Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Lokalne - Polska

Sekundniki na sygnalizatorach to niebezpieczny drogowy gadżet

| Agnieszka Serbeńska źródło: RynekInfrastruktury.pl 10.12.2015

PARTNERZY DZIAŁU


 

Sekundniki na sygnalizatorach to niebezpieczny drogowy gadżet
fot. Pixabay

 

Umieszczanie na sygnalizatorach świetlnych zegarów odliczających czas zmiany sygnału nie jest w żaden sposób prawnie usankcjonowane. Nie jest też dowiedziona ich efektywność. Mimo to sekundniki zawojowały polskie miasta. Kierowcy i piesi, korzystający z przejść na ruchliwych skrzyżowaniach, stali się ich entuzjastycznymi orędownikami.
Z końcem minionej dekady na skrzyżowaniach miejskich ulic gwałtownie zaczęło przybywać elektronicznych zegarów odliczających sekundy do wyświetlenia kierującym zielonego sygnału oraz sekundy do włączenia czerwonego. Te urządzenia nazywane są sekundnikami, licznikami czasu lub odlicznikami. Ale znający się na rzeczy inżynierowie ruchu z przekąsem określają je drogowymi gadżetami lub czasoumilaczami.

Argumenty bez poparcia

Jako zalety sekundników wymienia się zmniejszenie liczby kolizji na skrzyżowaniu oraz zwiększenie przepustowości skrzyżowania (nawet o ok.10 proc.) przez eliminację opóźnień (gapiostwa) w ruszaniu. Sekundnikom przypisuje się też zmniejszenie przejazdów na czerwonym świetle i ułatwienie kierowcom podejmowania decyzji o przejechaniu przez skrzyżowanie bądź zatrzymaniu się i oczekiwaniu na zmianę sygnału. Jako argument za sekundnikami wskazywana jest też poprawa ekonomiki jazdy dzięki uzyskaniu płynności oraz obniżenie kosztów eksploatacyjnych pojazdów dzięki łagodniejszemu zużywaniu podzespołów pojazdów. Przytaczane są również korzyści środowiskowe związane z ograniczeniem emisji spalin i hałasu. Są to jednak opinie obiegowe. Na ich poparcie brakuje badań uwiarygodniających takie tezy.

Inżynierowie ruchu rozwiewają złudzenia co do skuteczności sekundników. Podkreślają, że poprawa sytuacji ruchowej jest wyłącznie subiektywnym odczuciem kierowców. Efekt sekundników w poprawie płynności jazdy czy przepustowości skrzyżowań jest niewielki, za to zasadniczy zarzut wobec tych urządzeń wiąże się z zagrożeniem bezpieczeństwa ruchu. – W ostatnich sekundach przed zmianą sygnału na czerwony, kierowcy wciskają pedał gazu, by jeszcze zdążyć przejechać skrzyżowanie. Sekundniki prowokują do przyspieszania prędkości – ostrzega Tomasz Borowski, prezes zarządu Stowarzyszenia Klub Inżynierii Ruchu.

Niemniej zegary odliczające sekundy, wyświetlane w kolorze odpowiadającym barwie oczekiwanego sygnału, zyskały ogromną sympatię kierowców. W ich też imieniu za prawnym usankcjonowaniem tego rozwiązania opowiadali się nawet posłowie.

Recepta dla zirytowanych kierowców 

Obowiązujące przepisy rozporządzeń w sprawie znaków i sygnałów drogowych nie uwzględniają zegarów odliczających czas sygnałów. Urządzenia te instalowano więc jako nośniki informacji, omijając w ten sposób formalną procedurę ubiegania się o zgodę na odstępstwa od wymogów technicznych.

W interpelacji skierowanej w ubiegłym roku do resortu infrastruktury poseł Józef Lasota zapytał o to, czy jest planowane wprowadzenie odpowiedniej zmiany w przepisach. W piśmie do resortu podkreślił, że kierowców irytuje stanie mimo że nastąpiła zmiana światła na zielone, ponieważ wielu kierowców dopiero przygotowuje się, żeby ruszyć. Poseł zaznaczył, że irytacja wpływa na pogorszenie bezpieczeństwa w ruchu, bo stres obniża percepcję kierujących. Tłumaczył, że sekundniki na sygnalizatorze przygotowują kierowcę do ruszenia w chwili pojawienia się sygnału zielonego, a to oznacza likwidację zatamowań ruchu i komfort jazdy kierowców.

Resort infrastruktury informując, że nie planuje zmian przepisów technicznych w tym zakresie, nie podzielił racji i argumentów przytaczanych za stosowaniem sekundników. W odpowiedzi na interpelację zaznaczył, że już w 2010 roku zebrał z europejskich państw informacje o tych urządzeniach i dokonał ich analizy. Doświadczenia Niemiec, Austrii, Holandii oraz Ukrainy wskazały, że stosowanie wyświetlaczy czasu wywołuje niebezpieczne zachowania uczestników ruchu drogowego.
Resort infrastruktury przytoczył też stanowisko, jakie w 2010 roku przyjęło, a w 2014 roku podtrzymało, Stowarzyszenie Klub Inżynierii Ruchu (KLIR), w którym organizacja podkreśliła, że sekundniki mogą „powodować niebezpieczne reakcje uczestników ruchu drogowego, a w efekcie negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo ruchu”. Tomasz Borowski przypomina, że opinia jego organizacji została uwzględniona w opracowaniu – przygotowywanym przez konsorcjum naukowe – stanowiącym podstawę do prac nad zmianami w tzw. czerwonej książce (rozporządzeniu w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych). A co za tym idzie – została ucięta dyskusja o wprowadzeniu sekundników do przepisów technicznych.

Potwierdzone racje inżynierów

Mieszkańcy miast chcą zegarów na skrzyżowaniach. O nie na przykład upominali się radni Białegostoku czy Elbląga. Tam jednak na decyzji zaważyły racje, a nie obywatelskie naciski. Podobnie było w Grudziądzu, gdzie wzięto pod uwagę ostrzegające zdania inżynierów, skrajne w stosunku do opinii zachwyconych kierowców. Ostateczną decyzję poprzedziło badanie przeprowadzone przez Zarząd Dróg Miejskich.

Dane do analizy gromadzono w okresie od 1 marca do 31 lipca 2014 roku. Testowy zegar zainstalowano na skrzyżowaniu, na którym funkcjonowało urządzenie do pomiaru prędkości i kontroli przejazdu na czerwonym świetle. Okazało się, że po zamontowaniu licznika czasu światła zielonego, znacznie wzrosła ilość pojazdów wjeżdżających na skrzyżowanie podczas nadawania sygnału czerwonego oraz przekraczających dopuszczalną prędkość. Badanie jednoznacznie wskazało negatywny wpływ licznika czasu na zachowania kierujących.

Sekundniki znikają

W ubiegłym roku wojewoda kujawsko-pomorski, jako organ nadzorujący zarządzanie ruchem, zwrócił się do włodarzy miast swojego regionu z zaleceniem demontażu sekundników. Jak jednak pokazuje przykład wielu miast likwidacja sekundników w tej chwili staje się procesem naturalnym. Po prostu wypierają je efektywniejsze, nowoczesne technologie ITS. – W Polsce przybywa miast wykorzystujących rozwiązania ITS. W miastach, gdzie mamy sterowanie zależne od panującego ruchu, a więc tam gdzie są systemy sterowania ruchem, nie ma potrzeby montowania sekundników; ich instalowanie nie przyniesienie bowiem żadnego efektu – podkreśla Tomasz Borowski. – Instalowanie sekundników nie jest już nagminnym zjawiskiem – dodaje prezes KLIR. Czasem jeszcze montowane są na peryferyjnych skrzyżowaniach z sygnalizacją stałoczasową.

– Mieliśmy zamontowane wyświetlacze sekund dla pojazdów i dla pieszych. Zlokalizowane były na 8 skrzyżowaniach. Wszystkie te urządzenia zostały usunięte. Przy okazji prowadzonych inwestycji w mieście, w związku z projektem BIT City, sygnalizacje stałoczasowe zostały zamienione na sygnalizacje akomodacyjne – informuje Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. To miasto było jednym z pierwszych, które rozpoczęło instalowanie sekundników na skrzyżowaniach, wpisując się w modę, jaka zapanowała na przełomie dekad.

Systemu sterującego zmianą nie widać

Projekt instalacji sekundników uplasował się na pierwszym miejscu zadań wybieranych przez krakowian w ramach budżetu obywatelskiego. Postulowano ich instalację na głównych arteriach. Ostatecznie zamontowano je na sześciu skrzyżowaniach, a nie długo po ich zainstalowaniu już na dwóch z nich je zlikwidowano. Te skrzyżowania zostały włączone do obszarowego systemu zarządzania ruchem, a więc sygnalizacje automatycznie dostosowują czasy podawanych sygnałów do panującego natężenia ruchu. Dlaczego sekundniki zyskały taką popularność i społeczne poparcie? – Miasta, które nie było stać na modernizacje sygnalizacji stałoczasowych, niższym kosztem montowały sekundniki (to koszt kilkunastu tysięcy złotych na skrzyżowanie), w ten sposób pokazując, że coś się dzieje. Ale czy tam zniknęły korki? Wątpię. Sekundniki na światłach niczego nie poprawiają. Ale kierowcy są spokojniejsi – tłumaczy Łukasz Gryga, główny Specjalista ds. Zarządzania ruchem z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. – W Krakowie 98 procent sygnalizacji świetlnych jest sterowanych dynamicznie w zależności od warunków ruchu. Niestety kierowcy tego nie zauważają – ubolewa Łukasz Gryga. Poczucie dbania o potrzeby kierowców dają widziane przez nich sekundniki, a nie niewidzialny komputerowy system sterujący zmianami sygnałów.

– Wielokrotnie słyszeliśmy głosy mieszkańców za instalowaniem sekundników – mówi Tomasz Wawrzonek, kierownik Działu Inżynierii Ruchu w Zarządzie Dróg i Zieleni w Gdańsku. – Stosujemy sekundniki tylko dla tramwajów, ale nie wyświetlają one sekund przez cały czas trwania sygnału. Wyświetlane są na dziesięć sekund przed zakończeniem czasu czerwonego czy zakazu ruchu, by motorniczy wiedział, że musi zamykać drzwi pojazdu, bo będzie za chwilę odjeżdżał – podkreśla T. Wawrzonek. W Gdańsku już funkcjonuje nowoczesny system zarządzania ruchem TRISTAR. W układach zmiennoczasowych sekundniki nie mają więc już zastosowania. – Uważam je za gadżet. W miastach zachodniej Europy sekundników się nie spotyka. To jest taki „specjał” Europy Wschodniej – Słowacji, Węgier, Rumunii, Ukrainy czy Rosji. A nie są to kraje mogące być wzorcem jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa ruchu czy pomysłów na zarządzanie ruchem – podkreśla Tomasz Wawrzonek.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5