ujednorodnienie prędkości. Już te trzy argumenty przemawiają za tym, by powrócić do 130 km/h – podkreśla prof. S. Gaca.

A co na to politycy? Profesor Gaca w tym kontekście przypomina sytuację z lat 80. ubiegłego stulecia, z czasów swojej praktyki w Niemczech. Wyniki badań i rekomendacje z zakresu ograniczeń prędkości na autostradach, wykonywane w tamtych czasach przez specjalistyczną jednostkę naukową, nie były ujawniane lub przedstawiane jako stanowisko ministerstwa. Dlaczego? Bo prędkość była i jest sprawą polityczną.

– Prędkość to gorący temat i wszyscy zdają sobie sprawę, że tu nie wystarczą tylko racjonalne argumenty inżynierów – zauważa profesor. – Naszym politykom będzie trudno zdecydować się na powrót do poprzednich limitów, ale powinni to zrobić – podsumowuje profesor.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5