Partnerzy serwisu:
#Koronawirus w Polsce. Transport i infrastruktura - zobacz serwis specjalny!

 

Drogi | Pozostałe - Polska

Wymóg własnego wykonawstwa zahamuje obniżanie cen ofertowych i wyrówna szanse polskich firm

| Agnieszka Serbeńska źródło: RynekInfrastruktury.pl 18.05.2016

PARTNERZY DZIAŁU


 

Wymóg własnego wykonawstwa zahamuje obniżanie cen ofertowych i wyrówna szanse polskich firm
cfot. Eric Pulley, commons.wikimedia.org, GNU FDL (2)

Więcej z regionu:

Polska

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Wskutek fiaska inwestycyjnego programu na Euro 2012 na Podkarpaciu zostało już niewiele regionalnych przedsiębiorstw drogowo-mostowych. Do większych przetargów staruje tam jedna, dwie miejscowe firmy. – Konkurujemy m.in. ze Strabagiem, Skanską, Motą Engil czy Eurovią. Zagraniczne koncerny później realizują kontrakty naszymi siłami. Chcąc utrzymać zatrudnienie i płacić naszym pracownikom niestety często godzimy się na niższe oferowane nam wynagrodzenia – mówi w rozmowie z portalem RynekInfrastruktury.pl Franciszek Kosiorowski, reprezentujący w Radzie OIGD przedsiębiorstwa regionu Podkarpacia, prezes zarządu MPDiM Sp. z o.o. w Rzeszowie.
Franciszek Kosiorowski przyznaje, że sytuacja firm drogowo-mostowych nie jest najlepsza. Nie boi się też nazwać „białym niewolnictwem” wykorzystywanie podwykonawców. – Oczywiście próbujemy startować w przetargach i wygrywać z większymi rynkowymi graczami, ale wiadomo że przy istniejącej konkurencji rentowność kontraktów jest minimalna, a nawet bywa zerowa. Trudno przy takiej rentowności planować rozwój i modernizację swojego zaplecza. Tymczasem życie idzie do przodu, przybywa więc nowoczesnego sprzętu i innowacyjnych technologii, które mogłyby i powinny wprowadzać i stosować polskie firmy, by podnieść swoją konkurencyjność – mówi przedstawiciel podkarpackich przedsiębiorstw.

Firmy bez bankowego i koncernowego wsparcia

Jeszcze kilka lat temu Podkarpacie mogło się poszczycić własnymi prężnie funkcjonującymi firmami na rynku drogowego wykonawstwa. – Skala ubytku w zasobach podkarpackich przedsiębiorstw jest bardzo duża – ocenia Franciszek Kosiorowski. Niebagatelny wpływ na to miało nagminne wykorzystywanie lokalnych firm jako podwykonawców. W konsekwencji tego traciły one płynność finansową. – Moja firma przetrwała dzięki temu, że realizowaliśmy samodzielnie i własnymi siłami takie kontrakty, które pozwoliły przejść ten trudny okres. Miniony, 2015 rok, nie był dla nas zły. Jesteśmy w miarę w dobrej kondycji finansowej. To jest nasza, rodzima firma, której pilnujemy, którą prowadzimy z dużą ostrożnością. A czego nam brakuje? Brakuje nam zaplecza finansowego. To jest nasza bolączka, podobnie jak wszystkich polskich firm – mówi prezes rzeszowskiego MPDiM.

Duże zachodnie firmy mają do dyspozycji kredytujące je banki. Na takie wsparcie niestety nie mogą liczyć małe firmy. – Brak płynności grozi bankructwem, dlatego w naszej firmie odkładaliśmy i odkładamy zyski z wszelkich prac, by gromadzić jak największy fundusz zapasowy. Tak zgromadziliśmy kilkadziesiąt milionów i dzięki temu działamy i możemy z pewnym poczuciem bezpieczeństwa przetrwać kolejny rok. To nie zwalnia nas z myślenia o kolejnych latach, bo takie podejście oznaczałoby cofanie się, tym bardziej że postęp w technikach drogowych jest bardzo dynamiczny. Jeśli staniemy w miejscu to za rok, dwa wypadniemy z rynku – zaznacza Franciszek Kosiorowski.

Czas wyrównywania szans

Czego potrzebują rodzime firmy, by nie tylko utrzymać się na rynku, ale zacząć też rozwijać swój potencjał? – Ważne jest to, o co już od dawna walczymy, czyli stosowanie w kryteriach przetargowych nie tylko ceny. Wyłączność ceny w rozstrzygnięciach właśnie doprowadziła do tego, że kontrakty wygrywały duże koncerny, a ich wykonanie jeszcze po niższych cenach zlecały nam, podwykonawcom. Nasze firmy są jedynymi, które rzeczywiście zatrudniają ludzi. Moje przedsiębiorstwo zatrudniało kiedyś 360 osób, dzisiaj poziom zatrudnienia jest już dużo niższy. Ale dbaliśmy o swoich pracowników, o to by mieli prace i płace. Duże firmy przychodzą bez swojej kadry, często są to tzw. firmy-teczki, dysponujące jedynie prawnikami – mówi F. Kosiorowski.

Jako przykład przytacza ostatnio przegrany przetarg na obwodnicę Sanoka z firmą, która tu, na miejscu, nie dysponuje żadnym własnym potencjałem wykonawczym. – Oczywiście zgłosili się do nas, byśmy zrealizowali roboty za cenę niższą w stosunku do ceny jaką myśmy złożyli w przetargu – dodaje. – Walczymy starając się w tych warunkach radzić sobie. Nie ma jakiegoś uniwersalnego rozwiązania, które za jednym pociągnięciem gdzieś na wyższym szczeblu decyzyjnym, poprawi sytuację. Oczywiście staramy się takim praktykom przeciwstawiać, choćby działając poprzez OIGD, której zgłaszamy wszelkie anomalie. Tak próbujemy zmieniać praktykę, choć nie da się ukryć, że ten proces przebiega bardzo powoli –zastrzega Franciszek Kosiorowski.

Podkarpacki drogowiec podkreśla też, że wiele winy za istniejąca sytuację ponoszą inwestorzy, którzy z pewnej wygody własnej nie kontrolują oferentów. Równocześnie zauważa, że firmy z Zachodu jednak muszą się zmienić. Dotąd ich działania można było określić jako inwestora zastępczego, wystawiającego zlecania na wszystkie zadania kontraktu. Drogowcy liczą, że minie ta tendencja do ograniczania kosztów funkcjonowania przez wykorzystywanie innych. – Własne siły wykonawcze, o czym coraz więcej się mówi, w tym szczególnie obecna ekipa rządząca, staną się istotnym warunkiem wykonania kontraktu. To zmusi duże firmy do zwiększania zatrudnienia, co oczywiście podniesie koszty ich funkcjonowania, ale w efekcie zahamuje nacisk na obniżanie cen ofertowych. W ten sposób nasze szanse będą się wyrównywać. Teraz już nie ma takiego globalnego ataku zachodnich koncernów na polskie firmy, więc te które przetrwały trudny okres może wreszcie zaczną się rozwijać – podkreśla przedstawiciel podkarpackiego drogownictwa.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz też

 

ŚLEDŹ NAS NA:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.

współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Transport Publiczny ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5