Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Regulacje - Polska

Furgalski: Średnie koszty kilometra autostrady to nie jest nasz problem

| Redakcja źródło: RynekInfrastruktury.pl 17.05.2016

PARTNERZY DZIAŁU


 

Furgalski: Średnie koszty kilometra autostrady to nie jest nasz problem
fot. WW

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Koszty budowy autostrad w Polsce mieszczą się w średniej europejskiej, która wynosi ok. 10 mln euro za kilometr. Jednak te uśrednione koszty tak naprawdę nic nie mówią – stwierdza Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Wskazuje, że problemy polskiego drogownictwa leżą gdzie indziej.
Jeśli odwołujemy się do średnich kosztów budowy kilometra autostrady, który pojawił się w zestawieniu GDDKiA, przywołanym niedawno w Sejmie przez ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka, musimy zauważyć, że oprócz naszego, zestawienie to wskazuje także na inne kraje, które budują drożej niż my – zwraca uwagę Adrian Furgalski. – Średnia europejska jest w okolicach 10 mln euro. I my z kwotą 9,6 mln euro, w tej średniej się mieścimy. Drożej od nas budują choćby Węgry, Irlandia, Austria, gdzie średni koszt wynosi około 13 mln za kilometr, zaś Brytyjska Agencja Autostradowa (Highways Agency) ten koszt określa w okolicach 20 mln euro – mówi ekspert. – Jednak te średnie tak naprawdę nic nie mówią – zauważa.

Jak przypomina, przez wiele lat mówiło się, że w Polsce zbudowano najdroższy odcinek drogi na świecie – chodzi o S8 przez warszawskie Bemowo. Kilometr kosztował tam 200 mln zł, podczas gdy na przykład na Kujawach kilometr drogi budowano za 40 kilka milionów – wskazywano. – Porównywanie odcinka drogi biegnącego przez pole, do odcinka drogi przez miasto, to jest nieporozumienie.

Poza tym, wbrew medialnym doniesieniom, odcinek ten wcale nie był najdroższy na świecie. – W Wielkiej Brytanii samo poszerzanie autostrady między Manchesterem a Birmingham kosztowało około 55 mln euro za kilometr, a obwodnica Pragi w granicach 65 mln euro. Średnie nic nie mówią, bo wszystkie drogi wchodzą do jednego wora – mówi Furgalski.

Pieniądze marnowane gdzie indziej

Zgadza się jednak, że pieniądze przy budowie dróg można było zaoszczędzić. Choćby przy budowie ekranów akustycznych, których stawiano za dużo, ze względu na zbyt rygorystyczne przepisy w zakresie norm hałasu. To, według Adriana Furgalskiego, niepotrzebnie wydane ok. 1,5 mld zł.

Kolejny przykład marnotrawstwa to jego zdaniem, infrastruktura do manualnego poboru opłat. – Skoro autostrady zaczęliśmy budować tak późno, to dlaczego zdecydowaliśmy się na system z XIX wieku? Te wielkie place poboru opłat to kolejne półtora miliarda wyrzucone w błoto. Dlaczego nie idziemy w system elektroniczny? – pyta Furgalski.

Do niepotrzebnych kosztów trzeba także doliczyć kwoty roszczeń ze strony wykonawców. Minister Adamczyk poinformował o kwocie 10 mld zł. – Przynajmniej część tych roszczeń zostanie uznana przez sądy i Państwo będzie musiało płacić. Szacuje się, że jakieś 4-5 mld zł na pewno, a dojdą do tego przecież jeszcze odsetki – stwierdza ekspert.

– Trzeba zauważyć, że za tą listą roszczeń, którą pokazał w Sejmie minister, kryje się 100-150 tys. osób, które straciły pracę, setki firm, które upadły. Brak wybudowanej drogi na czas, to także koszt dla gospodarki. Tych aspektów nie można pomijać – mówi.

Lista 10 mld zł roszczeń jest jego zdaniem wynikiem błędów systemowych. Do realizacji kontraktów zostały dopuszczone firmy nieodpowiedzialne, które zaoferowały zbyt niskie ceny. – Przyszły one z Irlandii, Macedonii czy Grecji, czyli z rynków, na których nic się nie działo, był kryzys. Zazwyczaj przyjeżdżał człowiek z jedną aktówką, który musiał wygrać z naszymi przedsiębiorcami niską ceną.

Nadmierne otwarcie rynku

Zdaniem przedstawiciela ZDG TOR, nie musieliśmy otwierać naszego rynku na takich przedsiębiorców. – Wielokrotnie powtarzałem: tu potrzebny jest ruch po stronie rządu, czy GDDKiA. Trzeba zrobić taką selekcję, by tacy wykonawcy nie mogli wygrywać postępowań. Zauważmy, że w Niemczech jest taka procedura, że taki wykonawca nie ma szans się przedostać. U nas tymczasem był hurra optymizm, że mamy po 30 firm startujących w przetargu, a ówczesny mister infrastruktury twierdził, że „rozbijamy układ” – zauważa Furgalski.

Mniejsi, krajowi wykonawcy, byli skazani na role podwykonawców. – Co mieli robić? Obrazić się na rząd? Brali co mogli, z nadzieją, że jakoś to będzie, a rząd w końcu pomoże.

Do tego dochodzi kult niskiej ceny na każdym etapie inwestycji, który skutkował błędami w projektach, czy nieuwzględnieniem wszystkich prac, z którymi potem musiał się zmierzyć, wybrany za najniższą cenę, wykonawca. To rodziło dodatkowe koszty, których zamawiający nie chciał pokryć, bo tak naprawdę nie było na nie pieniędzy w budżecie. Pula zadłużenia rosła.

Będzie lepiej?

Obecnie znów roboty na drogach zaczynają się kumulować, ceny materiałów będą rosły, a to z kolei może oznaczać problem dla tych wykonawców, którzy zaproponowali niskie ceny. Jednak w ocenie eksperta, dziś już nie widać problemów w podobnej do poprzedniej skali. – Nie ma już takich cen, że dajemy państwu polskiemu 40 czy 50 procent gratis. Nie słyszymy też za bardzo o firmach-krzakach – mówi Adrian Furgalski. Jak mówi, nie mamy już dziś „pewniaków”, którzy na pewno zbankrutują, bo zaoferowali cenę, za którą po prostu zbudować się nie da.

W jego odczuciu, między branżą a wykonawcami wrócił dialog. – Jeśli jest dialog, to wiele problemów jesteśmy w stanie rozwiązać. Jeśli go nie ma, to kończymy w sądach, ze sporami na temat wzajemnych roszczeń.

Zdaniem Furgalskiego, spory są wpisane w proces inwestycyjny, istotne jest jednak, w jaki sposób je rozwiązujemy. – Nie szukajmy tu kolejnej własnej ścieżki. Wykorzystajmy to, co na bazie wieloletnich doświadczeń stworzyli inżynierowie w innych krajach, czyli wzorce FIDIC, gdzie jest wypracowana umowa, są właściwie podzielone ryzyka i wskazane sposoby rozwiązywania sporów – apeluje Furgalski. U nas, jak zauważa, dokumenty FIDIC teoretycznie funkcjonują, tyle że zamawiający bierze z nich tylko to, co jest dla niego wygodne, a to wypacza pierwotne założenia sprawdzonych wzorców.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5