Partner serwisu
Biznes i przemysł

Czy polskie cementownie obronią się przed (nierówną) konkurencją?

Dalej Wstecz
Data publikacji:
17-04-2026
Ostatnia modyfikacja:
17-04-2026
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
SPC

Podziel się ze znajomymi:

BIZNES I PRZEMYSŁ
Czy polskie cementownie obronią się przed (nierówną) konkurencją?
fot. SPC
W 2026 r. spodziewany jest kolejny spadek produkcji cementu. Jak szacują eksperci Stowarzyszenia Producentów Cementu, produkcja może się zmniejszyć o 2 proc. rok do roku, do poziomu 16,8 mln ton. Przyczyną jest rosnący import tego materiału - szczególnie spoza UE, który w 2025 r. osiągnął rekordowe 1,73 mln ton, czyli ponad 10 proc. krajowej produkcji cementu. W konkurencyjność cementowni w Polsce uderzają również m.in. najwyższe w Europie ceny energii elektrycznej. Tymczasem przed nami fala dużych inwestycji infrastrukturalnych.

Zajmując 3. miejsce w Europie, Polska jest jednym z europejskich liderów produkcji cementu. W 2025 r. krajowa produkcja tego podstawowego i strategicznego materiału budowlanego osiągnęła poziom 17,1 mln ton (wg. GUS), co oznaczało spadek o 3,2% r/r. Poza rosnącym importem, wśród przyczyn wymieniano: nierozpoczęcie części inwestycji infrastrukturalnych, niższe od oczekiwanego tempo inwestycji w sektorze kolejowym oraz zastój w budownictwie mieszkaniowym.

2026 r. również nie rozpoczął się najlepiej. Po styczniu i lutym produkcja cementu w Polsce była niższa o 45% r/r. Przyczynę stanowiła ostra zima i ekstremalnie niskie temperatury, które uniemożliwiały prowadzenie większości prac budowlanych. Dlatego spadek produkcji w tych miesiącach nie może być reprezentatywny dla całego roku, a ostateczną ocenę tendencji rynkowych będzie można wskazać po publikacji przez GUS danych za I półrocze 2026 r.

Według ekspertów SPC, w 2026 r. może nastąpić kolejny spadek produkcji cementu – o 2 proc. r/r. - do 16,8 mln ton. Przyczyną jest rosnący import tego materiału - szczególnie spoza UE, który w 2025 r. osiągnął rekordowe 1,73 mln ton, czyli ponad 10% krajowej produkcji cementu. – Przed wojną, w 2021 r., import cementu z Ukrainy wyniósł 53 tys. ton. Prognoza na 2026 r. to ponad milion ton – chyba, że zadziała CBAM i wyrówna te szanse – komentuje Włodzimierz Chołuj, członek zarządu SPC i prezes zarządu Cemex Polska.

Prognozę produkcji cementu na 2026 r. może jeszcze zweryfikować trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, którego koszty - oszacowane przez KE – do tej pory wynoszą 0,5 mld euro dziennie. – Największą niepewnością jest to, jak długo będzie trwała wojna na Bliskim Wschodzie – mówi dr Bohdan Wyżnikiewicz, prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych. Ta niepewność uderza w cały sektor budowlany – wywołując wzrost cen paliw, transportu i konieczność waloryzacji kontraktów.

– Przygotowaliśmy symulację – analizę wrażliwości, jak polska gospodarka może się zachować – przedstawia Szymon Jungiewicz, ekspert PMR Market Experts. W scenariuszu „szoku naftowego” (cena ropy Brent na poziomie ok. 150 dolarów/baryłkę i pakiet CPN do końca 2027 r., kurs USD/PLN na poziomie 4 zł) inflacja może wzrosnąć do 4,9 proc. w 2026 r. i aż do 6,2 proc. w 2027 r. wobec bazowych 3 proc. Z kolei realna dynamika PKB w latach 2026-27 wyniosłaby odpowiednio 2,4 proc. i 1,3 proc. - wobec bazowych wartości 3,5 proc. i 2,8 proc.

Reforma EU ETS i strategiczna rola cementu

Polska jest filarem wschodniej flanki NATO, dlatego w obecnych realiach krytycznie ważne są gwarancje dostaw krajowego cementu - nie tylko dla budownictwa infrastrukturalnego czy mieszkaniowego, ale przede wszystkim na potrzeby inwestycji w obronność i bezpieczeństwo Polski. W ciągu najbliższych 10 lat do ich realizacji – Tarczy Wschód, budowy schronów, bunkrów, miejsc schronienia – będzie potrzeba ok. 3 mln ton cementu. Z kolei zapotrzebowanie na beton do realizacji polskiej elektrowni jądrowej, której budowa ma się rozpocząć już w 2028 r., jest szacowane na ponad milion metrów sześciennych.

– Wobec tak szeroko zakrojonego programu inwestycyjnego, w tym na rzecz obronności i bezpieczeństwa, rośnie rola cementu jako materiału o znaczeniu strategicznym – podkreśla Mariusz Adamek, prezes zarządu Cement Ożarów. Cement produkowany jest lokalnie, z lokalnych surowców, których użycie minimalizuje ryzyko przerwania dostaw w sytuacjach kryzysowych.

Uwzględnienie produkcji na rzecz obronności (m.in. cementu i stali) w ramach reformy EU ETS (Europejski System Handlu Emisjami) stanowi postulat Polski w trwających rozmowach z Komisją Europejską. Podobnie jak zwiększenie liczby bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu energochłonnego, aby chronić jego konkurencyjność.

To właśnie koszt zakupu uprawnień do emisji CO2 w ramach EU ETS jest jednym z kluczowych czynników, który obniża konkurencyjność przemysłu cementowego w Polsce. Dotychczas ich ceny przekraczały już pułap 100 euro/t CO2, a prognozy na 2030 r. zapowiadają je na poziomie od 123 (CAKE/KOBIZE) do nawet 150 euro/t CO2 (Bloomberg).

W ramach obecnych regulacji, liczba bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla producentów cementu jest obliczana na podstawie tzw. benchmarków. W związku z tym, że są one niższe niż rzeczywista emisja, ma to bezpośrednie przełożenie na spadek konkurencyjności przemysłu. Producenci cementu w Polsce postulują o dostosowanie wartości benchmarku do faktycznych danych emisyjnych i utrzymanie go w wysokości 0,693 t CO2/t klinkieru, co odpowiada 10% najbardziej efektywnych instalacji w UE.

224 mln zł opłat w Polsce, o zł poza UE

Cementownie są kluczowymi pracodawcami, płatnikami podatków i aktywnymi uczestnikami życia samorządów w Polsce. Uwzględniając łańcuch dostaw, branża zapewnia ponad 24 tys. miejsc pracy, a rocznie odprowadza do polskiego budżetu ponad 3 mld zł w formie różnych podatków. Pomimo strategicznego znaczenia przemysłu cementowego dla gospodarki oraz obronności Polski, w jego konkurencyjność uderza m.in. stale rosnący import, szczególnie spoza UE. Na 2026 r. jest prognozowany na ponad 2 mln ton, a napływ cementu z Ukrainy wzrósł o ponad 3 800% od 2019 r.

– W mojej ocenie, import cementu spoza Unii Europejskiej – w tym z Ukrainy – to nierówna i nieuczciwa konkurencja. Tamtejsze zakłady nie ponoszą kosztów polityki klimatycznej. Dostawa surowców strategicznych może być wykorzystywana jako groźna broń – tak jak w przypadku ropy i gazu. Inwestycje, zwłaszcza w sektorze obronnym, nie mogą być zależne od eksporterów z krajów ościennych – ocenia Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu.

Import cementu spoza UE nie tylko zagraża ich producentom w Polsce, ale przede wszystkim generuje wymierne straty dla gospodarki, budżetu Państwa i budżetów samorządów. Tracą one 136 zł wraz z każdą toną cementu importowanego do Polski, co w przypadku napływu ponad 1,5 mln ton cementu z Ukrainy w latach 2024-25, oznacza szacowany spadek wpływów m.in. z podatków o 200 mln zł. Równocześnie dwa podmioty – przywożące do Polski cement z tego kierunku, zatrudniają w Polsce… 18 osób, podczas gdy taka skala produkcji odpowiada jednej cementowni – zatrudniającej 300 pracowników oraz zapewniającej (m.in. w ramach łańcucha dostaw) ponad 1 200 miejsc pracy.

Według danych EY, producenci cementu w Polsce tylko w 2021 r. zakupili uprawnienia do emisji CO2 za ponad 224 mln zł. Z kolei importerzy cementu do naszego kraju będą ponosić opłaty w ramach mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) dopiero od 2027 r. Jego celem miało być wyrównanie kosztów emisji CO2 - wynikających z EU ETS - wobec braku takich kosztów w krajach trzecich, czyli poza UE.

Niestety – obecna klasyfikacja cementu w ramach CBAM to wyłom w przepisach. Nie opiera się bowiem na zawartości klinkieru, co ma bezpośrednie przełożenie na ślad węglowy i związaną z nim opłatę za emisję CO2. – Chcielibyśmy podkreślić znaczenie uszczelnienia mechanizmu CBAM – mówi Maciej Sypek, członek zarządu SPC i Prezes Zarządu Holcim Polska, wskazując także na potrzebę kontroli jakości importowanego cementu już na granicy. Aby CBAM spełnił swoje zadanie, importerzy cementu spoza UE powinni doliczać do jego wartości „podatek węglowy” – odpowiadający faktycznej emisyjności. W tym celu należy wyeliminować takie nieprawidłowości jak:
– „pozorne” koszty emisji w krajach trzecich - konieczna weryfikacja możliwych ulg,
– deklarowana zawartość klinkieru w cemencie - niezbędna aktualizacja kodów TARIC,
– nieprawidłowości związane z określaniem kraju pochodzenia produktu,
– podawanie zaniżonych wartości emisji w przypadku łagodniejszych kryteriów jej weryfikacji (np. z Ukrainy).
– uruchamianie w krajach trzecich zakładów, produkujących wyłącznie na potrzeby importu do UE (resource shuffling – przesuwanie zasobów).

CISAF i rekompensaty odpowiedzią na ceny energii

– Przemysł cementowy w Polsce konsekwentnie podąża drogą dekarbonizacji – mówi Zbigniew Pilch, dyrektor wykonawczy SPC. Dzięki realizacji programu inwestycyjnego o wartości przekraczającej 12 mld zł, cementownie w Polsce należą do najnowocześniejszych w Europie. Rozwijają także projekty OZE, w tym farmy fotowoltaiczne, pozyskując czystą energię ze słońca i wiatru. Jednak sam proces wytwarzania cementu wymaga znacznego zapotrzebowania na energię, zatem jej wysokie ceny stanowią już ponad 35% kosztów produkcji tego materiału w Polsce.

Nasz kraj jest europejskim rekordzistą - wg. danych Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, ceny energii w Polsce (w kontraktach terminowych na lata 2027-28) wynoszą ok. 100 euro/MWh, podczas gdy w Hiszpanii i we Francji oscylują one między 50 i 53 euro/MWh. W Niemczech, gdzie otwarcie mówi się o kryzysie energetycznym oraz wprowadza program pomocowy dla przemysłu – ceny wynoszą na poziomie 80 euro/MWh. W perspektywie 2030-2050, prognozowane przez KE hurtowe ceny energii dla przemysłu mogą osiągnąć nawet 130 euro za 1 MWh.

– Ceny energii w styczniu i lutym wzrosły znacznie powyżej prognoz – podkreśla Sławomir Kaźmierczak, członek zarządu Cementownia Warta S.A. Jak zaznacza, dalsze obawy budzi sytuacja na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na gospodarkę oraz energetykę. W związku z tym sektor cementowy, jak i cały przemysł energochłonny, apeluje o utrzymanie konkurencyjności – poprzez objęcie rekompensatami kosztów pośrednich cen energii.

Na szczeblu krajowym kluczowe są również zmiany mechanizmów: redukcji opłaty jakościowej i wyceny energii na rynku hurtowym, czyli mechanizmu „merit order” oraz zwiększenie obrotu energią na TGE – poprzez przywrócenie obliga giełdowego, co zwiększy transparentność i wiarygodność hurtowej wyceny energii.

Komisja Europejska wskazała również wytyczne CISAF (Clean Industrial State Aid Framework), pozwalające na opracowanie i wdrożenie programu stabilizacji cen energii elektrycznej dla branż energochłonnych na poziomie 50 euro/MWh. Warunkiem otrzymania wsparcia jest przeznaczenie co najmniej 50% uzyskanej pomocy na realizację inwestycji: w OZE, poprawę efektywności energetycznej czy też zwiększenie elastyczności zużycia energii. Wobec planów wprowadzenia analogicznego programu w Niemczech - z wypłatami środków za 2026 r. w 2027 r., branża apeluje do Ministerstw: Energii oraz Rozwoju i Technologii o analogiczne rozwiązanie.
Tagi geolokalizacji:

Podziel się z innymi:

Zobacz również:

Zobacz również:

Kongresy
SZKOLENIE ON-LINE
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Współpraca:
Rynek Kolejowy
Rynek Lotniczy
TOR Konferencje
ZDG TOR
ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by BM5
Zamknij