Rynek Infrastruktury
Etap III inwestycji jest realizowany przez firmę Bilfinger Berger. Obejmuje on budowę odcinka od Konotopy do węzła Lotnisko i miał zakończyć się do 31 sierpnia 2012 roku, lecz nie udało się tego dokonać i termin ma być przesunięty o pół roku.
Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że poślizgi wynikają z opóźnień w przekazaniu wykonawcom dokumentacji projektowej, braków merytorycznych w dokumentacji, późnym zawarciu umów przez warszawski oddział GDDKiA na przebudowę infrastruktury technicznej oraz nieprzekazaniu wykonawcom działek w terminie.
Wykonawcy też nie pozostają bez winy i zarzucono im niewykonywanie zadań w terminach ujętych w harmonogramie. NIK stwierdziła, że przedkładane przez wykonawców projekty szczegółowych harmonogramów robót nie były zgodne z warunkami zawartych umów, dlatego inżynier kontraktów odmawiał ich zatwierdzenia.
Do tej pory na trasie wykonano ponad 50 procent prac, a zarówno część S2 od węzła Konotopa do węzła Lotnisko, jak i dalszy odcinek na trasie S79 Marynarska-Lotnisko są opóźnione. Część budowana przez Bilfinger Berger miała być gotowa do końca tego miesiąca, z kolei ta dotycząca S79 jeszcze w kwietniu tego roku. Obu terminów nie udało się dotrzymać.
W ostatnich tygodniach dominują informacje dotyczące budowy nasypów na Południowej Obwodnicy Warszawy. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oskarżyła firmę Bilfinger Berger o użycie niewłaściwych materiałów do ich budowy, co może oznaczać konieczność rozebrania nasypów.
Z kolei wykonawca tego etapu warszawskiej obwodnicy tłumaczy, że materiały są zgodne z polską normą i GDDKiA sama wyraziła zgodę na zmianę materiałów użytych do budowy nasypów, a obecnie wywiera niepotrzebną presję na wykonawcę.
Końca sporu nadal nie widać, tak samo jak końca budowy tej części obwodnicy. Mówi się, że prace zakończą się do końca grudnia tego roku. Jak mówi Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka GDDKiA w Warszawie, taki termin zakończenia robót wyznaczył inżynier kontraktu. Jeżeli uda się go dotrzymać, trasa będzie musiała przejść liczne odbiory i kontrole, jednak kierowcy liczą, że całą procedurę uda się przyspieszyć.