Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Regulacje - Polska

Polska nadal na szarym końcu pod względem bezpieczeństwa na drogach

| Michał Szatkowski źródło: RynekInfrastruktury.pl 21.05.2017

PARTNERZY DZIAŁU


 

Polska nadal na szarym końcu pod względem bezpieczeństwa na drogach
fot. Pixabay

 

Z raportu Krajowej Rady BRD dotyczącego stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego w roku 2016 wynika, że nie realizujemy celów wyznaczonych w Narodowym Programie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020. W przypadku liczby ciężko rannych w wypadkach drogowych różnica jest dramatyczna – ich liczba o 43,1% przekroczyła zakładany na 2016 rok poziom. Pod względem ryzyka śmierci za nami jest w UE jest tylko Łotwa, Rumunia i Bułgaria.
Dokonując analizy danych statystycznych, dotyczących wypadków drogowych w dłuższej perspektywie czasowej, można zaobserwować utrzymujący się od 2011 roku trend spadkowy, z wyjątkowo korzystnymi wskaźnikami w zakresie liczby wypadków drogowych i ich ofiar śmiertelnych w 2015 roku. Pomimo to dynamika postępu w tym zakresie jest ciągle zbyt mała. Powoduje to, że ryzyko śmierci na polskich drogach jest wciąż znacznie wyższe niż średnie europejskie.

Wstępując do Unii Europejskiej, Polska zobowiązała się do realizacji polityki unijnej również w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przyjęty w 2013 roku Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020 zakłada m.in. osiągnięcie w 2020 roku wymiernego celu w postaci nie więcej niż 2 000 ofiar śmiertelnych i 6 900 ciężko rannych. W odniesieniu do tych celów liczba ofiar śmiertelnych w 2016 r. przekroczyła założoną wartość o 15,8%, a liczba ciężko rannych o 43,1%. „To bez wątpienia wyraźny sygnał, że podejmowane dotychczas działania nie przyniosły pożądanych efektów” – stwierdza wyraźnie raport przedstawiany niedawno sejmowej Komisji Infrastruktury.

Średni w UE poziom zagrożenia, który osiągnął w 2016 roku wartość 5,0 zabitych na 100 tys. mieszkańców jest nadal dużo niższy od wartości osiągniętej w Polce – 7,9 zabitych na 100 tys. mieszkańców. W dalszym ciągu Polska znajduje się w gronie państw o najwyższym zagrożeniu życia i zdrowia w ruchu drogowym. Wyprzedzamy tylko Łotwę, Rumunię i Bułgarię. Od 2007 roku ryzyko śmierci w wypadkach drogowych zmniejszyło się w naszym kraju o 46%, i choć w perspektywie pozytywnych zmian obserwowanych w ostatnich latach w Polsce mamy powody do optymizmu, to ich dynamika nadal nie jest wystarczająca na tyle, by dorównać średniej europejskiej, a tym bardziej dogonić czołówkę. Większe postępy od nas zrobiły chociażby kraje bałtyckie i Słowacja (najbardziej spadła liczba zgonów na Litwie – aż o 71%).

W 2016 r. w Polsce odnotowano 33 664 wypadki drogowe, tj. o 697 (+2,1%) więcej niż w roku 2015. W wypadkach tych zginęło 3 026 osób, tj. o 88 (+3,0%) więcej niż w roku 2015. Liczba rannych (w tym ciężko rannych) również uległa zwiększeniu i wyniosła 40 766, tj. o 988 (+2,5%) więcej niż rok wcześniej, a ciężko rannych o 909 (+8,1%) więcej.

Porównanie powyższych danych do statystyk z 2014 r. wskazuje, że jedynie liczba ciężko rannych wzrosła o 3,5% natomiast liczba wypadków i ich ofiar śmiertelnych uległa zmniejszeniu (odpowiednio o: -3,7% i -5,5%). „Ponieważ statystki dotyczące wypadków drogowych należy analizować w dłuższej perspektywie czasowej, to porównanie danych z roku 2016 z danymi za rok 2014 może świadczyć, że długookresowy trend spadkowy trwający od 2011 r. nie został odwrócony, a rok 2015 charakteryzował się wyjątkowo korzystnymi wskaźnikami w zakresie liczby wypadków drogowych i ich ofiar śmiertelnych” – taką ocenę znajdujemy w raporcie. Brzmi to jak wymówka, zwłaszcza że jako przyczynę odwrócenia trendów w roku 2016 wskazuje się zniknięcie około 400 fotoradarów, którymi dysponowały straże miejskie (na szczęście podobna liczba fotoradarów funkcjonuje cały czas w ramach CANARD). Na potwierdzenie faktu, że to nadmierna prędkość jest prawdziwym zabójcą jeszcze jedna statystyka z raportu – największy wzrost liczby zderzeń czołowych oraz ich ofiar odnotowano w obszarach niezabudowanych (czyli tam, gdzie osiągane prędkości są wyższe) – liczba wypadków tego rodzaju wzrosła o 5,3%, liczba ofiar śmiertelnych o 18,8%, liczba rannych o 6,0%, a liczba ciężko rannych o 13,8%. Wypadki w terenie zabudowanym znacznie rzadziej mają tragiczne konsekwencje.

Najwięcej zabitych to ofiary najechania na pieszego (28,4%). Warto zaznaczyć, że takie zdarzenie rzadko kończy się zgonem, jeśli pojazd nie przekracza prędkości 50 km/h. Przy tej prędkości najechanie na pieszego nie musi nawet koniecznie skutkować ciężkimi obrażeniami. Myląca może być statystyka mówiąca, że w 2016 roku na 1870 przypadków najechania na drzewo 425 (czyli 22,7% – najwięcej w tym zestawieniu) skończyło się zgonem; a w przypadku najechania na pieszego śmiercią skutkowało 859 z 8255 tego typu wypadków (czyli „tylko” 10,4%). W liczbach bezwzględnych najechanie na pieszego jako przyczyna zgonu niestety króluje. Sprawcami śmiertelnych wypadków w 2284 przypadkach byli kierowcy, w 399 piesi. Jeśli chodzi o najbardziej niebezpieczne zachowania wśród obu grup to w przypadku zgonów 172 były spowodowane nieostrożnym wejściem na jezdnię przed jadącym pojazdem, w porównaniu do 846 zgonów spowodowanych niedostosowaniem prędkości do warunków ruchu.

„Prowadzone od wielu lat diagnozy zagrożeń bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce jednoznacznie wskazują na nadmierną prędkość, niedostosowaną do warunków drogoworuchowych, jako główną okoliczność wypadków drogowych w ok. 30% wypadków powodowanych z winy kierujących pojazdami. W grupie wypadków z ofiarami śmiertelnymi ten udział wynosi ok. 40%” – czytamy w raporcie.

Optymistyczne są za to statystyki dotyczące liczby wypadków spowodowanych spożyciem alkoholu. W 2016 roku nietrzeźwi użytkownicy dróg (kierujący, piesi, pasażerowie) uczestniczyli w 2 967 wypadkach drogowych, w których zginęło 383 osób, a 3 392 osób zostało rannych. W porównaniu z ubiegłym rokiem odnotowano spadek liczby wypadków o 5%, zabitych o 5,9% i rannych o 4,8%. Ofiar śmiertelnych wypadków drogowych spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących pojazdami było 221 (o trzy więcej niż w roku poprzednim).

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5