Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Kolej | Biznes - Polska

Lotnicze cargo w Polsce – obiecująco, choć bez fajerwerków

| Justyna Urbaniak źródło: Rynek Kolejowy 30.04.2016

 

Lotnicze cargo w Polsce – obiecująco, choć bez fajerwerków
fot.: Ken Fielding, CC-BY-SA 3.0, Wikimedia commons

Zobacz więcej na temat:


Przeładunki

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

„W lotniczym cargo Polska jest błędem statystycznym” – to stwierdzenie, które padło podczas ubiegłorocznego Kongresu Logistycznego, ma w sobie sporo prawdy. W rzeczywistości bowiem polski rynek lotniczego cargo stanowi zaledwie 1% cargo obsługiwanego w całej Europie. Największe porty lotnicze cargo na świcie przeładowują kilkadziesiąt razy więcej ładunków niż wszystkie polskie lotniska. Czy mamy na tym rynku jakiekolwiek szanse?
Cargo w statystykach światowych

Lotniczy przewóz towarów daje światowym liderom miliardy euro zarobków (w rekordowym 2011 r. było to dokładnie 67 mld USD). Sam rynek rozwija się niezwykle dynamicznie. Wystarczy wspomnieć, że w 2000 r. na świecie samolotami przetransportowano ponad 30 mln ton ładunków. Praca przewozowa sięgnęła 118 mld tkm. Siedem lat później było to już 41,9 mln ton i 172,3 mld tkm. W roku 2014 natomiast – 50 mln ton przy 194 mld tkm.

W 2015 r. Stowarzyszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA) odnotowało spadek w globalnych przewozach cargo, sięgający – 2,2% (w porównaniu z 5-proc. wzrostem odnotowanym w 2014 r.). Według ekspertów to spowolnienie związane z sytuacją gospodarczą świata. – Każde wahniecie koniunktury gospodarczej poprzedzone jest zmianą w wielkości przewozów – wyjaśnia w rozmowie z magazynem „Rynek Kolejowy” Mariusz Kuczek, do niedawna dyrektor biura cargo i poczty w PLL LOT. Bez wątpienia jednak rynek będzie rósł. Tym bardziej, że ma to swoje uzasadnienie w globalizujących się wciąż gospodarkach i zapotrzebowaniu na towary z różnych stron świata.

Polskie cargo w zestawieniu z innymi krajami

Na tle światowych danych wyniki naszych krajowych lotnisk wypadają blado. Cały ruch lotniczy cargo w Polsce to około 130 tys. ton rocznie. Gdyby zestawić ten wynik z wynikami lotnisk w Hong Kongu czy Memfis (ponad 4 mln ton) wygląda to nieciekawie. Spójrzmy jednak bliżej, tuż za zachodnią granicę.

– Przewozy cargo lotniczego na dużą skalę wymagają konsolidacji. W 25 największych portach lotniczych przeładowuje się prawie 60% całego wolumenu cargo. Obecnie przy swobodnym przepływie towarów w UE trzeba patrzeć na rozwój biznesu cargo regionalnie. Wszystkie porty lotnicze w Polsce chcą uczestniczyć w dostępie do tego biznesu. Jednakże tylko Warszawa, gdzie operują linie lotnicze na samolotach szeroko kadłubowych, daje nadzieję na rozwój. Trzeba pamiętać, że polski rynek cargo stanowi zaledwie 1% europejskiego rynku cargo. Najlepszym przykładem jest porównanie wielości przeładunków w największym porcie polskim cargo, jakim jest Warszawa (58 tys. ton) i największym porcie regionalnym w Polsce, czyli w Katowicach (16,1 tys. ton) z dwoma portami w Niemczech, czyli Frankfurtem (2 mln ton) czy Lipskiem (prawie 900 tys. ton). Te liczby świadczą o olbrzymiej sile przyciągania, jaką wywierają niemieckie porty lotnicze na polski rynek cargo. Nie należy też zapominać, że budowany od lat port lotniczy Berlin (BBI) kiedyś zostanie oddany do użytku i będzie wpływał na polski rynek cargo – tłumaczy Kuczek.

Powody? Słaby przemysł

Wpływ na taką sytuacją ma wiele czynników, ale jednym z kluczowych jest zapotrzebowanie. Transport lotniczy cargo, ze względu na swoją naturę, jest kosztowną alternatywą, wykorzystuje się go więc w przypadku cennych towarów. Polska ma co zaoferować swoim partnerom handlowym, ale nadal nie są to na tyle unikalne przedmioty i technologie, by mogły konkurować z światowymi liderami eksportu. My eksportujemy sporo produktów, ale są to w większości wyroby, które bez problemu mogą dotrzeć do klientów drogą lądową (kolej) bądź wodną (statek).

Wyjątkiem od tej reguły są towary łatwo psujące się, np. owoce. Trudno jednak na nich opierać całą strategię budowy rynku lotniczego cargo. Dodatkowo Polska napędza właściwy ruch cargo na lotniskach w Niemczech. To problem związany z tzw. cargo RFS (Road Feeder Service), gdzie fracht transportowany na ciężarówkach RFS jest odprawiany na danym lotnisku w Polsce i po dotarciu do hubu zostaje umieszczony w samolocie. Poniekąd związane jest to również ze słabością naszych połączeń lotniczych. Te w ostatnim czasie mogą jednak ulec zmianie.

Rozwój infrastruktury cargo na polskich lotniskach

Polskie lotniska, poza rozwojem infrastruktury pasażerskiej, w ostatnich latach stawiają też mocno na rozwój infrastruktury cargo, wietrząc w tym dla siebie możliwość dodatkowego zarobku.

– Największym regionalnym portem lotniczym są Katowice ze względu na lokalizację, poczynione inwestycje (nowy terminal cargo) oraz dobre współdziałanie z firmami kurierskimi przewożącymi. Port lotniczy w Rzeszowie rozwijający swoją bazę terminalową w oparciu o współpracę z prywatnym inwestorem liczy zapewne na pozyskanie do obsługi kontraktów z licznych zakładów „Doliny Lotniczej”. Aby uzyskać możliwości rozwoju konieczne będzie przekonanie spedytorów, że oferowane przez port usługi stanowią dla nich wartość dodaną. Większość regionalnych portów lotniczych opiera swoje aktywności o przewozy cargo lotniczego ciężarówkami. Rozwijanie własnych sieci zasilania (Road Feeder Services – RFS) może stanowić dla portów regionalnych możliwość rozwoju, jeśli uporają się one z poziomem kosztów handlingu, które przy ograniczonych wolumenach przepływających przez porty regionalne mogą stanowić znaczne obciążenie dla jednostki przewożonego ładunku – wyjaśnia Kuczek.

Plany z rozwojem infrastruktury cargo miało też do niedawna stołeczne lotnisko Chopina. – Poprzedni dyrektor PPL planował wydzierżawienie terenu w pobliżu płyty postojowej PPS 12 na budowę nowego terminalu cargo jednej z firm logistycznych. Niestety nie wiem jeszcze, jakie plany ma nowy dyrektor – komentuje kwestię Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy stołecznego portu. Póki co sprawa jest więc w zawieszeniu.

LOT Cargo zwiększa możliwości


Nie zmienia to faktu, że poza infrastrukturą lotniskową udział w polskim rynku przewozów towarów i poczty zwiększa również LOT Cargo, obecnie obsługujący 20% frachtu (i konkurujący o pozycję na polskim rynku m.in. z Lufthansą, której w 2011 r. udało się przejąć 40% rynku). Samoloty Boeing 787 Dreamliner, wylatujące z Warszawy, znacznie zwiększyły możliwości przewozu przesyłek lotniczych. Pięć dreamlinerów, jakimi dysponuje LOT w sezonie letnim, oferuje łączną ładowność ponad 50 ton towarów możliwych do przewiezienia każdego dnia. To możliwości wykorzystywane na wszystkich trasach, w tym czarterowych, jednak w szczególności na regularnych rejsach dalekiego zasięgu do USA, Kanady i Chin.

W ciągu najbliższych dwóch lat flota LOT Cargo poszerzy się o kolejne dwa dreamlinery, co dodatkowo zwiększy możliwości przewozowe. Wykorzystanie transportu lotniczego bezpośrednio z Warszawy daje dużą przewagę konkurencyjną klientom z Polski i Europy Środkowej. A LOT z pewnością ma duże ambicje. W styczniu uruchomiono nowe połączenie z Tokio, LOT zaciera ręce również na inne kierunki azjatyckie. To może być pewnym impulsem. Ale o ruchu takim jak w Niemczech nie mamy raczej co marzyć.

– Generalne perspektywy dla rozwoju przewozów lotniczych cargo przedstawianie we wnikliwych analizach producentów samolotów czy też IATA na okres najbliższych 20 lat są dobre. Niemiej jednak rok 2015 przyniósł 2,2-proc. spadek biznesu cargo na świecie. Biznes przewozów lotniczych jest powiązany z sytuacją gospodarczą świata. Każde wahniecie koniunktury gospodarczej poprzedzone jest zmianą w wielkości przewozów. Dodatkowo należy pamiętać o skali biznesu w Polsce. Warszawa na liście największych portów lotniczych na świecie znajduje się na pozycji 181, a następne na niej Katowice zamykają trzecią setkę. W związku z tym światowe trendy mają mniejszy wpływ na rozwój biznesu cargo w Polsce niż długofalowe, ukierunkowane działania budujące przewagę konkurencyjną firm działających w kraju. W tych warunkach nawet niewielki organiczy wzrost będzie znaczył więcej niż globalne trendy – kwituje były dyrektor biura cargo i poczty w PLL LOT.

Rokujemy, ale bez fajerwerków


Transport towarów drogą lotniczą w Polsce traktowany jest z pewnością jako segment rozwojowy. Oczywiście, pozostajemy w tyle w porównaniu do zachodnich gospodarek krajów UE, jednak zauważalne są tendencje wzrostowe i umacnianie się pozycji lotnisk regionalnych. Jednocześnie przewozy lotnicze cargo wymieniane są jako jeden z priorytetów polityki transportowej państwa. Z wielu analiz wynika, że obsługa segmentu przewozów towarowych znacznie poprawia efektywność funkcjonowania przewoźników lotniczych, a także cieszy się zainteresowaniem wśród inwestorów zagranicznych. Zgodnie z przewidywaniami wraz z rozwojem gospodarczym rola transportu lotniczego cargo będzie rosła. Choć oczywiste jest, że nie będziemy rynkiem konkurencyjnym wobec innych krajów należących do wspólnoty. Ale nie to powinno być naszym celem.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5