Partner serwisu
#Wojna Rosja - Ukraina - zobacz serwis specjalny!

 

Energetyka | Węgiel - Polska

Prof. Mielczarski: W Polsce nie ma miejsca na elektrownię jądrową

| Roman Czubiński źródło: RynekInfrastruktury.pl 29.02.2016

 

Prof. Mielczarski: W Polsce nie ma miejsca na elektrownię jądrową
fot. Pixabay

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Za trzy dekady połowa polskiej energii elektrycznej będzie wciąż produkowana z węgla, reszta będzie pochodziła z gazu oraz ze źródeł odnawialnych – przewiduje łódzki naukowiec. Z prof. zw. dr hab. inż. Władysławem Mielczarskim z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej rozmawiał Roman Czubiński.
RynekInfrastruktury.pl: Czy w Polsce, w Pana ocenie, istnieje spójna wizja rozwoju energetyki i dostosowania jej do potrzeb gospodarki?

Władysław Mielczarski: Niestety takiej wizji nie ma od wielu lat. Energetyka jest częścią gospodarki i polityka energetyczna powinna być częścią polityki gospodarczej. Ostatnią z reform była konsolidacja elektroenergetyki dokonana w latach 2006-2007, dzięki czemu powstały cztery silne firmy energetyczne: Polska Grupa Energetyczna, Tauron, Enea oraz Energa, będące pod kontrolą państwa. W oparciu o te grupy oraz odpowiednie uregulowania rynkowe, ale nie sterowanie ręczne, można kontynuować rozwój energetyki. Mam nadzieję, że wkrótce powstanie spójna wizja rozwoju energetyki jako część strategii rozwoju gospodarczego Polski.

Jak duża będzie skala niedoboru produkowanej energii elektrycznej w najbliższych latach?

Niedobór produkcji w okresach szczytowego zapotrzebowania występuje co najmniej od roku. Dowodem na to były ograniczenia w dostawach energii elektrycznej w sierpniu 2015 r. W budowie jest kilka nowych jednostek w elektrowniach Kozienice, Opole czy Jaworzno. Ukończenie ich budowy poprawi bilans mocy, jednak nie zmniejszy braku dostosowania się polskiego systemu elektroenergetycznego do obecnych warunków, kiedy ze względu na zwiększania produkcji z odnawialnych źródeł energii potrzebne są małe elastyczne jednostki do stabilizacji systemu, który jest destabilizowany przez produkcję z źródeł odnawialnych (OZE). Pojawia się zagrożenie zamykania części elektrowni ze względu na niskie ceny energii, jak również na coraz krótszy czas pracy. OZE mają priorytet, więc kiedy produkują energię, klasyczne jednostki węglowe są zamykane i pracują coraz krócej, co powoduje zmniejszenie ich przychodów i brak opłacalności produkcji.

W dyskusji publicznej pojawia się kwestia ryzyka blackoutu. Jaka jest skala zagrożenia? Według ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego mogłyby mu zaradzić powszechne urlopy w przemyśle. Czy rzeczywiście potrzeba tak radykalnych kroków?

Groźba black-out zawsze istnieje, a w polskim systemie jest ona dosyć duża ze względu na brak elastyczności w przystosowywaniu się do szybkich zmian produkcji ze źródeł odnawialnych. Dodatkowo w okresach silnych wiatrów polski system elektroenergetyczny jest „zalewany” energią z niemieckich farm wiatrowych w sposób niekontrolowany, co powoduje jego niestabilność. Można by ograniczyć niekontrolowany napływ energii z Niemiec poprzez instalację na połączeniach granicznych, szczególnie w okolicach Szczecina, urządzeń zwanych przesuwnikami fazowymi. Na to jednak nie ma zgody ze strony operatorów niemieckich, ponieważ niekontrolowane przepływy do Polski poprawiają sytuację w Niemczech, redukując nadmiar energii z farm wiatrowych. Nie dziwiłbym się, gdyby w najbliższych latach doszło do awarii systemu w Północnych Niemczech czy Polsce ze względu na nadmiar energii z farm wiatrowych, których ilość cały czas przyrasta.

Jak pogodzić wymogi potrzeb gospodarki oraz bezpieczeństwa energetycznego z wymogami ochrony środowiska?

Duże elektrownie nie są szkodliwe dla środowiska lub szkodzą mu tylko w stopniu ograniczonym. Emitują co prawda dwutlenek węgla, ale rola tego gazu jest dyskusyjna. Część ekspertów obwinia go za ocieplanie klimatu, inni wskazują, że jest to ”życiodajny” gaz, bez którego nie byłaby możliwa fotosynteza będąca podstawą życia biologicznego. W Polsce zanieczyszczenia pochodzą głównie z milionów domków jednorodzinnych opalanych poprzez spalanie węgla i śmieci w bardzo prymitywnych kotłach zasypowych. Dużo szkodliwych emisji pochodzi z małych, przestarzałych ciepłowni. Ta tzw. niska emisja to ponad 50% wszystkich emisji w Polsce. Ograniczenie wpływu na środowisko może nastąpić poprzez ograniczenie emisji w gospodarstwach indywidualnych, przebudowę starych ciepłowni na kogenerację z wykorzystaniem gazu oraz rozwój sieci ciepłowniczej z wprowadzeniem obowiązku przyłączenia się do takiej sieci, jeżeli ona istnieje na danym terenie.

Czy Polska potrzebuje elektrowni jądrowej? Jeśli tak, jakie powinny być jej parametry? Jakie są szanse jej powstania?


To nie jest pytanie, czy potrzebujemy, ale czy nas stać na energetykę jądrową i czy zgodzą się na to nasi sąsiedzi Niemcy, gdzie od 2021 roku zostaną zamknięte wszystkie elektrownie jądrowe. Studia porównawcze pokazują, że koszt 1MWh energii elektrycznej z elektrowni jądrowej wynosiłby w Polsce około 550-600zł/MWh. To trzy razy więcej niż koszt z elektrowni węglowej (około 200zł/MWh) i o 50% więcej niż koszt energii z farm wiatrowych, który obecnie wynosi około 250zł/MWh przy dodatkowo około 120-150zł/MWh kosztów rezerwowania tej produkcji, bo elektrownia wiatrowa pracuje średnio 2000 godzin w roku, a rok liczy 8760 godzin. Jednak głównym problemem elektrowni jądrowych są wysokie koszty inwestycyjne. Jeden blok elektrowni jądrowej typu EPR 1600 kosztowałby około 35 mld zł plus około 5-10 mld zł na rozwój infrastruktury elektroenergetycznej i wody chłodzącej. Z takiego bloku otrzymywalibyśmy około 6% całej potrzebnej energii. Tak dużych pieniędzy nie ma żadna polska firma energetyczna i wszystkie razem wzięte. Dlatego trzeba zapomnieć o energetyce jądrowej.

Do jakiego miksu energetycznego powinno się dążyć? Jakie powinny być proporcje między węglem a innymi źródłami, w tym odnawialnymi?

Optymalny miks energetyczny wynika nie tylko z dążenia do jakiejś politycznie ustalonej struktury paliwowej, ale zależy też od możliwości technicznych i ekonomicznych. Badania Energy Miks, jakie prowadzi mój zespół na Politechnice Łódzkiej, wskazują, że w perspektywie 30 lat optymalny byłby udział źródeł odnawialnych na poziomie 25-30%, podobnie udział energii elektrycznej produkowanej z gazu, głównie w niewielkich elektrociepłowniach. Pozostała część energii elektrycznej, około 50-60% musi być wyprodukowane z węgla: kamiennego i brunatnego. Na energetykę jądrową nie ma miejsca. Czy lubimy węgiel, czy nie, w 2050 roku ponad połowa energii elektrycznej będzie pochodziła z tego paliwa – niezależnie, czy będzie on wydobyty w Polsce, czy sprowadzony z zagranicy, z czym nie ma większego problemu.

W jaki sposób wspierać rozwój odnawialnych źródeł energii, w tym energetyki prosumenckiej?


Najlepiej byłoby nie wspierać produkcji OZE, a „zieloną” energię powinni kupować jej entuzjaści, płacąc wyższe ceny, podobnie jak jest to na rynku „ekologicznej” żywności, gdzie nikt nie jest zmuszany do jej kupowania, a jej produkcja żywności szybko rośnie. Wydajemy bardzo dużo na subsydia dla OZE – około 4 mld zł rocznie. Pieniądze te nie zasilają, w przeciwieństwie do węgla, polskiej gospodarki, a są w większości wytransferowane. Produkujemy energię z OZE, bo jesteśmy do tego zmuszani poprzez regulacje Unii Europejskiej. Jednak szereg krajów Europy, jak Wielka Brytania czy Francja, dąży do tego, aby był tylko jeden cel emisyjny – redukcji CO2, a każdy kraj dobierałby takie metody tej redukcji, jakie byłyby najbardziej odpowiednie. Czyli produkcja energii z OZE i jej wielkość zależałaby od danego kraju, a nie była wymuszana poprzez Unię Europejską. Byłoby to najlepsze rozwiązanie.

Natomiast energetyka prosumencka do krok do tyłu – do czasów, kiedy każdy sobie wszystko produkował. To nie jest energetyka społeczna, tylko liberalna energetyka indywidualna: biedniejsza część społeczeństwa mieszkająca z budownictwie wielorodzinnym będzie dopłacać do zamożnych właścicieli willi. Na szczęście szczegółowe regulacje są takie, że szanse na rozwój tego typu energetyki są niewielkie. Jest ona poza wszystkim nieopłacalna. Oczywiście znajdzie się paru właścicieli willi, którzy zainstalują sobie panel słoneczny i stracą na tym po kilka tysięcy złotych. No cóż, kto bogatemu zabroni tracić własne pieniądze.

Jak ocenia Pan stan sieci przesyłowych? Co jest najsłabszym ogniwem polskiej sieci energetycznej?

Stan sieci przesyłowych jest zupełnie dobry – mówimy tutaj o sieciach 220kV i 400kV, z tym że część starej sieci 220kV powinna być przebudowana na 400kV. Gorszy jest stan sieci dystrybucyjnych, ale i tak znacznie lepszy niż w takich krajach jak USA czy Kanada. Większym problemem jest zarządzanie tymi sieciami, znaczne kradzieże energii oraz długość i liczba nieplanowanych przerw w zasilaniu. Przykładem może być 15 stycznia 2016 r., kiedy na ponad 90 minut centrum Łodzi było pozbawione zasilania w wyniku nieodpowiedniego prowadzenia prac remontowych. Najsłabszym ogniwem zawsze jest człowiek i sposób organizacji jego pracy.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5