Od kilku miesięcy coraz częściej słyszy się o upadłościach wśród firm budowlanych. Inwestorzy zrywają kontrakty, wielu robotników traci pracę. Bankierzy zaczynają się zastanawiać, ile pieniędzy stracą i jak udzielać kolejnych pożyczek w tym niepewnym aktualnie sektorze.
Jak obliczył Dom Inwestycyjny BRE, na koniec zeszłego roku, 12 banków notowanych na GWP zaangażowało w branży budowlanej 25 mld zł, czyli co dziesiątą złotówkę pożyczoną korporacjom. Najwięcej firmom budowlanym pożyczyło PKO BP – 6,1 mld zł, Pekao SA – 5,3 mld zł. Z kolei najmniej budowlańcy otrzymali od Banku Handlowego i BOŚ – po 200 mln zł.
Analitycy PKO PB uważają, że w sektorze może dojść do zjawiska zarażania trudnościami finansowymi firm stabilnych przez te z problemami. Tym samym sektor finansowy przestanie wspomagać branżę ze względu na ryzyko kredytowe. Będzie to nie tylko spadek udzielanych kredytów, ale również gwarancji bankowych niezbędnych do zabezpieczenia wadium lub gwarancji dla zamawiającego.
Bank Millenium, gdzie na koniec czerwca kredyty dla firm budowlanych stanowiły 17,7 procent portfela przedsiębiorstw twierdzi, że nadal będzie współpracować z firmami budowlanymi, jednak musi brać pod uwagę zwiększone ryzyko w tym sektorze. Dlatego bank będzie zwiększał wymagania w zakresie rozpatrywania projektów budowlanych.
– Straty na starych kredytach dla firm budowlanych nie zachwieją stabilności sektora bankowego. Kurek z pieniędzmi nie zostanie zakręcony, ale kredyty na pewno będą udzielane bardziej powściągliwie niż w poprzednich latach – mówi „Gazecie Wyborczej” Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
Według prezesa ZBP kolejne kredyty dla branży budowlanej będą łatwiej udzielane pod warunkiem, że dobrze przebiegnie restrukturyzacji firm mających problemy z wypłacalnością, również przy współudziale państwa.
Jak wyjaśnia Anna Maria Pukszto, partner w Kancelarii Prawniczej Salans D. Oleszczuk, banki pomagają firmom wymagającym restrukturyzacji i dają im szansę na podpisanie tzw. standstill, co jest dobrowolnym czasowym powstrzymaniem się z egzekucją.
Prawdopodobnie kredyty udzielane firmom budowlanym będą również droższe. – Można spodziewać się, że kredyt będzie coraz bardziej droższy, ale nie tylko dla branży budowlanej, bo przecież rośnie ryzyko związane z gospodarką, a banki mają problemy z finansowaniem akcji kredytowej – wyjaśnia „Gazecie Wyborczej” Pietraszkiewicz.