– Jest czym się pochwalić – stwierdził prezes Trakcji Stefan Bekier Assanowicz, prezentując wyniki finansowe za 2025 rok. – Ubiegły rok był dla Trakcji przełomowy – wróciliśmy na ścieżkę rentownego wzrostu – powiedział prezes. Za kluczową dla dalszego rozwoju uważa ciągłość inwestycji publicznych. – Jeśli podejmujemy decyzje o kilkudziesięciomilionowych inwestycjach w sprzęt, to chcemy wiedzieć, że ten rynek będzie – mówił podczas konferencji prasowej.
Rok 2025 Trakcja zakończyła znaczącą poprawą wyników finansowych. Zanotowane na koniec ub. roku przychody wyniosły ponad 1,4 mld zł, co oznacza 36 proc. wzrostu w stosunku do roku 2024. Zysk netto wyniósł 80 mln zł (to niemal dziewięciokrotność wyniku z poprzedniego roku), a EBITDA osiągnęła poziom 112 mln zł (rok temu było 33 mln zł), przy marży 7,9 proc. – To jest wynik dużo lepszy niż zakładaliśmy – stwierdził Tomasz Wardak, członek zarządu Trakcji, dyrektor finansowy. Jednocześnie zysk operacyjny spółki wzrósł do 91 mln zł, a marża brutto osiągnęła 8,5 proc.
Na poziomie Grupy przychody wyniosły 2,24 mld zł, co oznacza wzrost o 139 mln zł rok do roku. Zysk netto osiągnął poziom 81 mln zł (+45 mln zł r/r), a EBITDA wzrosła do 167 mln zł, przy marży 7,4 proc. Zysk operacyjny wyniósł 125 mln zł, a marża brutto zwiększyła się do 8,5%.
– Poprawa wyników Grupy w 2025 roku to efekt nie tylko wzrostu przychodów, ale przede wszystkim wyraźnej poprawy rentowności i kontroli kosztów – dodaje Tomasz Wardak. Jak mówi, poprawa wyników to efekt konsekwentnych działań operacyjnych realizowanych w trakcie roku, w tym uporządkowania portfela kontraktów, wzmocnienia kontroli kosztów oraz ograniczenia wpływu zdarzeń jednorazowych, które obciążały wyniki w 2024 roku.
Duży portfel zamówień
W 2025 roku Grupa Trakcja podpisała umowy o łącznej wartości ponad 3,3 mld zł, a portfel zamówień na koniec roku osiągnął poziom ok. 4,4 mld zł (na spółkę Trakcja przypada ponad 2,8 mld zł). Większość kontraktów w portfelu to projekty kolejowe (3,152 mld zł). Na drugim miejscu pod względem wartości znajdują się zadania drogowe i mostowe (659 mln zł).
– Wysoki portfel zamówień i jego dywersyfikacja zapewniają nam dobrą perspektywę przychodów na kolejne lata. Jesteśmy dobrze przygotowani, aby wykorzystać skalę programów inwestycyjnych w kolei, drogach i energetyce. Rok 2026 będzie dla nas trudny, ale zakładamy utrzymanie pozytywnego trendu wzrostu przychodów – podkreśla Stefan Bekir Assanowicz.
Zwraca jednocześnie uwagę, że Trakcja jest najstarszą spółką kolejową na rynku – ma już 76 lat. – Historia jest długa, ale jesteśmy spółką współczesną, realizującą w nowych technologiach i wyposażeniu kontrakty kolejowe, drogowe i energetyczne – powiedział. W ostatnim czasie spółka wróciła do ofertowania w dużych przetargach drogowych ogłaszanych przez GDDKiA. Ma plany i ambicje być istotnym graczem w realizacji kluczowych programów infrastrukturalnych, a myśląc o swoim rozwoju liczy przede wszystkim na ciągłość inwestycji publicznych.
– Rynki prywatne nie zastąpią rynku inwestorów centralnych i tych inwestycji, które są przewidziane zarówno w planie kolejowym, jak i drogowym. Liczymy na ciągłość. Ona jest dla nas warunkiem sine qua non naszego rozwoju – powiedział prezes Trakcji.
Ta stałość podaży jest istotna choćby z uwagi na CAPEX, który jest realizowany z myślą o przyszłych inwestycjach kolejowych i w którym mieści się sprzęt wart wiele milionów złotych. – W maszynach kolejowych realizacja produkcji jest wieloletnia. Jeżeli zamawiamy zestaw specjalistyczny w specjalistycznej firmie do produkcji sprzętu kolejowego, realizacja niektórych tych zestawów trwa do trzech lat albo nawet dłużej. Poza tym są to zakupy wielodziesięciomilionowe – tłumaczył. – Jeśli podejmujemy decyzje o takich inwestycjach, to dla nas ciągłość tego rynku jest bardzo istotna – powiedział.
Wyzwania rynku pracy
Prezes Trakcji zwrócił uwagę, że poza podstawowym warunkiem dla stabilności rynku, czyli wyrównaną podażą, wyzwaniem w najbliższych latach będzie deficyt siły roboczej. Chodzi przede wszystkim o średnią kadrę techniczną, której brakuje z uwagi na lukę edukacyjną, która się wytworzyła na rynku, oraz pracowników fizycznych. – Pomimo ogromnej mechanizacji robót kolejowych, pracownicy fizyczni są niezbędni, bo do obsady pociągu zmechanizowanego potrzeba od kilkunastu do kilkudziesięciu pracowników fizycznych – podkreślił.
– Mamy spory problem i on musi być strukturalnie rozwiązany. Musi być jakaś scentralizowana polityka czasowego importu siły roboczej na zdrowych zasadach polityki socjalnej, zatrudnieniowej, podatkowej, czasowego pobytu i pracy – stwierdził Stefan Bekir Assanowicz.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.