Partnerzy serwisu:

 

Drogi | Krajowe - Polska

Stosowanie ekranów akustycznych często nie było w żaden sposób uzasadnione

| Agnieszka Serbeńska źródło: RynekInfrastruktury.pl 26.08.2016

PARTNER DZIAŁU


 

Stosowanie ekranów akustycznych często nie było w żaden sposób uzasadnione
fot. GDDKiA

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Polska polityka ochrony środowiska przed hałasem idzie w dobrym kierunku – uważa dr inż. Krzysztof Rudno-Rudziński z Katedry Akustyki i Multimediów Politechniki Wrocławskiej, kierownik Pracowni Podstaw Inżynierii Dźwięku oraz Laboratorium Badawczego Akustyki. W rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl zaznacza, że przyczyn wybudowania nadmiaru ekranów akustycznych wzdłuż naszych dróg nie należy upatrywać wyłącznie w regulacjach służących ochronie przed hałasem.
Agnieszka Serbeńska, RynekInfrastruktury.pl: Wprowadzone rozporządzeniem Ministra Środowiska z 2007 roku dopuszczalne poziomy hałasu w środowisku uznano za zbyt restrykcyjne. Stąd w 2012 roku je zliberalizowano. Czy rzeczywiście ta korekta była potrzebna?

Krzysztof Rudno-Rudziński, Katedra Akustyki i Multimediów Politechniki Wrocławskiej: To jest kwestia polityki hałasowej, jaką prowadzi państwo. Ta polityka oczywiście zawsze dąży do zapewnienia pewnej równowagi pomiędzy ochroną środowiska a kosztami jej prowadzenia. Trzeba więc pamiętać, że to nie jest wyłącznie kwestia tego, co byśmy chcieli, ale też tego, co możemy. Za wszystkimi decyzjami dotyczącymi dopuszczalnych poziomów hałasu kryją się bowiem pewne konsekwencje. I to często konsekwencje ekonomiczne, obciążające budżety inwestorów.

Regulacja z 2007 roku była dosyć wyważona, zresztą tylko utrwaliła dopuszczalne poziomy hałasu komunikacyjnego wprowadzone w 2004 r., które wówczas podniesiono. Oczywiście zawsze pojawiają się problemy z osiąganiem założonych wartości dopuszczalnych poziomów hałasu, szczególnie w obszarach śródmiejskich. Ale ta regulacja jako pewna wytyczna do tworzenia różnego rodzaju programów ochrony hałasowej szła w dobrym kierunku.

A zmiana obowiązująca od 2012 roku? Myślę, że całe środowisko związane z ochroną przed hałasem ją traktuje jako doraźną zarówno w sensie trybu jej wprowadzenia, jak też konsekwencji w stosowaniu. Wprowadzenie zmiany było związane z sytuacją polityczno-ekonomiczną i nie zostało dobrze przyjęte. Oczywiście, można to traktować jako wyraz odpowiedzialności rządzących za finanse. Ale trzeba pamiętać, że ochrona środowiska przed hałasem jest procesem długoterminowym, dlatego tak podejmowane działania, można powiedzieć okazjonalne, z natury rzeczy nie są właściwe.

– Na jakie rozwiązania powinny postawić polskie przepisy ochrony przed hałasem biorąc pod uwagę oczekiwania Unii Europejskiej we wprowadzaniu normatywów hałasowych i nasze doświadczenia z procesu transpozycji wspólnotowych wymagań?

– Nie jest tak, że Unia Europejska narzuca nam z góry regulacje hałasowe. W tym zakresie każde państwo ma własne rozwiązania powiązane z różnymi problemami. Na przykład w krajach południowych, gdzie w ruchu drogowym jest duży udział jednośladów, siłą rzeczy trzeba brać pod uwagę dużo większy hałas motocykli. Te państwa więc to jakoś uwzględniają w swoich przepisach. Specyfika państw bywa zatem odmienna.

A co robić u nas? Nasza polityka długoterminowa jest prowadzona rozsądnie. Trzeba więc po prostu nad tymi przepisami cały czas pracować. Ważne jest uwzględnianie głosu specjalistów pracujących na uczelniach oraz w konsultingu, z czym ostatnio nie jest najlepiej. Nie ma prostych recept. Uważam, że polska polityka hałasowa idzie w dobrym kierunku, tylko należy unikać właśnie takich doraźnych poprawek, które mają niby coś naprawić.

– Inwestorzy mają obowiązek wypełniania przepisów prawa. Zatem czy można ich obarczać winą za to, że przed zmianą rozporządzenia, a więc w latach 2008 – 2012, wzdłuż szlaków komunikacyjnych zainstalowano za dużo ekranów chroniących przed hałasem? Dlaczego nie korzystali z innych metod?

– Trudno ich rozliczać. Stosowanie prawa i nadzór nad jego stosowaniem powinny być takie, by zapobiegać wynaturzeniom. Stosowanie ekranów w takiej skali, w jakiej to miało miejsce, niewątpliwie nie było właściwe i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Zresztą niestosowność ekranów w wielu sytuacjach była dostrzegana. Sam byłem angażowany w przeciwdziałanie projektom zastosowania ekranów w centrum miasta. W sposób skomplikowany i trudny udawało się powstrzymywać działania prowadzące do zabudowania ulic centrów miast ekranami, które byłyby bzdurnym rozwiązaniem z każdego punktu widzenia.

Wydaje mi się, że stosowanie ekranów było łatwe, bo ograniczało się do pasa drogowego. Nie trzeba było wychodzić dalej i zastanawiać się nad innymi metodami. To było najprostsze rozwiązanie, ale absolutnie nie było w wielu przypadkach ani optymalne akustycznie, ani też uzasadnione ekonomicznie. Jak sądzę, było to rzeczywiście po prostu najwygodniejsze rozwiązanie.

– Czy zatem minister ochrony środowiska Jan Szyszko miał rację podkreślając, że w 2007 roku jego obowiązkiem było wprowadzenie rozporządzenia w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku, natomiast zadaniem inwestorów było korzystanie z różnych możliwości zapewniających dotrzymanie wyznaczonych tam limitów? Brak rozwagi w nadmiarze instalowanych ekranów minister zgłosił do prokuratury jako potencjalne przestępstwo.

– Tu wchodzimy na grunt ocen prawnych i ocen politycznych. Nie znam treści zgłoszenia do prokuratury. Trudno wypowiadać się nie wiedząc jak ono dokładnie zostało sformułowane. Ale zgadzam się z tym, że nie należy szukać źródeł wszystkich nieprawidłowości w rozporządzeniu o dopuszczalnych poziomach hałasu w środowisku. Jeżeli już, to raczej w niefortunnym wskazaniu w przepisach technicznych dla dróg ekranów akustycznych jako podstawowej metody ochrony przed hałasem komunikacyjnym. To funkcjonowało przez wiele lat i stanowiło doskonałe uzasadnienie do stawiania ekranów.

Nie chcę doszukiwać się złych intencji we wskazaniu w przepisach, że ekran drogowy jest skutecznym rozwiązaniem. Ktoś mógł pomyśleć, że trzeba tak napisać, przy tym bez zamiaru wyeliminowania rozwiązań alternatywnych. Taki zapis miał powstrzymać działania pozorne, jak na przykład wysadzenie kilku drzewek jako ochrony przed hałasem. I tak to odbierałem. Niestety konsekwencje tego były takie, że wskazanie zawarte w rozporządzeniu potraktowano jako wytyczną do tego, by stawiać ekrany prawie wszędzie. Sądzę, że autorzy tego przepisu tej sytuacji nie przewidzieli.

Tu w ogóle dochodzimy do kwestii nadzoru merytorycznego nad procesami inwestycyjnymi. Wiadomo jak jest: ludzie dopóki mogą szukają osłony w bezpośrednim odczytywaniu przepisów prawa. Zwykle próbują uciekać od ich interpretowania, bo bywa to niebezpieczne. A przecież nie jest możliwe stworzenie przepisów szczegółowych, obejmujących wszystkie możliwe sytuacje. Zbyt sztywne przepisy i literalne ich stosowanie nie pozwala optymalizować rozwiązań.

– Ma Pan na myśli zarówno służby inwestora, a więc urzędników w administracji publicznej, jak też służby organów odpowiedzialnych za ochronę środowiska?

– Tak. Z jednej strony są przygotowywane raporty o oddziaływaniu na środowisko, w których warianty powinny być zoptymalizowane, a z drugiej strony – te raporty ktoś czyta i powinien ocenić, co nie jest proste. Ta ocena jest równoznaczna z podejmowaniem decyzji, czyli z przejęciem na siebie odpowiedzialności. Najłatwiej więc zaakceptować proponowane w raporcie działania mające chronić środowisko, jeśli wynikają one wprost z przepisów prawa.

O metodach walki z hałasem pisaliśmy także tu

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS