Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Biznes - Polska

Prawa ekonomii jednak działają

| Tadeusz Syryjczyk źródło: Rynek Kolejowy 25.12.2018

PARTNER DZIAŁU


 

Prawa ekonomii jednak działają
fot. Pixabay

Zobacz więcej na temat:

Branża budowlana
Biznes

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Po gruntownych klęskach socjalizmu na jakiś czas doszedł do głosu rozsądek ekonomiczny. Sporo ludzi odkrywało prawa ekonomii, nawet nie tyle jako prawdy naukowe, ale jako wyraz zdroworozsądkowej obserwacji. Jednak z czasem – pomijając naturalne odruchy politycznego wahadła – także zwykła ekonomiczna analiza zjawisk przestaje być tak popularna jak zaraz po katastrofie spowodowanej przez niegdysiejsze jej zarzucenie.
Obecną sytuację na rynku materiałów i wykonawstwa inwestycji infrastrukturalnych, w tym kolejowych, wypada zacząć od przypomnienia praw popytu i podaży.

Były czasy nadwyżki podaży nad popytem, gdy nakłady roczne PKP PLK wahały się wokół kwoty ok. 3 mld zł na rok. Po kilkunastu wykonawców startujących do jednego przetargu formułowało często oferty na poziomie 1/2 do 2/3 kosztorysu. W pogoni za zleceniami zdarzało się ewidentne niedoszacowanie kosztów przez przedsiębiorców w nadziei, że jakoś to będzie, a potem były bankructwa, nieopłacanie podwykonawców itp.

Gdy kwoty zamówień zaczęły rosnąć do ponad 7 mld (2014-2015), a zapowiada się w kolejnych latach 9 mld, a nawet 12 mld (2018-2021) sytuacja odwróciła się – ceny rosną. Wzrost jest po części koniunkturalny – wykonawcy i producenci, wyczuwając sytuację, pragną odbić sobie skutki własnej słabości na rynku w latach poprzednich. Jednak sporo wynika z rzeczywistego ograniczenia potencjału – surowce trzeba wozić z coraz większej odległości, często dłuższymi trasami objazdowymi i z mniejszą prędkością (a więc drożej), bo wiele linii ma ograniczaną przepustowość – tory są zamknięte z powodu szerokiego frontu robót. Szybkie uzupełnienie parku maszynowego też jest trudne i kosztuje – koparka na jutro jest droższa od koparki za rok, chyba że stoją na magazynie, ale właśnie przestały stać. Brakuje pracowników, a w kwestii imigracji siły roboczej stoimy przed starym jak świat dylematem „chciałabym, a boję się” i nie wiadomo, czy bardziej chcemy pracowników z dalekich krajów, aby zrealizować programy inwestycyjne, czy bardziej boimy się napływu ludzi mniejszym lub większym stopniu różnych od nas. I tak dalej. Agendy rządowe odpowiedzialne za inwestycje infrastrukturalne, w tym PKP PLK, stanęły w obliczu sytuacji – albo zrealizujemy programy, albo ludzie zabiją nas za niewykorzystanie środków unijnych. Innymi słowy – trochę jak człowiek wchodzący na targ owocowy, który już z daleka krzyczy: „żona dała mi 1000 zł na jabłka i jak zaraz nie kupię to mnie zabije”. Oczywiście, że kupcy doprowadzą do wydania tego 1000 zł, nawet gdy na całym targu będzie tylko 10 kg jabłek, licząc w zaistniałej sytuacji średnio po 100 zł za kilogram. Kłopot w tym, że celem powinno być kupienie jabłek o określonej, potrzebnej ilości i jakości, a nie przechwalanie się posiadanymi pieniędzmi i determinacją w ich wydawaniu. A czy po tym incydencie poprawi się istotnie stan sadownictwa, a kupcy rozbudują stragany? Raczej nie, bo wiadomo, że to się nie powtórzy. Spłukany konsument w przyszłości być może w ogóle nie będzie miał na jabłka. Tak więc nie ma co tej doraźnej korzyści obracać w jakąś długofalową inwestycję – naprawę kramu ani tym bardziej sadzenie jabłoni.

Istotnie – kolejne dalsze lata budowlane zapowiadają się jako chudsze, a więc inwestowanie w potencjał pachnie i dla przedsiębiorców budowalnych i dla ich banków zbyt dużym ryzykiem.

Ujawnia się więc – wbrew potocznemu mniemaniu – niekoniecznie stabilizująca rola państwa. Takie wahania nie wynikają przecież z organicznych cech rynku usług transportowych, ale dość arbitralnych decyzji UE i rządu co do finansowania. Jednak próby prywatyzacji i pełnego urynkowienia sfery infrastrukturalnej prawie nigdzie nie wypaliły, a więc jest i będzie to domena państwa wzmocnionego strukturami międzynarodowymi. Czy musi być tak jak jest? Czy realizacji słusznego – w istocie cywilizacyjnego przedsięwzięcia, jakim jest budowa, modernizacja i utrzymanie infrastruktury muszą towarzyszyć przygody porównywalne z czasami NIEwykonania planu 6-letniego, wbrew żarliwie śpiewanej pieśni „Wykonaj Plan”? Nie muszą, pod warunkiem, że rząd oraz jego agendy zdadzą sobie w pełni sprawę, że są słoniem w składzie porcelany, może nie nazbyt delikatnej, ale jednak. Ostre wahania zamówień nie sprzyjają stabilizacji i rozwojowi jakiegokolwiek, zwłaszcza rodzimego, sektora budownictwa. Sprzyjałby im długofalowy program dobrze umotywowanych celów i sensownie zwymiarowanych oraz umotywowanych inwestycji, a przez to o małym prawdopodobieństwie zakwestionowania w przyszłości. Program rozłożony w czasie, tak aby stabilizować popyt na przewidywalnym poziomie, uzasadniającym bardziej długofalowe działania w budowie potencjału po stronie wykonawców. Na razie obok istniejącego KPK i nad wyraz słusznej inicjatywy, jaką jest program utrzymaniowy dla PLK, mnożą się programy: CPL-CPK, Kolej Plus, likwidacje białych plam itd., itp. W dodatku pojawia się znane z PRL zjawisko „zaczepiania się pod plan” – zamiast rzetelnego studium celowości i wykonalności mamy tezy, że jakaś linia na Mazurach lub w Beskidach jest konieczna dla CPK. Taka linia może ma, a może nie ma sensu, ale na pewno nie ma związku z lotniskiem i lepiej, aby lokalni działacze przemyśleli, jak optymalnie zorganizować transport publiczny, a nie wysilali się na przypodobanie się rządowi, że oni też są za CPK i w tym celu trzeba… itd. Minął bowiem czas, kiedy „na bezrybiu i rak ryba” – w zasadzie cokolwiek zbudowano, to poprawiało sytuację zdekapitalizowanej infrastruktury. Obecnie pojawiają się jednak duże i małe pomysły budzące co najmniej bardzo dużo pytań, czy istotnie służą one deklarowanym celom, np. likwidacji białych plam, a nie tylko wydaniu iluś tam milionów i propagandzie.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5