Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Energetyka | Biznes - Polska

Energia wiatrowa: Tak – dla transparentnych procedur, nie – dla restrykcji i fiskalizmu

| Agnieszka Serbeńska źródło: RynekInfrastruktury.pl 27.05.2016

 

Energia wiatrowa: Tak – dla transparentnych procedur, nie – dla restrykcji i fiskalizmu
fot. Siemens

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Jesteśmy za transparentnością przepisów i czytelnymi zasadami lokalizacji elektrowni wiatrowych w Polsce – deklaruje Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Natomiast restrykcje i fiskalizm, jakie wprowadzono w już uchwalonej przez Sejm ustawie o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, budzi niepokój o przyszłość energetyki wiatrowej.
– Branża zgadza się z takimi jej założeniami i rozwiązaniami, które mówią, że jeśli energetyka wiatrowa ma się rozwijać, to w oparciu o akceptację społeczną oraz w oparciu transparentne procedury – mówił Wojciech Cetnarski na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, dosłownie w przeddzień uchwalenia nowej regulacji dotyczącej inwestycji w tym sektorze energii odnawialnej.

Nie jesteśmy Bawarią

Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, będąca poselską inicjatywą, z założenia miała uregulować zasady lokalizacji elektrowni wiatrowych. Dotąd sposób ich umiejscawiania budził szereg społecznych kontrowersji i bywał przyczyną nadużyć, czego dowiodły kontrole NIK. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, przyznaje, że uregulowanie lokalizacji elektrowni wiatrowych polegające na wcześniejszym ich uwzględnieniu w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego spełnia kryteria przejrzystości procedur, odpowiada również społecznym oczekiwaniom dotyczącym uzyskiwania konsensusu w realizacji tych inwestycji.

– Kwestią, z którą nie możemy się zgodzić, jest ustalenie stref oddziaływania farm wiatrowych. To jest absolutne kuriozum – podkreślał Wojciech Cetnarski. Zgodnie z nowymi przepisami farmy będzie można stawiać w odległości nie mniejszej niż 10-krotność wysokości wiatraka od zabudowań mieszkalnych. Prezes Cetnarski zwrócił uwagę, że na to rozwiązanie mogła mieć wpływ informacja, jaka napłynęła z niemieckiej Bawarii i która posłużyła jako wzorzec polskiego rozwiązania. Tam bowiem obowiązuje przepis o odległości minimalnej równej dziesięciokrotnej wartości wysokości turbiny. Został on uznany za konstytucyjny.

– Zasadnicza jest jednak różnica między Polską a Bawarią. Tam te odległości są obowiązujące, o ile miejscowy plan nie stanowi inaczej, zatem konstytucyjnym rozwiązaniem jest powierzenie samorządom decyzji w jakiej odległości i gdzie mają być turbiny. Ale jeżeli samorządy nie chcą jej określać bądź inwestor nie chce się zwrócić o to wyznaczenie do samorządu, wtedy dopiero wchodzi rozwiązanie, które wskazuje ustaloną z góry odległość – tłumaczył prezes Cetnarski.

Zasadnicza różnica polega również na sposobie zabudowy. W Bawarii jest ona zwarta, natomiast w Polsce mamy do czynienia z rozproszoną, co powoduje, że przy odległościowym wymogu mamy w kraju zaledwie 1,5 procenta terytorium, na którym można lokalizować turbiny wiatrowe. I są to głównie obszary lasów i jezior.

Mechanizm na społeczną akceptację

W krajach europejskich nie ma aż tak, jak ujawnia się u nas, nakręconego, graniczącego z paniką, lęku wobec oddziaływań instalacji wiatrowych. Ankiety przeprowadzone w niektórych krajach przez CEO WindEurope, tj. europejskie stowarzyszenie energetyki wiatrowej, wskazują, że 70 procent ich społeczeństw akceptuje farmy wiatrowe. Wprowadzone tam mechanizmy nie tylko przekonały je do tak pozyskiwanej energii, ale również umożliwiły im partycypowanie w korzyściach finansowych tej produkcji.

Na przykład w Niemczech czy w Danii i Belgii lokalne społeczności mogą być właścicielami farm do wysokości 20 procent ich wartości. Szkoci poszli krok dalej i stworzyli mechanizm, który umożliwia obniżanie rachunków za prąd dla ludzi żyjących w pobliżu farm. PSEW wcześniej przygotowało propozycje podobnych mechanizmów, które mogłyby być wprowadzone w naszym kraju. Niestety, nie zostały wzięte pod uwagę.

Wymogi techniczne nie zatrzymają turbin, wykończy je za to podatek

Obawy branży energii wiatrowej budził projekt ustawowej regulacji w zakresie objęcia elektrowni wiatrowych dozorem technicznym. – Jak każda branża przemysłowa musimy podlegać pewnym regulacjom technicznym. W projekcie ustawy to były procedury, które przygotowano bez naszego udziału, a też wyglądało, że bez udziału Urzędu Dozoru Technicznego. Ich wykonanie było niemożliwe i skutkowałyby wielotygodniowymi przestojami turbin wiatrowych – podkreślał Wojciech Cetnarski.

Szczęśliwie w toku procedowania ustawy posłowie wycofali się z tych zapisów, postanawiając powierzyć UDT przygotowanie szczegółowych rozwiązań dotyczących kontroli technicznej.

I choć pewne niezrozumiałe dla branży techniczne restrykcje udało się rozstrzygnąć na jej korzyść, to niestety rozwiązania o charakterze fiskalnym pozostały i budzą ogromny niepokój. Czterokrotny wzrost podatku od nieruchomości grozi bankructwem wielu już funkcjonujących instalacji. Przy tym, jak zauważa branża energetyki wiatrowej, turbina jest urządzeniem, a więc nie jest zrozumiały fakt, że zostały na nią nałożone obciążenia z tytułu podatku od nieruchomości.

Z perspektywy Europy

– Zaniepokoiliśmy się, gdy zobaczyliśmy projekt tej ustawy. Wygląda na to, że zabije ona rynek energii wiatrowej w Polsce. I to by była tragedia – podkreślił podczas katowickiego EKG Giles Dickson, prezes CEO WindEurope.

W opinii prezesa europejskiej organizacji skala już funkcjonujących w Polsce instalacji wiatrowych dowodzi sukcesu tego sektora OZE. Ale, nad czym ubolewa G. Dickson, to zostanie zmarnotrawione, a 8 tysięcy ludzi zatrudnionych w tym sektorze OZE utraci pracę. Tymczasem korzyści ekonomiczne tej produkcji energii stają się coraz wyraźniejsze. W przeciągu ostatnich siedmiu lat koszty produkcji energii z wiatru spadły o połowę i nadal się obniżają, co podnosi opłacalność tej produkcji.

Niestety, jak zauważył Giles Dickson, obecne regulacje i niepewność w odniesieniu do kolejnych zmian, odstrasza potencjalnych inwestorów tego sektora i blokuje banki w angażowaniu kapitału. – Największa część kosztów budowy energii wiatrowej nie jest kosztem wyposażenia, nie jest też kosztem utrzymania tego wyposażenia; to koszt kapitału – podkreślał G. Dickson. – Banki, które finansują polskie inwestycje w energię odnawialną wymagają oprocentowania 9-10 procent. Patrzą na legislację i ona im się nie podoba, więc koszt kapitału w Polsce jest dużo wyższy niż w innych krajach Europy. W Niemczech średni koszt kapitału jeżeli chodzi o budowę nowych, odnawialnych źródeł energii wynosi 4 procent – podkreślał prezes europejskiego stowarzyszenia.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5