Partner serwisu
#Wojna Rosja - Ukraina - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Krajowe - Polska

FBSerwis: Kryterium najniższej ceny zagraża jakości usług utrzymania (cz. 2)

| Elżbieta Pałys źródło: RynekInfrastruktury.pl 29.07.2016

PARTNERZY DZIAŁU


 

FBSerwis: Kryterium najniższej ceny zagraża jakości usług utrzymania  (cz. 2)
fot. GDDKiA

Zobacz więcej na temat:


Utrzymaj standard

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Na rynku usług utrzymaniowych pojawia się zagrożenie, z którym kilka lat temu spotkaliśmy się na rynku wykonawczym. Chodzi o nadmierne „konkurowanie” ceną. Jeśli nie powstrzymamy tego zjawiska, zamiast taniości, będziemy mieli bylejakość, a skutki ewentualnych nierealizowanych kontraktów będą o wiele groźniejsze niż w przypadku inwestycji – przestrzega Grzegorz Cioch, wiceprezes FBSerwis, odpowiedzialny za Dywizję Utrzymania Infrastruktury. Wskazuje także w jakim kierunku ulepszać kontrakty typu „Utrzymaj standard” .
Elżbieta Pałys, "RynekInfrastruktury.pl": Jest Pan zwolennikiem utrzymania dróg w modelu utrzymaj standard, choć sam Pan przyznaje, że nie jest on doskonały. Jako jedną ze słabości wymienia Pan nie dość wyraźnie określone granice między czynnościami mieszczącymi się w utrzymaniu dróg, a tymi, które są już remontem.

Grzegorz Cioch, FBSerwis: W przypadku klasycznego utrzymaj standard rzeczywiście taka sytuacja ma miejsce i to jest słabość tego systemu. To element, który wymaga dopracowania, a kierunkiem, do którego należy zmierzać, powinien być model gdański, w którym zamawiający określił, jaką ilość napraw, mierzonych w metrach kwadratowych należy wykonać na danej drodze. Jeśli trzeba zrealizować więcej napraw, jest to wynagradzane oddzielnie. Ilość prac, która została zawarta w ryczałcie, została skalkulowana na podstawie działań remontowych podejmowanych w poprzednich latach. To jest dobry kierunek.

W modelu utrzymaj standard większość ryzyk jest obecnie przerzuconych na wykonawcę, a ten nie do końca jest w stanie te ryzyka udźwignąć. Granica między tym, co jest utrzymaniem, a co remontem jest płynna i należy ją uściślić. Kluczowe jest tu pytanie: kiedy nawierzchnia wymaga remontu, bo straciła swoją nośność czy szorstkość z przyczyn naturalnych. Jeśli dochodzimy do napraw elementów strukturalnych, dla nas nie jest to już czynność utrzymaniowa.

Był kiedyś przypadek, że na drodze utrzymywanej w modelu utrzymaj standard doszło do uszkodzenia wiaduktu przez koparkę. Trudno uznać, że istotna naprawa/odbudowa wiaduktu mieści się w ramach utrzymania, ale powstał problem: kto powinien dokonać naprawy? Potrzebna była decyzja zamawiającego, która przy zawartym kontrakcie ryczałtowym wymagała odwagi. Tego typu kwestie powinny być doprecyzowane w kontraktach. Trzeba znaleźć wspólny mianownik, który pozwoli pogodzić interesy obu stron, a przede wszystkim stworzy jasną ścieżkę postępowania.

Jedną z zalet modelu ryczałtowego jest stosunkowo długi okres zawierania kontraktów. Czy obecnie jest on optymalny?

Obecnie kontrakty są zawierane na sześć lat. To rozsądny okres, ale gdyby kontrakty były jeszcze dłuższe, byłoby korzystniej. Podchodząc do kontraktu inwestujemy w maszyny, których czas użytkowania wynosi 10 lat. Teraz musimy więc dodatkowo zarządzać ryzykiem wykorzystania sprzętu po zakończeniu kontraktu.

Oczywiście wydłużenie kontraktów ma też swoje wady – w przypadku niewygrania kontraktu, na kolejną szansę zdobycia go, trzeba czekać dłużej.

Które jeszcze elementy kontraktów wymagają zmiany?

Naszą bolączką są procedury przetargowe i długość ich trwania. Przetargi nie są ogłaszane z odpowiednim wyprzedzeniem, w konsekwencji czego czas na mobilizację i uruchomienie kontraktu jest bardzo krótki.

Okres, kiedy po wygranym przetargu musieliśmy się zmobilizować i rozpocząć pracę, wahał się od 4 miesięcy do jednego dnia – zdarzyło się, że umowę podpisaliśmy przed południem, a po południu w tym samym dniu rozpoczęliśmy świadczenie usługi. To wymaga od wykonawcy dużego wysiłku organizacyjnego, co z kolei generuje dodatkowe koszty.

Jako wykonawca przygotowujemy się nie tylko do samego zapewnienia usługi, ale także do zrealizowania jej w sposób optymalny kosztowo. Należałoby więc tak planować i ogłaszać przetargi, aby okres między podpisaniem umowy a realizacją usługi wynosił około dwa, trzy miesiące. To jest możliwe, co potwierdza kilka przykładów np. ostatnie przetargi utrzymaniowe w Gdańsku.

Innym elementem wymagającym poprawy jest definicja „doprowadzenie do standardu”. Chodzi o sytuację, w której zamawiający określa, że pewne elementy drogi wymagają poprawy standardu. Nierzadko brakuje tu jasno zdefiniowanej ilości robót.

Często zamawiający przedkłada przedmiar ze stanem na dzień sporządzenia dokumentacji przetargowej. Trudno jest wycenić ten element ofert, skoro czas rozstrzygnięć przetargów wydłuża się nawet do roku, a bywa, że półtora? To długi okres, w którym dochodzi do zdarzeń mających istotny wpływ na stan techniczny nawierzchni.

A jeśli chodzi o sam wybór wykonawcy?

Wyzwaniem jest kryterium jakościowe oceny ofert. We wcześniejszych kontraktach problem polegał na tym, że kryteria jakościowe nie różnicowały ofert i ostatecznie liczyła się tylko cena.

Patrząc na to, w jaki sposób rozwija się rynek usług utrzymaniowych i jak szeroko, dbając o konkurencję, zamawiający otwiera okno dla wszystkich wykonawców, widać pewne zagrożenie, z którym kilka lat temu spotkaliśmy się na rynku wykonawczym. Mieliśmy wtedy wielką konkurencję, wszyscy się cieszyli kiedy ceny spadały, ale potem zderzyliśmy się z problemem niezrealizowanych kontraktów.

W przypadku inwestycji skutkiem takiej sytuacji były koszty społeczne wynikające z tego, że autostrada powstała później. Na rynku utrzymaniowym, koszt podobnego zjawiska będzie zupełnie inny. Jeśli w czasie ciężkiej zimy, wykonawca, który nie ma zdolności finansowej, nie będzie w pełni świadczył usługi lub w ogóle zerwie kontrakt, bo nie będzie w stanie udźwignąć kosztów choćby dokupowania soli po wysokich cenach. Wówczas jakiś odcinek autostrady będzie śliski, a tego wolelibyśmy uniknąć. Potrzebny jest element jakościowy oceny ofert, aby trend, podobny do tego, który mieliśmy na rynku inwestycyjnym, zatrzymać.

Może jednak spadek cen jest tylko naturalnym wynikiem rozwijania się rynku, a tym samym wzrostu konkurencji?

Oczywiście, do pewnego momentu spadek cen był uzasadniony – zaczęliśmy lepiej rozumieć ten system, mniej boimy się ryzyka. Jednak obecnie firmy nowe, które chcą wejść na rynek, ale nigdy nie świadczyły tego typu usług, przebijają doświadczonych wykonawców ceną w sposób dramatyczny.

Pierwszą część wywiadu z Grzegorzem Ciochem można przeczytać tutaj

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5