Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Pozostałe - Warszawa

Kierowcy zniknęli. Ale mostów brakuje

| Jakub Madrjas źródło: Transport-Publiczny.pl 19.03.2015

PARTNERZY DZIAŁU


 

Kierowcy zniknęli. Ale mostów brakuje
Most Łazienkowskifot. Adrian Grycuk, lic. CC BY-SA 3.0 Polska

Więcej z regionu:

Warszawa

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Według mojego redakcyjnego kolegi Kuby Dybalskiego, sytuacja w Warszawie po pożarze mostu Łazienkowskiego to przykład na działanie prawa Lewisa-Mogridge’a. Nie do końca zgadzam się z takim podejściem. Mostów przez Wisłę w stolicy brakuje.
Zaczęło się od danych podanych przez TVN Warszawa – po pożarze mostu Łazienkowskiego przez Wisłę przeprawia się dziennie 52 tys. samochodów mniej. Mój redakcyjny kolega Kuba Dybalski – a za nim, w kolejnym artykule TVN Warszawa – stwierdził, że to świetny przykład na działanie prawa Lewisa–Mogridge’a. Mniej dróg, to mniej samochodów, czyli sytuacja pożądana.

Moim zdaniem sprawę należy rozpatrywać w szerszym aspekcie. Miasto powinno bowiem posiadać sprawnie funkcjonujący system transportowy, w którym jest miejsce dla komunikacji indywidualnej, choć oczywiście w zakresie dużo mniejszym, niż skłonnych jest uznać wielu zachwyconych posiadaniem własnych czterech kółek kierowców. Istota „zniknięcia” wspomnianych pojazdów z mostów jest bowiem stosunkowo prosta – przepustowość warszawskich przepraw i dojazdów do nich w godzinach szczytu została wyczerpana.

I tu dochodzimy do sedna – efektem zamknięcia mostu Łazienkowskiego nie jest bowiem poprawa warunków ruchu w całym mieście, a wprost przeciwnie – jej pogorszenie. Kierowcy (część z nich nie chce, część – nie może się przesiąść do autobusów i tramwajów) obciążyli mocniej pozostałe mosty i ulice do nich prowadzące. Mamy tu więc do czynienia z częściowym paraliżem miasta, a nie z masową przesiadką do komunikacji.

Po obcięciu mostów Warszawa traci słuch

Należy pamiętać, że z mostu Łazienkowskiego zniknęły nie tylko pasy ruchu indywidualnego, ale przede wszystkim buspasy, którymi przeprawiało się przez rzekę więcej osób, niż w komunikacji indywidualnej (przepustowość buspasa to ok. 10 tys. osób na godzinę, dwóch pozostałych pasów – 4,7 tys. osób przy zapełnieniu 1,3 os. na samochód).

Tym wszystkim osobom, które od 2009 r. ekspresowo przeprawiały się przez Wisłę autobusami, dojazd po pożarze mostu się pogorszył – i nie należy o tym zapominać. Jednocześnie władze miasta, likwidując buspasy w Al. Jerozolimskich, jasno opowiedziały się za mniejszą, za to bardziej roszczeniową częścią populacji, korzystającej z samochodów. Pasażerom komunikacji zaproponowano dojazd naokoło, przez stację metra Stadion, co pomoże zwiększyć napełnienie podziemnej kolei i dobrze wypadnie w statystykach, ale czasu dojazdu do pracy nie skróci.

Jeszcze gorzej odbieram powołanie się przez TVN Warszawa na paradoks Braessa. Opisuje on szczególną sytuację, w której dodanie nowej drogi pogarsza warunki ruchu przy niezmiennej liczbie samochodów. W przypadku Warszawy jest zupełnie inaczej – dróg jest mniej, samochodów też, a korki większe.

Sytuacja przypomina bowiem pewien stary dowcip: Naukowiec obcina kolejno nogi pchle. Po każdej kolejnej amputacji każe jej skakać – i pchła dzielnie skacze. W końcu zostaje jej jedna noga i zwierzątko nie może wykonać rozkazu. We wnioskach zapisano, że po ucięciu piątej nogi pchła traci słuch... Patrząc na amputację mostu w Warszawie, nie doszukujmy się wniosków na siłę.

Konieczne nowe przeprawy i priorytet dla komunikacji

W najnowszej historii Warszawy miała już miejsce katastrofa budowlana, która przyniosła bardzo pozytywne efekty długoterminowe – przed dekadą konieczność nagłego zamknięcia wiaduktu nad linią kolejową nr 8 i linią WKD w al. Jerozolimskich zmusiło władze Warszawy do wprowadzenia wspólnego biletu na komunikację miejską i kolej. Awaryjne rozwiązanie przyjęło się, i do dziś pozostaje najpełniejszym przykładem integracji biletowej w skali kraju.

W przypadku mostu Łazienkowskiego takich rewolucji nie będzie, bo po prostu brakuje alternatywnych ciągów, na które można by „przesiąść” kierowców. Wciąż można jednak wyciągnąć konstruktywne wnioski i wprowadzić nowoczesne rozwiązania komunikacyjne, które ulżą miastu teraz i później.

Pierwszy z nich to budowa linii tramwajowej na Gocław – gdyby nie opieszałość w realizacji tej inwestycji, wielu mieszkańców nie stałoby dziś w korkach po pożarze mostu. Drugim jest wzmocnienie komunikacji autobusowej na moście Siekierkowskim. Należy stworzyć alternatywę dla samochodów – najlepiej poprzez ekspresowe połączenie autobusowe – dla komunikacji indywidualnej w podróżach Gocław – Mokotów i Gocław – Służewiec. Trzecim jest wprowadzenie wydzielonych pasów dla autobusów z Gocławia, czy Saskiej Kępy na moście Poniatowskiego i dojazdach.

Szczególnie istotne jest też wprowadzenie w trybie pilnym priorytetu dla komunikacji tramwajowej w ciągu Al. Jerozolimskich. Należy również podnieść prędkość przejazdu tramwajów przez Most Poniatowskiego – choćby czasowo, ze względu na kryzysową sytuację.

Rozwiązaniem bardziej rewolucyjnym, które chciałbym poddać pod debatę (ponieważ sam nie jestem stuprocentowo do niego przekonany) jest natychmiastowe wprowadzenie płatnego wjazdu do centrum miasta dla komunikacji indywidualnej – szczególnie przy prawnym braku możliwości podniesienia opłat za parkowanie. Byłaby to sytuacja analogiczna do katastrofy wiaduktu WKD – wprowadzenie już teraz rozwiązania, do którego inaczej doszlibyśmy za dziesięć lat.

Przede wszystkim jednak, miastu konieczne są kolejne przeprawy, także dla komunikacji zbiorowej i lokalnej (o czym pisał niedawno Grzegorz Piątek). Podobnie jak tramwaj na Gocław pomógłby w obecnej sytuacji zamknięcia mostu Łazienkowskiego, tak tramwaj wzdłuż nowego mostu Krasińskiego ulżyłby pasażerom (a dzięki temu – również kierowcom!) podczas trwającego remontu Trasy Toruńskiej. Mobilność mieszkańców miast musi wzrastać, a może stać się tak tylko dzięki ciągłej poprawie komunikacji publicznej.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5