Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Lotniska | Linie lotnicze - Radom

W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży

| Martyn Janduła źródło: RynekInfrastruktury.pl 23.07.2016

 

W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży
fot. Martyn Janduła
W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży
W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży
W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży
W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży
W Radomiu hula wiatr. Reportaż z podróży

Więcej z regionu:

Radom

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Jak każda wycieczka, także i ta musiała mieć swój koniec. Wyruszyliśmy z Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury do Berlina. Na zwieńczenie naszej wyprawy wybraliśmy jednak Port w Radomiu, by sprawdzić jak prezentuje się ta głośna samorządowa inwestycja po roku regularnej działalności, jako lotnisko cywilne.
Trzeba przyznać, że spojrzenie na tablicę odlotów w Berlinie, gdzie przy nazwach wielkich metropolii widnieje także Radom, wywołuje uśmiech na twarzy. Z kolei z Szymanami Niemcy się nie patyczkowali. Poszli po linii najmniejszego oporu i kierunek ten nazwali po prostu Mazury. Ot, żeby turyści się nie gubili i nie mieli problemu z wymową nazwy stolicy Warmii i Mazur.

Lot powrotny również zapewniły nam linie lotnicze Sprint Air. To przewoźnik, który od niedawna prężnie zaczyna działać w sektorze regionalnych połączeń krótkiego zasięgu. Do tej pory kojarzony był raczej z działalnością cargo. Po Czech Airlines i Air Baltic to trzeci przewoźnik, który zdecydował się na obsługę radomskiego portu. I jak na razie sam dzielnie próbuje udźwignąć cały ruch, który generuje to lotnisko. Poza Berlinem, Sprint Air oferuje także loty do Wrocławia, Gdańska, Lwowa oraz Pragi.

Wylot z Berlina zaplanowany był na 16:35. Odprawa odbyła się w niewielkim, otwartym w 2001 roku, terminalu D. Oczekiwanie na lot przy pustej bramce napawało niepokojem. Gdy nadjechał wreszcie lotniskowy autobus, uzbierało się raptem dwóch kolejnych pasażerów. Może to kwestia poniedziałku… Za to droga do naszego samolotu okazała się być bardzo długa. Niestety, Tegel jest bardzo mocno zatłoczonym lotniskiem, dlatego nie wszystkie maszyny mieszczą się już na płycie głównej. W 2012 roku planowano zamknąć to słynne berlińskie lotnisko na rzecz Portu Lotniczego Berlin-Brandenburg, jednak zanim ten drugi nie zostanie wreszcie otwarty, Tegel może pracować spokojnie. Na razie mówi się o roku 2019.

Autobus dowiózł podróżnych pod dobrze znaną maszynę Saab 340. Ten niewielkich rozmiarów turbośmigłowy samolot jest w stanie zabrać do 33 pasażerów na pokład. Tym razem kapitanem naszego lotu był Pan Robert. Maszyna w niczym nie przypomina samolotów linii niskokosztowych. Jest to niewątpliwie ciekawe doświadczenie, zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli okazji latać takim rodzajem niewielkich samolotów. Za produkcję Saabów odpowiadają Szwedzi. Niestety ich produkcja zakończyła się już w 1999 roku. Sprint Air posiada ich we flocie 11, z czego 7 tylko w wersji cargo.

Jako że samoloty Saab latają na niższych wysokościach, są bardziej podatne na turbulencje. Lot przebiegał jednak spokojnie. Pogoda była słoneczna. W drodze powrotnej osiągnęliśmy prędkość 460 km/h oraz wzbiliśmy się na pułap 5200 m.n.p.m. Jednak możliwości tych maszyn są jeszcze większe. O wygodę pasażerów dbała uśmiechnięta stewardessa, która rozdawała bezpłatne czekoladowe batoniki i wodę. Delikatnie zapytana o frekwencję w samolocie, odparła, że z reguły jest nieco wyższa niż w naszym poniedziałkowym locie. W drodze z Radomia do Berlina leciało podobno dziewięciu pasażerów...

W domu

Lot do radomskiego lotniska był o kwadrans krótszy, niż ten z Szyman do stolicy Niemiec. Podróż trwała półtorej godziny. Niektórzy mogą czasami narzekać na hałas, który emitują śmigła, jednak jest on akceptowalny i w miarę możliwości wyciszony. Z kolei lektura pokładowego pisma Sprint Aira oraz papierowej gazety, w powstaniu której partycypował również samorząd Radomia, skutecznie pozwalała na zagospodarowanie czasu. Wiele w nich wskazówek jak przygotować się do podróży oraz co ciekawego można znaleźć – zwłaszcza – w Berlinie. Ale również w innych miejscach, do których lata Sprint Air.

Moment zniżania lotu był czasem wyczekiwania, jak wygląda lotnisko w Radomiu. Samolot po wylądowaniu zatrzymał się na niewielkiej płycie oddalonej od terminala o jakieś kilkaset metrów. Po prawej i lewej stronie wznosiła się wysoka i wyschnięta trawa. Można się było poczuć trochę jak na łące. Myśl tę jednak burzyła obsługa naziemna lotniska, której było nawet więcej niż pasażerów. Samolot był prowadzony przez żółty samochód z napisem „Follow me”. Z kolei na pasażerów czekał już przegubowy miejski Man – nieco już stary i zdezolowany – w którym nawet wymontowano część siedzeń, by nie było problemu z dużymi bagażami. Obok autobusu czekał także wózek na bagaże. Tym razem nie będzie dużo dźwigania, bowiem nadano tylko dwie torby, które musiały zostać umieszczone w luku bagażowym.

W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że to tylko zabawa w lotnisko. Gdy autobus zabrał nas pod terminal, odczucia wcale nie ustępowały. Terminal był opustoszały. Stanowiska odpraw zamknięte za kratką, co nie dziwi, w związku z brakiem kolejnych lotów tego dnia. Odprawa bezpieczeństwa zamknięta. Jedyne co było otwarte to kiosk z prasą. Poza pasażerami i panią w kiosku, w terminalu nie było żywej duszy. Hulał jedynie wiatr.

A gdzie potencjał?

Aby dostać się do centrum Radomia, należy udać się na przystanek autobusowy. Pod terminal dojeżdża linia nr 5. Autobus o połowę krótszy od tego lotniskowego, zabrała nas chwilę po przylocie. Wił się dalej osiedlowymi uliczkami, skręcał to w lewo, to w prawo, przez co do centrum jechaliśmy jakieś 15 minut.

Trzeba powiedzieć jedno. W Radomiu problemem nie są linie lotnicze, tylko… ludzie, którzy nie chcą latać. Nie da się ukryć, że kolejarze zaniedbali linię kolejową Warszawa-Radom. Długi czas przejazdu odstręczał od pomysłu poruszania się na tej trasie pociągiem. Do tej pory mogło to być argumentem dla powstania portu lotniczego. Jednak modernizacja tego odcinka może przynieść dwojaki scenariusz. Albo zdecydowanie krótszy czas przejazdu i atrakcyjne ceny biletów skuszą niektórych warszawiaków do skorzystania niekiedy z oferty Radomia, albo co gorsza – i bardziej prawdopodobne – zachęci mieszkańców Radomia i okolic do skorzystania z bardzo bogatej oferty lotów z Warszawy.

Zobaczymy co przyniesie czas i czy warto będzie dla kilkunastu osób dziennie utrzymywać całe lotnisko. Wydaje się, że brakuje jednak pewnej cechy, którą mają chociażby Mazury i ich małe lotnisko – potencjału. O ile historycznie i turystycznie do Szyman prawdopodobnie będzie przylatywać wielu zainteresowanych, jak np. Niemców, to Radom jedynie postawił drobne okno na świat dla mieszkańców bez zadbania o ściągnięcie do siebie kogokolwiek – poza tymi, którzy wracają z podróży.

Reportaż z podróży z Szyman do Berlina zamieściliśmy tu  



Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5